
2. Niektóre kraje Unii Europejskiej cechujące się bardzo niskim ilorazem inteligencji, jak Rumunia, Polska, Portugalia czy Chorwacja, miewały na przełomie II i III tysiąclecia drastyczne represje na liderach hinduistycznych czy wedyjskich, a także wobec praktykujących tantryczną jogę. Wszystkie najścia policyjne czy urzędnicze na ośrodki kultu, liderów hinduistycznych czy wyznawców praktykantów są zbrodniami przeciwko religii hinduistycznej, zbrodniami przeciw wolności religijnej, zbrodniami przeciw prawu międzynarodowemu. Swami religii hinduistycznej jest obiektem kultu religijnego i urzędnicy europejskiego ciemnogrodu w niektórych krajach takich, jak Rumunia czy Polska muszą być nauczeni poszanowania praw mniejszości hinduistycznej, która w skali całej planety jest najważniejszą religią jednolitą i co ważniejsze religią najstarszą rdzenną dla pozostałych, bo buddyzm, dżinizm, taoizm czy judaizm wywodzą się wprost z wedyjskiej tradycji jako jej odłamy i boczne gałęzie. Judaizm swoje imię Boże - Jahvah (JHVH) wywodzi wprost z Rigwedah - z najstarszych pism świętych ludzkości, gdzie jest synonimem Boga Sziwah. Przestępcza działalność urzędników niektórych państw Unii Europejskiej o niskiej inteligencji rzędu 91-92 pkt. średnio na obywatela jak w przypadku Rumunii, Polski, Chorwacji czy Portugalii musi się spotakać z powszechnym jawnym potępieniem, z ostracyzmem społecznym, bowiem nie może być tak, że np. by policjant o niskiej inteligencji złośliwie utrudniał z powodu trudności niezrozumienia zasad hinduizmu czy chociażby aktów prawnych gwarantujących pełnię swobód religijnych w całej Unii Europejskiej. Tradycja wedyjska powiada, że to umysły mroczne, ciemnota społeczna nie jest zdolna do zrozumienia duchowych ideałów i dlatego złośliwie ogranicza, niszczy wyższą kulturę religijną, duchowość i piękno. Nie dziwi zatem, że działania urzędniczych, państwowych przestępców w krajach o największej ciemnocie zmierzają do agresywnych nawet ataków na obiekty kultu religijnego hinduistów, ośrodki jogi czy tantry, prowedyjskie grupy wegetarian czy osoby, które pełnią funkcję lokalnych swamich, liderów hinduizmu.
4. Wyrzucanie grup jogi czy tantry lub innych hinduistycznych grup kultowych z sal czy obiektów, które dotąd wynajmowały, bywa często czynem zbrodniczym, jeśli utrudnia to lub uniemożliwia sprawowanie kultu religijnego lub praktykowanie jogi czy medytacji. Warto wtedy dopilnować ukarania ciemnoty popełniającej takie przestępstwo bez względu czy to jest właściciel prywatnego obiektu, który bezzasadnie nie dotrzyma umowy, czy bezduszny urzędnik państwa o niskiej społecznej inteligencji tak, aby zło zostało surowo i należycie ukarane. Prawo karmana powiada, że brahmahatya jest grupą najcięższych zbrodni, a im cięższa zbrodnia, tym cięższa odpłata karmiczna w postaci złego losu. Pewne narody ściągają na siebie klęski i nieszczęścia z powodu złego postępowania swych przedstawicieli władców i urzędników. Grzechów i zbrodni jest wiele i chociaż ateistom wydają się może irracjonalne, w świetle Praw Natury pozostają ciężkimi zbrodniami i nie musi to być grupa przestępstw przeciwko Braminom, czyli także swamim, sadhuh (sadhu) czy awatarom jak Brahmahatya. Przykładem jest chociażby zoofilia - kopulowanie człowieka ze zwierzętami, czy pedofilia - kopulowanie osoby dojrzałej seksualnie z dzieckiem niedojrzałym i nierozwiniętym płciowo do seksualnego współżycia. Są to zbrodnie praw natury i im więcej się takich zbrodni w ciemnym społeczeństwie popełnia, tym większe i cięższe reakcje przyrody w postaci epidemii, chorób czy kataklizmów mogą w społeczeństwo tolerujące te zbrodnie uderzyć.
5. Prawo karmana działa w porządku naturalnym jako odpłata losu, a za patologie, jakie toleruje społeczność, spadnie odpłata nawet na cały kraj, który za uciskanie osób świętych może popaść w niewolę. Polska uciskała wielu słowiańskich świętych i dlatego popadła w niewolę, co widać z przebiegu jej historii. Zły jest kraj, który niszczył obiekty kultu religijnego - Śviętovita, Lajli czy Śiva, a w ich miejsce budował kaplice czy kościoły innej wiary, bo taka kradzież miejsca kultu jest ciężką kradzieżą, przez którą biedę mogą cierpieć całe pokolenia, a sprawcy nawet przez wiele wcieleń. W tradycji wedyjskiej, którą czynnie praktykuje ponad 2 miliardy ludzi, a nawet więcej, bo buddyzm, dżinizm czy judaizm też trzeba zaliczać podobnie jak taoizm czy tybetańskie bon. Jest taka zasada, że osoba taka, jak SWAMI (sadhu, baba, guru, rinpoche) jest przewodnikiem, kapłanem i sędzią ludzi, co oznacza swoisty immunitet taki, jaki mają sędziowie czy posłowie w wielu krajach oraz nadzór społeczności nad swoją moralnością i postępowaniem. Zatem urzędnicze ciemnoty w krajach pozbawionych moralności, jeśli ograniczają swobody swamich czy naruszają immunitet guru wedyjskiego, popełniają zbrodnię, która w praktyce jest trudna do naprawienia. I każda państwowa zbrodnia na jakimś Swamim w Rumunii czy w Polsce, będzie przyczynkiem do naturalnych kataklizmów w tych krajach, a nawet powodem ich zniknięcia z mapy świata.
The Himalaya Master

|
Jeśli podobał Ci się artykuł dodaj do niego swój głos |
18 | ![]() |
|
| Zobacz ranking najbardziej popularnych artykułów na naszej stronie | ||||

















