Wadźrasattwa :: Biblioteka Wadźrasattwa :: Medytacja Pokoju :: Wadźrasattwa Warsztaty
» Wadźrasattwa » Biblioteka Wadźrasattwa » Liście z Ogrodu Morya. Oświecenie - 1925

Follow us on:
UNIWERSYTET HIMALAYA
NAUKI MISTRZÓW
Ezoteryczny Uniwersytet
Duchowy HIMALAYA
Zapraszamy wszystkich chętnych do podjęcia duchowych studiów korespondencyjnych.
Po zarejestrowaniu będziesz otrzymywać dwa razy w tygodniu Duchowe Orędzie Himalajskich Mistrzów w postaci lekcji i wykładów.
Liczba studentów: 878
Zarejestruj się
Biblioteka Wiedzy Ezoterycznej - katalog
SATSANG on WEB
Himalaya Master - odpowiedzi na pytania Uczniów, Studentów
Zbiory nauk duchowych:
Sûtry: HRIDAYA (Apokryfy)
Udâny: PMH
Ćakramy
Tajemna Wiedza o Ćakramach - ośrodkach świadomości i duchowych mocy!
Jogasutra
Księga Jogi - Ryszi Patańdźali. Komentarze
Gematria
Mistyczna Numerologia
Kosmogram Gematryczny
Listy od Mistrza
Duchowe nauki i rady zawarte w listach od Himalaya Master do Uczniów
Gâthâ
Nauki wierszem, poematy i powiedzenia metryczne
Słownik
Himalaya Wiki
 
 


KSIĄŻKI, SKRYPTY, CD
PREZENTY DLA SPONSORÓW
Nowości:
Devanagari
praca zbiorowa
blok do ćwiczeń
kaligrafii sanskrytu
Czohanija 2008
Himalaya Tirtha Sangha
Pieśni duchowe, bhadżany, hymny wedyjskie, mantramy nagrane podczas Festiwalu Czohanija 2008.
Sukha Sutra
The Himalaya Master
Płyta CD, 42 afirmacje piosenki, które pomagają rozwinąć cechy bogactwa duchowego i materialnego.
Przekazy Mistrza Himalaya TOM 2
Himalaya Master
Perły Duchowej Wiedzy. Kolejne odpowiedzi na nurtujące pytania, porady i wskazóowki. Autor prostuje wiele zagmatwanych zagadnień z dziedziny Rozwoju Ducha, Jogi, Medytacji, Religii, Mistyki.
Aktualna lista prezentów
 
 
Licznik odwiedzin: 4298335
Ostatnia aktualizacja strony:
16-06-2017, 00:18


Pozdrowienie Poszukującym!
Pozdrowienie Przynoszącym Dobro Powszechne!
Pozdrowienie Wschodu!

Zapytają: „Kto dał wam Naukę? Odpowiedzcie: „Mahatma ze Wschodu. Zapytają: „Gdzie On mieszka?„ Powiedzcie: „Miejsce pobytu Nauczyciela (Guru) nie tylko nie może być podawane, ale nawet nie powinno być wymawiane. Pytanie wasze pokazuje, jak dalecy jesteście od pojmowania Nauki. Nawet z ludzkiego punktu widzenia powinniście rozumieć, jak niewłaściwe jest wasze pytanie. Zapytają: „Kiedy mogę się przydać? Powiedzcie: „Od tej chwili i na wieki. Zapytają: „Kiedy przygotować się do pracy? Powiedzcie: „Nie tracąc ani chwili. „Kiedy rozlegnie się zew? Powiedzcie: „Nawet śpijcie czujnie. „Jak w tym czasie pracować? Powiedzcie: „Podnosząc jakość pracy.

Trzeba przejawić dyscyplinę ducha; bez niej nie zdołacie stać się wolnymi. Dla niewolnika jest ona więzieniem, dla wolnego - ogrodem przepięknym i uzdrawiającym. Dopóki dyscyplinę duchową odczuwa się jako więzy, dopóty drzwi są zamknięte. W okowach nie można wznieść się po stopniach. Dyscyplinę ducha możecie rozumieć jako skrzydła. Kto zrozumie dyscyplinę duchową jako oświecenie przyszłych światów, ten już jest gotów. Kto dostrzeże ewolucję, ten podejdzie do niej z uwagą, pogodnie usuwając z drogi zanieczyszczenia. Najważniejsze jest to, iż nie będzie w nim strachu. I odrzuciwszy wszystko niepotrzebne, uzyska prostotę. Łatwo zrozumieć, że uświadomienie sobie ewolucji zawsze jest piękne. Zapytają jeszcze: „Dlaczego na początku drogi daje się dużo miłego i wiele się przebacza? Dlatego, że na początku rozdmuchują się wszystkie ognie i wezwany idzie płonąc jak pochodnia. Od niego zależy wybór jakości własnego ognia. Kto rozumie dyscyplinę duchową, pojmie również doskonalenie ognia i dojdzie do współpracy dla Dobra Powszechnego. Koniec drogi może być oświetlony tysiącem ogni Dobra Powszechnego. Ów tysiąc ogni zapali tęczę aury. Oto dlaczego dyscyplina duchowa to skrzydła!

1. Niegdyś setkę wojowników uważano za siłę. Potem tysiąc stanowiło wojsko. Z czasem sto tysięcy zwyciężało świat. Następnie podniosły się miliony, ale i one nie zmieniły orbity ducha. Zbiorę więc pod sztandarem Ducha miliard. To będzie znak Mojego wojska. Zauważcie, kiedy spełni się ten znak. I utwierdzi się siedem sztandarów!

2. Duch tylko wtedy jest doskonały, gdy uświadomi sobie Kosmos. Zdarza się to często, ale nie potrafimy się utwierdzić w świadomości Obcowania z Prawdą. I niebo wydaje się żywe, a mówimy: „Muchy latają. Tak są tłumaczone najlepsze dotknięcia niewidzialnych skrzydeł. Próżnia jest Skarbnicą Boskości, wy zaś wyczuwacie drogę Boskości.

3. Rozmyślajcie codziennie, jak doprowadzić do końca Moje Dzieło. Uczcie następców; uczcie piękna. Utwierdzajcie ich oko. Po cóż lata, jeżeli można zakończyć w ciągu tygodni. Łatwiej znieść pojedynczy ryk, aniżeli pozwolić pleśnieć myślom. Dlatego mówię: Pójdźmy. Dlatego siły pomnożę.

4. Ja ześlę - tę Wolę Moją czyńcie. Ostrożnie dotykajcie tego, co ziemskie; kiedy jest się w drodze - nie trzeba przysmaków.

5. Dla pracy wewnętrznej należy odrzucić tarczę kłamstwa.

6. Chcę powiedzieć o karmie czystej i ostrożnie przeżytej. Ostrożnie dotykajcie osmolonych węzłów losu. Znacznie bardziej niebezpiecznie jest dotykać już skostniałych, minionych wydarzeń, które za wami się wloką. Dlatego uprzedzam: Niewykonanie wskazań, nieuszanowanie Hierarchii szkodzi bardziej, niż się wydaje. Nurt karmy można pokryć lodem zrozumienia. Strzeżcie się jednak, aby nie zniszczyć tej zasłony przez niezrozumienie lub okrucieństwo i zawziętość, na Tarczy Naszej zakazane. Powtarzam: Trzymajcie się wskazanej wam drogi.

7. Do kogo mówić? Muł może ciągnąć wóz. Czyż duch człowieczy nie zmusi ciała do radowania się w trudzie? Muł niesie jeźdźca, by zdołał skryć się przed deszczem. Czyżby duch człowieczy trwożył się nurtem karmy?

8. O Mistrzu należy pamiętać, tarczę trzeba utrzymywać w czystości. Ześlę całą obronę. Ześlę wszystkie możliwości, ale trzymajcie mocno nić łączności. Pośród nierozumnego tłumu zasłońcie ogień ducha. Czytajcie Moją księgę i nie przerażajcie się wieściami o nieszczęściach, ślepiec bowiem nie widzi tego, co wam jest pokazane. Dla pożytku jednak radzę: Wspominajcie częściej Imię Moje. Czy myślicie, że przyjemnie jest oglądać martwe krainy? Lecz zauważcie upadek świata kłamstwa. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo zgiń!

9. Naukę trzeba rozumieć lepiej, należy pomysłowo ją stosować. Uśmiechajcie się do małych kamieni.

10. Nauczyciel mówi: Umiejcie wyczuwać więzy, które połączyły was przejawieniem cudów. Łykiem cudownym podwiązane jest wasze obuwie na daleką drogę. Jak przeszłość, tak ułoży się i przyszłość. Nie można mieć wytchnienia od przeznaczonych spotkań. I nie sposób zliczyć orędzi na stronicach życia. Tak oto wszystko jest przygotowane, ale nie rwijcie Tkaniny Mojej. Wicher nierozsądku porywa najlepsze rysunki Moich wysłanników. Nie należy rozsypywać skarbów danych dla objawienia światu. Małoletniość nie jest usprawiedliwieniem. Lepiej święcić zwycięstwo po pierwszej bitwie, aniżeli błądzić pod ziemią. Dlatego mówię: Razem idźcie i jedną osłońcie się Tarczą. Niech każdy oczyści oddech, nie wzniecając kurzawy gniewu. I zbierając kwiaty oddania, zrozumie pożytek drogi. Czyż prowadzę was gwałtem? Przemoc nie jest Nam właściwa. Lecz skoro idziemy razem, jakże nie dawać rad! Dlatego mówię: Lepiej. Dlatego mówię: Lepiej myślcie i nie potykajcie się.

11. Na Naszej wadze dążenie ducha waży najwięcej. Powodzenie w życiu umacniane jest jedynie elektrycznością modlitwy bohaterstwa. Nauka ducha stwarza pancerz ciała. Czując błyskawice świata, zacznijcie nową księgę na nadchodzącą zimę. Uczę mądrego pojmowania przyszłości. Powodzenie powinno iść śladem Moich ludzi. Powinniście mądrze spotykać Moje słupy milowe.

12. Ofiara, ofiara, ofiara; następnie – otrzymanie; a następnie - tryumf ducha.

13. Każdy ma cel przed sobą. Daję bramę odpowiednią dla ducha; można przez nią wejść w świat przeobrażony, gdzie rozum otrzymuje dom na wszystkich ziemiach. Duch uczy się latać, gdy nieszczęście wyostrzy wzrok Promień świadomości Nieskończoności oświetla posłane Dobro. Jest droga ziemi i droga skrzydeł - rozpoznaj i wybierz.

14. Chmury dookoła, ale Gwiazda Zaranna już wschodzi.

15. Każda chwila rozumienia ducha kładzie diament do skarbnicy możliwości.

16. Często dzięki chorobom zwiększają się osiągnięcia. Św. Franciszek i św. Teresa często chorowali. Pitagoras cierpiał na serce. Nawet najlepsze zurny traciły struny.

17. Mądrość matek przewiduje okultystyczne warunki przy narodzinach dziecka. Duch matki wie, że wróg usiłuje zaszkodzić nowemu wędrowcowi. W przejściowym okresie ciąży łatwiej jest podsunąć truciznę. Łatwo wzbudzić gniew matki I napełnić dom śmieciem niezadowolenia. Mądrze czynią matki, starając się skierować wzrok ku postaciom świętych lub też czerpać radość z piękna przyrody.

18. Dając - otrzymujemy. Gardząc rzeczami, otrzymujemy niebiańską szatę.

19. Forma jest ożywiona przez treść i nie ulega zapomnieniu.

20. Śmiało ujmijcie w dłonie waszą tarczę. O jedno proszę: Nie osłabiajcie siły złotem. Nauka Moja nie lubi złota.

21. Nie może być zmiłowania, gdyż prawo karmana musi się wypełnić co do joty. Karman dogoni, lecz jej jakość można zmienić przez dobrowolne poświęcenie się dla nieznajomych ludzi.

22. Siejcie lepiej, Siewcy! Wkrótce ziemia będzie gotowa! Jeżeli nie pomoże się światu w sposób szczególny - glob nie wytrzyma.

23. Wezwę do Domu Mego tych, którzy się przybliżają. Wiszący miecz napełnia ducha bólem.

24. Wykonajcie pomyślnie dzieło miłe dla Mnie i pożyteczne dla was, przyjacielską pracę, przygotowującą Mój Dom. Gromadźcie obrazy miłości. W miłości szukajcie rozumienia, jak lepiej przyozdobić Dom. Dobra pytajcie, jaka treść przystoi Domowi. Cześć wam podpowie, jak przejawia się piękno w czystym Domu. Przejawy waszej pracy są kwiatom podobne. Nie wezmę ani obola, lecz stokrotnie oddam prawicą.

25. Nawet zwykła gospodyni powie: „Nie brudźcie schodów, gdyż będziecie musieli po sobie sprzątnąć. Podobnie ci, którzy przebijają aurę Mistrza i związanych z Nim ludzi, czynią dziury w swojej aurze. Nie kara to ani zemsta, lecz zwrotna iskra. Niech więc wystrzegają się oni naruszania Naszych spraw, szczególnie teraz, gdy napięcie elektryczności jest tak duże. Powiedzcie: „Lepiej nie dotykajcie tym i innym, którzy nie wierzą, że piorun uderza i przy słońcu. Ale błogosławieni, którzy wzmacniają pancerz aury.

26. Odpowiedź można dać tylko czystym sercom. Umiejcie połączyć moc miłości z surowością.

27. Dobro i zdrowie są w ufności; to, co potrzebne, zawsze przygotowane jest przez Mój Promień. Błąd rozdziera tkankę ciała.

28. Nie trzeba uważać za stratę ustąpienie rękom podstępnym. Wyznawca mądrości lubi wybiegać wzrokiem daleko naprzód. Złośliwe obmowy powstrzymujcie uśmiechem bez rozdrażnienia. Powodzenie umęczonych ludzi podobne jest do strugi małej fontanny, ale mądry gospodarz swą pracą sprowadzi wodę z oceanu i będzie się rozkoszować wieczną ochłodą fontanny.

29. Dość już mówienia o wrogach, gdy bohaterstwo może zapalić wielkie Światło. Samotność doniesie wieść lepiej niż gwar tłumów.

30. Balia świata przepełniona jest bakcylami. Tkanina okrywająca drży, lecz czarodziejski kwiat powinien być zerwany na Ziemi rękami ludzkimi. Jestem z wami, lecz gdy staję się milczący, znaczy to, iż przyjmuję na tarczę strzały wam posłane. W jedności oczekujcie tego dnia, gdy wiedza wejdzie w Mój Dom. Już narodzili się nosiciele wiedzy.

31. Powiem o cudzych mostach i bramach. W drodze napotyka się cudze mosty; trzeba je przechodzić szybko, nie patrząc w dół, żywiąc tylko jedno pragnienie: prędzej dojść do brzegu. Nie namyślajcie się również przed cudzą bramą, lecz żądajcie przejścia nie naruszając swego spokoju, albowiem droga wasza jest postanowiona. Trzeba czystymi myślami zamknąć pory przed złym powietrzem. A gdy jest ciężko, powtarzajcie: „Jednak idę do przepięknego ogrodu, nie boję się bram wyznaczonych. Dlaczego tarcza jest nade mną? - Aby mnie osłaniać. Jeżeli powstaną nowe zapory, przejdę je, bo się nie lękam!

32. Po co pogrążać się w świecie astralnym? Radują się ci, którzy cierpieli, którzy płonęli duchem i pracowali. Ale siewcy są tu, a żniwiarze tam. Nastaje obfity urodzaj na wszystkie ziemskie ziarna. Jądro rośnie; zrozumienie zdobywa nowe wymiary przyszłych ziaren. Po cóż więc zapytywać świat astralny!

33. Teraz o zwiastunie. Nawet w życiu śpieszycie na spotkanie listonosza; tak samo trzeba wyciągać rękę ku Naszej przesyłce. Ściana kolczastych zapór przeszkadza Naszym zwiastunom, ale wy macie cudowne nożyce do przecinania zasieków. Pomóżcie jasną aurą dotrzeć do was. Trudno jest gołębiowi lecieć we mgle. Prowadzę drogą najszybszą, a w chwili zaćmienia gotów jestem posłać zwiastuna, lecz otwórzcie mu drzwi, ciężko bowiem kołatać stojąc na deszczu. Pokochajcie samotność myśli, gdy iskry zrozumienia splatają wieniec poznania. I jak Ja poręczyłem za was, tak wy powierzcie Mi siebie. Ręką Mocy utwierdzam drogę ku Wyżynom. Przyjmijcie dobro, gdy posłowie Moi przekażą wieść: „On przyszedł! Przeznaczona jest godzina szczęścia i kwiaty na drodze. Cóż was obchodzą długie ręce, psy i tygrysy? Twórzcie wielkie dzieło Boga żywego.

34. Sens będzie jasny, gdy spojrzycie z gór. Należy dostrzegać iskry; wkrótce zaczną się one zlewać w płomień nowego rozumienia podstaw. Niełatwo jest zbudować łuk między drogami pełnego zachodu i wschodu. Nosiciele ducha nie poznają jeden drugiego. Przysłuchujcie się i zapisujcie głosy dziwnych postaci na drodze waszej. Potem połączycie te wiadomości, pokazując drabinę praktycznych możliwości. Nóż uwagi się wyostrza i więź się wzmacnia, gdy iskry umiejętności natężają moc, nie dotykając karmy.

35. Wytłumaczę, dlaczego ważne jest zwracanie uwagi na otrzymywane słowa i obrazy. Uczniowie Nasi wykonują ćwiczenia myśli, w których z całej wiadomości podawana jest jej część lub nawet jedno słowo. I wyczuwając kierunek myśli, każdy dopełni przekaz według swego rozumienia, odczuwając zjawisko sobie najbliższe. Z czasem jednak osobiste zostaje wyparte przez świadomość ogólną i na podstawie jednego słowa powstaje złożona konstrukcja - otrzymuje się szyfr ducha.

36. Okultystycznie koło (Ćakram) jest symbolem ludzkiego organizmu, rozszerzonego przez możliwości. Figury środkowe pełnią zaszczytne funkcje serca. Wzrost organizmu, a także jego uszkodzenia odbijają się na sercu. Wymachiwanie rękami wywołuje zmęczenie, a tym bardziej nieuświadomienie sobie dążeń. Znacie już przypowieść o korowodzie i o tarczach. Wiecie już, że najlepszą liczbą dla koła jest siedem. Pięć - to odpowiednik kończyn ciała. Dodatki mogą pełnić jedynie funkcje specjalne albo są wyrównaniem warunków karmicznych. Trudno jest utworzyć koło, ale jeszcze trudniej dokonać zmian, nie można bowiem zastąpić serca kończyną. I nie wolno wprowadzić ducha niezorganizowanego. W takim wypadku istnieją bliscy świadkowie, którzy z daleka nie będą obciążali arterii serca.

37. Teraz o karmie (karmanie). Jeśli do rozpoznanego ciężaru dodać powiązania karmiczne, to jakże ciężko jest nieść całe niezorganizowane myślenie. Ulgę może przynieść ostrożne dotykanie powyżej percepcji nerwowych. Lecz ludzkie myślenie tak łatwo ciska odważniki na szale, byleby tylko zrzucić swój ciężar ciągnący ku ziemi. Ale przy każdym ruchu ręki boli biedne serce.

38. Trudno jest nie przysparzać sobie wrogów. Trzeba znać kamienie leżące u progu, lecz martwić się nimi nie należy.

39. Nie jedno, nie dwa, ale mnóstwo serc skierowanych jest do was. I sieć możliwości splatana jest wprawnymi rękami; tylko nie rwijcie sieci. Zważajcie na zjawiska zachodzące każdego dnia. Porzućcie zbytek. Przybierzecie oblicze szczególne, odnajdziecie je w zgodności z naturą Mego Kraju. Aż do granic mózgu powinniście się zagłębić w świadomość Moich możliwości. Kwaśnieć nikomu nie przystoi.

40. Komary nie są zadowolone z powiewu wiatru - ani dolecieć, ani uciąć. Nie trzeba czynić nowych wrogów, przeznaczeni przyjdą sami.

41. Tylko harmonijna bateria może kontrolować siłę. Promień może mieć znaczenie jedynie wtedy, gdy działacie zgodnie ze Wskazaniem.

42. Gdy będziecie mówić w Moim Imieniu, powiedzcie: Ręka Stwórcy zawsze jest w ruchu, dlatego wszystko się porusza. Widzicie na pierścieniu dwie spirale, po jednej można się podnieść, po drugiej opuścić. Nawet Arhat może się opuścić nadużywając cudu. Zachowujcie stałość nie tylko w czasie obcowania ze Mną, lecz i wówczas, gdy działacie samodzielnie, bo tylko wtedy hartuje się pomysłowość ducha. A gdy będziecie podejrzewani o miłość do Nas, obroni was Moja Tarcza. Ześlę siedem okazji do wykazania pomysłowości. Wiele szyb można potłuc, ale zły jest dom bez dachu. Z woli Hierarchii możecie zachować skarb powierzony. Otoczcie się niezbędnym pragnieniem i patrząc na pierścień, powtarzajcie: „Nie opuszczę się!„

43. Zachwyt jest potężną siłą posuwającą na drodze do Nas. Stare jest dla starych. Znak Mój należy zachować w nowej księdze, w nowym duchu, w nowym działaniu.

44. Gdy kropla deszczu dzwoni o szybę to Mój znak! Gdy ptak się trzepoce to Mój znak! Gdy wicher liście unosi to Mój znak! Gdy lód w słońcu topnieje to Mój znak! Gdy fale zmywają ból duszy to Mój znak! Gdy skrzydło oświecenia dotknie zmąconej duszy to Mój znak! Liczcie stopnie, gdy wchodzicie do Świątyni, bo co siódmy stopień nosi Mój znak! Gdy okażecie nowe zrozumienie Mojego znaku, ujrzycie na horyzoncie błyskawice Światów. Drzwi wam otworzyłem, lecz wejść musicie sami.

45. Niezłomnie mówię: Dopóki ze Mną, dopóki bez rozdrażnienia, dopóki bez powątpiewania - niezliczone są potoki możliwości. Niewypowiedziane są Siły, które wam służą. Ci, którzy niosą Kamień, promieniują gwiazdami dobra. Każdego dnia dane są nowe możliwości. Plećcie kosze na gwiazdobranie. Rozścielcie płótna namiotów, by zebrać dary - tak prowadzę.

46. W godzinach porannych pracujcie, wieczorem radujcie się w Imię Moje. W nową drogę!

47. Promień Mój - oddechem waszym. Ręka Moja - sztandarem waszym. Tarcza Moja - dumą waszą. Dom Mój - ostoją waszą. Góra Moja - cudem waszym. Życzenie Moje - prawem waszym. Zjawienie się Moje - szczęściem waszym. Duch Naszego Braterstwa niech przebywa z wami.

48. Wniknąwszy dzięki Nauce w istotę zesłanego szczęścia, trzeba iść pewnym krokiem, wiedząc, iż zmartwychwstaje wielka nadzieja ludzkości, na Kamieniu oparta. W modlitewnym nastroju będziemy oczekiwać naszego losu.

49. Obłudne głosy usiłują naśmiecić, ale pamiętajcie, że rozdrażnienie jest jak kurz - unikajcie go. Uczę na zjawiskach życia, każdego dnia daję znaki. Jak płatki róż sypią się znaki, gdyż czas już bliski. Myślcie o Nowym wiecie, myślcie o pochodzie narodów.

50. Płacę stokrotnie, lecz to, co utracone, stokrotnie wstrzymuje. O, piłko losu! Gdzie trafisz i dokąd odskoczysz? Światło jest ci przeznaczone - zdąż, piłko, dolecieć! Zaniechaj zdradzieckich obrotów!

51. Kiedy staniecie u ściany płaczu, pamiętajcie - radość nadchodzi! Powiadam wam: Ku Wschodowi się obróćcie, Zorzę Moją ujrzycie! Jakże piękna jest mirra, w którą w czas się zaopatrzono! Drogi jest kwiat zasadzony w Mojej godzinie! Z kielicha godziny Mojej nie wylejcie! Cud idzie! Odziedziczcie go, którzy czekacie! Naczynie czasów pradawnych wróciło!

52. Dlaczego dziwicie się danym terminom? Nie zgadujemy, lecz widzimy. Pytacie, jak macie się zbierać. Powiem: Schodźcie się w modlitewnym nastroju. Zachowujcie milczenie, nie czyńcie hałasu przedmiotami, nie wykrzykujcie, albowiem skrzydła ducha rosną w ciszy. Modlitewnie poświęćcie czas na Obcowanie z Nami, przyniesiemy bowiem to, co do Obcowania najlepsze. Przewód Obcowania łączy cudowną drabinę z najwyższymi przejawami Stwórcy - drabinę Ducha. Musicie walczyć w życiu. Musicie wyczuć, kiedy nadejdzie moment, by przywołać Rękę Moją.

53. Jak oczekiwać rozwoju spraw? Jak fale mają rytm, tak samo sprawy rosną w miarę podnoszenia się i w oczekiwaniu płynnego narastania. Pojąwszy godzinę werbla, uchwyćcie krok życia. W chwilach ciszy układajcie naukę na półce doświadczeń. Jak czytać pisma Mędrców? Należy w odosobnieniu dostosować czytane słowa do różnych swych nastrojów. Oto jestem nowo narodzony. Oto jestem starcem. Oto jestem wygnańcem. Oto jestem władcą. Oto jestem niewidzący. Oto światy poznałem. Do wszystkich źródeł przykładajcie poznawaną wielkość Lotosu.

54. Nie należy się krygować; jako lwy idźcie. Dobro upiększa waszą zbroję. Objawię się wam jako wędkarz i Rękę włożę w kolisko groźby. Uważam, że trzeba się uczyć na przykładach napaści. Ogień Ziemi chce się wydobyć. Wskazanie Moje dla uczniów, Moja uzasadniona prośba: Idźcie nieugięcie, lecz bez irytacji. Irytacja powoduje, iż naczynie wasze staje się kruche jak szkło. Raczej srebrny kielich przystoi Kamieniowi. Powstrzymuję ulewę drobnych strzał. Zbliża się czas, gdy pradawna rękojmia się spełni.

55. W duchu zachowajcie Naukę duchową; tylko duch może sprowadzić Królestwo Boże na ziemię. Równie prosto jak Moje słowa przybliży się Królestwo Ducha. Równie prosto odmiecione zostaną suche liście minionej zimy. Nie ma przeszłości, jest światło przyszłości - z nim idźcie. Wezwałem was z odmętu życia. Ja, Ja, Ja zęby wasze zaostrzyłem. Położyłem przed wami barwę sztandaru. Zrozumcie naukę w całym rozmachu skrzydeł. Do Mnie tylko górna prowadzi droga; dołem nie można dotrzeć. Wskazania Moje trzymajcie pod mądrym kluczem. Myślami wznoście się najodważniejszymi, gdyż błyskawicą połę namiotu waszego podniosłem. W duchu zapomnijcie o marności. Światło przeznaczone jest wielkie! Tak idźcie!

56. Czyste myśli są zaśmiecane przez nieproszone sądy miejscowych ludzi. Zza lasów źle słychać. W waszych ulubionych pracach trzeba prawa Moje obronić.

57. Pragnę wam powiedzieć: Idźcie całą siłą ducha, odważniej. Więzy ziemi nie przeszkodzą. Powodzenie poprowadzi odważnych. Jak górskim kwiatom trudno jest choćby jedną noc spędzić na bagnie, tak i wam nie jest łatwo. Cios wroga dźwięczy na strunach, ale pazurami nie sposób stworzyć symfonii. Tarcza Moja odwiodła od was wiele włóczni.

58. Łatwo jest kopać dół, lecz trudno zbudować dom. Cudze drwiny zaśmiecają kąty. Lecz piórem skrzydła zetrzecie kurz, dlatego chrońcie skrzydło.

59. Mój Znak może was doprowadzić. Miejcie przed oczami Mój Dom. Tylko tym bohaterstwem osiągniecie. Przeznaczeniem waszym jest omijać tłumy, posyłając im najwyższe Dobro. Czyste jest srebro z gór, trzeba jedynie znaleźć do niego drogę. A błoto tych dni jest niczym w porównaniu ze światłem przyszłości. Myśl posępną łatwiej zrozumieć, gdy się spojrzy na ludzki oddech, który jak dym zasnuwa powietrze. Cierpienia udzielają się poprzez fale eteru. Nie powinna Ziemia przed wyznaczonym terminem rozbić łańcucha przez nas samych ukutego.

60. Wielkie jest światło dane przez Naszą Naukę. Tylko nowe dla nowych.

61. Wystarczy zaufać znakom, by stworzyć fale siły; tak obustronnie pomagamy przy świetlanym zjawisku. Noście w sobie świetlaną, piękną myśl – ujrzenia Naszego Domu. Gdy odczuwacie przejawy bohaterstwa, pamiętajcie, że wtedy zapala się cudowna nić. Jest Mi lekko na duszy, gdy uświadamiam sobie, że nikt was nie zatrzyma. Posyłam radość. Bądźcie uważni. Bądźcie spokojni - skończą się konwulsje.

62. Sąd lekkiego umysłu kołem się toczy. Chwat prosi o łuk, ptaka sam dosięgnie.

63. Powodzenie trzeba pielęgnować jak kwiat.

64. Oko Moje - światłem waszym! Ręka Moja - obroną waszą! Serce Moje - kotwicą waszą! Jedynie miłość utrzymuje nić osiągnięć ducha. Odmęt ognia nie pochłonie.

65. Pocisk leci naprzód - drogi powrotnej nie ma.

66. Powodzenie dodaje skrzydeł. O wy, którzy szukacie bohaterstwa, zachowam was na grzbiecie fali, a nad przepaścią postawię jak na baszcie niedostępnej.

67. Ci, którzy życzą zła innym, sami gasną. Ciemne są czasy. Mocno trzymajcie tarczę. Kto odstąpi, rozleci się jak rozbryzgana piana.

68. Idźcie pewnym krokiem. Chrońcie serce, bo gdy ono ogarnia cały świat, trzeba pieczołowicie nieść naczynie. Idźcie naprzód bez wierzgania. Powstrzymując rozdrażnienie, stwarzacie nową powłokę dla ducha. Nawet koń lepiej cwałuje, gdy nie jest spieniony.

69. Jak iskry wytwarzają ozon, tak praca duchów tka pomoc. Tylko otwórzcie czyste okno, a pomoc już leci.

70. Niewidzialne nauczanie trwa nieustannie. Różnicę w rozwoju ducha poznaje się tylko na granicy stopni. Wzrost ducha mierzy się niewidzialnym termometrem.

71. Trzeba zebrać całe męstwo, przejść jako lwy - tak powstaje bohaterstwo. Nie żałując przeszłości, bądźcie gotowi w każdej chwili podnieść tarczę.

72. Wszystkim nakazuję męstwo - nawet gołąb niech lwem się stanie. Nie Nam potrzebne jest wasze męstwo, lecz wam. Uśmiechem powstrzymacie zburzenie świątyni. Jedynie męstwem możecie opanować lot. Wszystko dokona się we właściwym czasie. Domyślcie się, że trzeba powtarzać: Męstwo i cierpliwość. Niech ludzie przyjrzą się pracy przy polerowaniu kamienia: jak pewnie i ostrożnie porusza robotnik ręką, i to tylko za dniówkę. Nieporównywalna jest wartość pracy twórcy.

73. Wiedza (Vidya) przychodzi jedynie przy gotowości ducha. Rozkaz i strach - tylko dla wrogów.

74. Dam wszystkim według ich zasług - kto więcej ofiarował, więcej otrzyma. Osrebrzę każdą samoofiarę. Poskromię każde zapominalstwo. Dam radość! Kto obawia się niebezpieczeństw ognistej drogi, niech zamarza z karaluchami. Niech was zadowoli strumień cudownej Łaski, gdyż grad siecze boleśnie - lepiej jest otrzymać Mój Promień.

75. Kto podąża za Nowym Światem, otrzyma srebrny pastorał.

76. Powiadam: Wszystko ma lekcję przeznaczoną. Kto nie zlęknie się wznieść do Nas?

77. Nitkę możemy dać, ale igłę musicie nawlec sami; materiał jest podany, lecz przetknąć musicie sami. Idźcie Najwyższą Drogą. Żagiel musi być śnieżnobiały.

78. Przez ogień, przez dym, przez cuda, przez wiarę – idźcie! Świećcie młodością ducha, bądźcie najmłodsi i najruchliwsi. Żagiel bohaterstwa jest najmocniejszy.

79. Jedynie radosnym uniesieniem ducha można przejść most jaśniejący. Sieję znaki; zbierajcie, wykazując pomysłowość.

80. Moc wasza będzie wzrastać, ale nie zasłaniajcie płomieni, bo poparzycie ręce. Niech płomień wiary świeci swobodnie. Mistrz śledzi każdą myśl i gotów jest wybrać najlepsze ziarna jedynego ducha.

81. MORYA i pojmowanie Nauki Buddhy doprowadzają do zrozumienia w życiu prawa ustanowionego na Górze Światła. Prawo Jego najlepiej pomoże na drodze do wiedzy. Nauka Jego jest Moją radością. Ręka Moja przyprowadzi do wiedzy. Uśmiechnijcie się, gdy nędzarzy duchowych nazwą uczonymi. Uśmiechnijcie się, gdy lekceważąco powiedzą o rozumieniu ducha, gdy będą czytać sfałszowane księgi, gdy czyste myśli będą straszyć małodusznych.

82. Uczcie się uważać Polecenie za nieodwołalne. Zdziwicie się, gdy fale ludu podniosą rękojmię starożytności.

83. Choroby ducha są tak samo zaraźliwe, jak i choroby ciała - jest to zwykłe naukowe pojęcie. Uderzenie w stół wstrząsa przedmiotami; tym bardziej cios ducha wstrząsa nerwami. Możecie dotykać starych rzeczy, ale w świadomości odpędzajcie szkodliwość nawarstwień.

84. W miłości wykuwajcie i utrwalajcie sztukę panowania nad sobą. Nauka Moja nie może zmniejszyć nierozsądku obcych oszczerców. Widzę, jak okropnie rozbiją sobie czoła, lecz na wszystko przyjdzie czas. Kiedy zbliżamy się do Przykazań Chrystusa i Buddy, cóż znaczą wtedy śmiecie u progu? Tyle, co muszelka po ostrydze.

85. Pośpieszcie się - trudno jest zebrać zgubione ziarna.

86. Uczcie odnosić cud do Nauki, aby pokazać tarczę na wszystkich drogach. Wyczuwam każdą pożyteczną dla was chwilę. Front Nasz stoi murem. Uśmiech, jak błyskawica, przebiega przez wszystkie oblicza przy każdym waszym trafnym ruchu. Jak ogrodnik, usuwając mrok zielska sprawia, iż ogród okrywa się pąkami, tak i My obserwujemy ruchy rąk wybrańców. Cieszy Nas każdy przejaw pomysłowości, tarczę bowiem wykuwa się z dwóch stron. Rozległe jest Moje Dzieło i wszyscy w nim mają zapewnione miejsce. Szerokością spojrzenia odmierzycie swoją część. Niewyobrażalne możliwości czekają tuż za drzwiami. Dajcie Nam powód do radości.

87. Dobrze jest przebywać na słońcu; niebo gwiaździste też przynosi harmonię nerwów. Natomiast księżyc, przeciwnie, nie jest dla nas. Czyste światło księżyca poraża pranę. Magnetyzm księżyca jest wielki, ale nie jest dobry dla odpoczynku. Często księżyc wywołuje przygnębienie, tak jak i ludzie pożerający energię życiową. Przejawy siły magicznej zwiększają się przy księżycu. Czysta prana powinna odpowiadać na przyciąganie, w przeciwnym razie nastąpi nie cud, lecz zniszczenie skarbnicy życiowej. Podczas wypoczynku dobrze jest się śmiać, śmiech bowiem przeczyszcza tarczycę. Przeczyszczanie gruczołów ma pierwszorzędne znaczenie.

88. Szambala - to niezbędne miejsce, gdzie świat duchowy łączy się z materialnym. Jak w magnesie jest punkt największego przyciągania, tak brama świata duchowego otwarta jest do Przybytku Gór. Wysokość Gaurizankaru sprzyja magnetycznemu prądowi. Drabina Jakubowa - to symbol Naszego Przybytku. Kalkin-Mesjasz schodzi po drabinie, ukazując naczynie Światłości. Duchy przejawiają płomień według ich istoty. Promienie Kalkina-Chrystusa, jak kamień probierczy, są rękojmią przyszłej pracy. Zadośćuczynienie to ukazuje MORYA:., na kogo zwrócony jest Sąd Miłosierdzia. Znak Najwyższego Wtajemniczenia płonie u naszych uczniów jak świeca. Pierwszy znak zapala się w duchu; następnie, gdy materia dobrowolnie dąży za duchem, znak przejawia się w ciele. Ta godzina jest dla Nas Świętem. Wtedy Łańcuch Nieba rozciąga się do Naszej Świątyni, i tu, na ziemi, słychać muzykę sfer. Upiększony i nowym Ogniem oświetlony jest firmament i tłum duchów obcuje z ziemskimi strażnikami. Śnieżne Olbrzymy strzegą Wielkiej Tajemnicy.

89. Przesądy można usunąć przez okazywanie szacunku dla wrodzonych sił człowieka. Należy wiedzieć, jak ludzie oczekują Mojego Przyjścia. Pragnienie ludzi wykuwa nowy stopień schodów.

90. Gęstość materii jest przeszkodą dla wszystkich doświadczeń ducha. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i całej przyrody. Dla dostępu trzeba roztapiać materię. Podczas roztapiania powstaje szczególny gaz, który się asymiluje z substancją ducha. Ośrodki nerwów człowieka wydzielają gaz przy każdej ekstazie szczęścia lub nieszczęścia. Powstaje już pracownia ducha. Dlatego niepomyślność zwą nawiedzeniem Pańskim, wszelkie zaś senne życie - śmiercią ducha. Ekstazy w przyrodzie to: burze, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów i przypływy. Zaczyna działać podobna pracownia ducha, dlatego błogosławione są wszelkie iskry ekstazy. Roztopiona materia poddaje się ulepszeniu i powstają nowe formuły. Zamiast długotrwałych badań wystarczy odbić pierwiastki w Naszych zwierciadłach i gromadzić nowe formuły. Pozostaje do wykonania druga część pracy: cierpliwie i w porę podać je ludziom. Po ogniach ekstazy przesuwa się Nasz Promień, kołacząc do serca. Gdzież jest owo szczęście lub nieszczęście, które otworzyło wejście? Dotykając roztopionej materii, czujecie puls Ziemi i serce powinno wytrzymać jej przyciąganie. Ci, którzy będą uczestniczyć w tej pracy, muszą chronić serce. Dlatego mówię: Chrońcie serce, resztę da się łatwo naprawić. Ono reprezentuje materię, podczas gdy nerwy podlegają duchowi. Na pukanie ducha otwierają się drzwi splotu słonecznego. Każdy zaś cios materii uderza w serce. Każdy, kto pragnie zetknąć się z formułą materii, powinien chronić serce. Nasza medycyna poucza, jak oddechem opancerzać serce, lecz o tym innym razem.

91. Emanacja nerwów jest nieważka, bezwonna, niewidzialna, pochodzi bowiem od ducha. Produktem serca jest krew wraz ze wszystkimi ziemskimi miarami. Gdy mówię, że trzeba odczuć sercem, to znaczy, iż należy to odnieść do planu ziemskiego. Jedynym pomostem między rozumieniem ducha a przyjęciem przez ziemię są białe ciałka krwi. Wy jednak wiecie, jaka bitwa towarzyszy ich istnieniu. Białe ciałka krwi, poddane działaniu sił ziemi i niosące wiedzę ducha, czyż nie wydają się wam jak Biali Bracia? Dlatego tak trudno o harmonię na ziemi. Ale dla pracy tam, gdzie duch zstąpił w materię, muszą być warunki obu planów. Nie można oddalać się od ziemi i trzeba przebywać w duchu. Dla opanowania formuł ziemskich trzeba mieć mocny przewód serca, ponieważ refleks znaków ziemi niesie niebezpieczne iskry. Dla ziemi wszystko musi się dokonać na planie ziemskim. W tym tkwi główna przyczyna istnienia Braterstwa tutaj. Dlatego też tu, na ziemi, trzeba dojść do Nas, odkryć Nas jak rudę srebra, najlepszą pod ziemską skorupą.

92. Obecnie dokonuje się doniosły akt pojmowania duchowej Nauki z Gór. Dobrze jest pojąć władanie rzeczami bez poczucia własności. Dobrze jest mieć rzeczy, chronić je i napełniać dobrą aurą z myślą przekazania ich innym. Ręka twórcza działa w domu bez przywiązania do własności, a to, co ulepszone, poniesie dalej. I znak ręki dającej zachowa się nieprzerwanie - w tym jest usprawiedliwienie posiadania rzeczy. Zrozumienie tego rozwiąże najtrudniejsze zagadnienia. Mówię to światu, gdyż główną przyczyną jego zguby jest przywiązanie do nie istniejącej własności. Powiedzenie tego nowym ludziom oznacza uleczenie ze strachu starości. Władanie bez poczucia własności otworzy drogę wszystkim bez umownego dziedziczenia. Kto może ulepszać, ten posiada. Dotyczy to ziemi i lasów, i wód – wszystkie osiągnięcia mechaniki i różnego rodzaju wynalazki podlegają temu samemu prawu. Łatwo sobie wyobrazić, jak bardzo zyska twórczość ludzi, szczególnie gdy sobie uświadomią, iż jedynie duch daje najlepsze rozwiązanie. Do ogniska ducha popłyną pytania: Jak lepiej? I miecze ducha rozgromią wszelką przewrotność. Zaprawdę korzystniej jest zrobić lepiej; proste to prawo - jak i wszystko w duchu.

93. Tak dalece spiętrzyły się wydarzenia, że organizmy ludzi wrażliwych dygocą. Wstrząs nerwów należy zaliczyć do zaburzeń kosmicznych. Niczego nie należy wystawiać na ulewę, lecz po niej słońce szczególnie jaśnieje.

94. Jałmużna pieniężna powinna być zaniechana. Można pomóc przez pracę lub rzeczy. Nie powinno być bezrobotnych, gdy ludzie skierują się na' drogę ducha. Naszą rzeczą jest pokazanie doskonalenia się w dobru nie dla świata niewidzialnego, ale dla samego siebie. Wzywamy do pójścia Naszą drogą.

95. Zbierzcie najbardziej nieszczęśliwych, najbardziej nieznanych młodych uczniów; ukażcie im dar obdarzania ludzkości. Poradźcie im, by pisali ustawy w Świątyni. Dawno już świat nie widział zebrania w Świątyni. I Kalkin-Chrystus okaże miłosierdzie tym, którzy poznają. Chcemy widzieć Świątynię piękną i żywą. I nikt nie wypędzi idących ku światłu, biada bowiem takiemu. Cuda zostaną przyjęte na tablicach wiedzy. Niech każdy oświecony duchem idzie śmiało do Świątyni. Albowiem droga Nasza prowadzi do przeobrażenia ziemi w pałac. Znikną biedni. Któż nie zechce przyjąć bogactwa?

96. Cieszę się, widząc, że rozumiecie szczegóły Moich Poleceń. Każde wydarzenie przygotowuję przewidując wszystkie szczegóły, tak samo i wy postępujcie; łatwiej będzie się spotkać. Wiele z tego, co sądzone, nie można traktować lekko, ale będąc domyślnym można nie zmienić ścieżki. Ważna jest napięta uwaga - duch czuwający wyprzedza rozumienie. Promień Mój gotów jest zapalić błyskawicę myśli. Tak oto przejdziemy pośród wszystkich niebezpieczeństw i niepowodzenie zmieni się w pomyślność.

97. Maitreja zsyła odwagę. Maitreja przyjmie dar. Maitreja czuje jego miłość. Maitreja błogosławi na radosną pracę. Maitreja zsyła na ziemię pracę w imię cudu. Idźcie świetliście! Radością jest dla Mnie prowadzić uśmiechniętych. Dostrzegajcie Naukę Światłości w każdym przejawie. Pomysłowość jest cechą Moich uczniów (Czela).

98. Ukażę wam cud potrzebny narodom. Poznacie, jak dotrzeć do serc ludzi. Ruch ręki uzależniony jest od ramienia, a świadomość od mózgu. Trzeba wywołać wybuch mózgu, a wówczas świadomość poleci naprzód jak pocisk armatni. Nauka duchowa mknie na skrzydłach wydarzeń. Powiedzcie: „Dziś poczekam, gdyż dzień jutrzejszy i beze mnie nadejdzie, i dlatego trzeba się pokrzepić. Jak powiedzieć, kiedy i jaką starzyznę trzeba sprzedać na targu? Nie pokażemy, kiedy przywdziejemy nowe. Niech myślą, że nie ma co włożyć. Nawet klucze od kufra nie powinny brzęczeć. Okna zasłonimy firankami.

99. Prawo przejścia w świat ducha jest nieskomplikowane. Nie można zrównać wszystkich stanów.

Jak pył wulkanu niezliczone są duchy, które powracają w świat ducha. Rzecz prosta, materia jest stanem ducha, lecz krew lub jej ekwiwalent tak różni się od żywionego praną ducha, iż granice są zerwane we wszystkich światach. Duch z trudem uświadamia sobie opuszczenie materii. Duch, który jest przywiązany do ziemi, obleka się w ciało astralne, stwarzające mu ułudę ziemi tutaj, w ognisku żądz i wyrzutów sumienia. Duch zaś, który uleciał z jedynym dążeniem ku górze, może ominąć plan astralny, bo ciało astralne jest tylko zbytecznym śmieciem. Im mniej śmieci, tym czystsza świadomość. Trudno tu, na ziemi, zrozumieć, że można opuścić materię nie gardząc nią, lecz oddając na nowe kształtowanie. Oddanie jakiejkolwiek rzeczy jest najlepszym przykładem. Najlepszy ofiarodawca wymyśli najlepszy podarunek. Toteż materia, która oblekała wielkiego ducha, przyniesie większy pożytek - nic bowiem nie ginie. Oczywiście świadome obcowanie dostępne jest tylko wielkim duchom, jeżeli zwrócenie się jest w dostatecznym stopniu pozbawione zagadnień materii i krwi. Duch żywiący się praną nie harmonizuje z krwią, dlatego świat można dzielić według poziomu krwi. Inna granica nie istnieje. Ziarno ducha nieprzerwanie kontynuuje życie, a balon emanacji nerwowych unosi ducha na wyżyny przez niego ukształtowane. Toteż słuszność mają ci, którzy mówią o nieśmiertelności jako o fakcie naukowym. Ostatnia myśl w chwili opuszczenia materii podobna jest do strzały. Chwila ta decyduje o kierunku lotu, reszta przydana jest zgodnie z pragnieniem. Umiejmy więc pragnąć. Zbudujmy tęczę, aby połączyć stopnie wznoszenia się ducha.

100. Pomówmy o śmierci. Śmierć to nie więcej niż strzyżenie włosów - jest to takie samo pozbycie się materii. Zagadnienie Kierownictwa rozstrzyga się zgodnie z tym samym prawem przyciągania i odpychania. Zasada oddawania i pomocy silna jest w świecie duchowym, dlatego każde zwrócenie się ducha przebywającego w materii wywołuje odpowiedź. Rzecz w tym, kto pyta. Można przyciągnąć i zatrzymać przy sobie wysokie siły. Tak samo można przyciągnąć i umocnić przy sobie najniższe duchy. Ten, kto pragnie - otrzyma. Gdy ludzie zrozumieją pożytek czystego oddawania, osiągną bogactwo. Duch - to światło piękności gwiazd. Jednak mało duchów łączy się ze Światłem, więcej przebywa w ciałach astralnych. Lepiej płonąć jak gwiazda, zachowując wiedzę i możność powrotu na planetę dla niesienia pomocy. Można wybrać lepszy los - czyż możliwości dającego nie są oczywiste? Trzeba dążyć w górę ku światłu, żeby okazywać pomoc, a wówczas nie będzie rozłąki. Gdyby ci, którzy zostali, uważali odchodzących za posłanych ku światłu i po światło, wtedy obcowanie byłoby właściwsze. Im wyższy jest duch, tym więcej widzi - zależy to od ducha. Wysoki duch czuje, dokąd dąży, i leci jak strzała. Ciemny zaś obija się za piecem. Cenne jest więc śmiałe pragnienie szukania, albowiem każdy, kto szuka, odnajdzie. Jeżeli pragnienia ducha są wysokie, może on znaleźć wzniosłe idee i realizując je, przyczyniać się do doskonałości.

101. Prawo (Dharma) napełniania przestrzeni działa podobnie jak cement. Legendy, proroctwa i wszelkiego rodzaju znaki mają znaczenie nie dla poszczególnych osób, lecz dla cementowania przestrzeni. Nasze rozmowy otwierają księgę wzrostu rozumienia ducha. Nie poprzez cuda, lecz w ustalonym porządku każdego dnia pracujemy. Zaręczam, że nawet od zalążków rybiej ikry można się uczyć. W kuleczce ikry zawarty jest pełny organizm. Różnobarwna otoczka myśli nasyca przestrzeń.

102. Chmura to nie cud, nikczemność to nie bohaterstwo, burzenie to nie rozumne działanie, lecz obudzony duch osiąga rozumienie natychmiast. Dlatego też Braterstwo odrzuciło cuda. A znaki, jak sztandary, mogą tylko towarzyszyć zdarzeniom. Cudów jako sposobu przekonywania należy zaniechać, gdyż cuda nigdy nie przekonywały. Ktoś mówi o osobistym obcowaniu, ale powietrze jest dla wszystkich, choć wielu nie chce zrozumieć jego pożytku - właśnie, pożytku. Nowe dążenia mogą zrodzić się na mogiłach dawnych przesądów - oto jeszcze jedna zdobycz. Mówiłem wam już o pojmowaniu duchem. Gdy Promień łączy Mistrza z uczniem, wówczas główne rozumienie przekazywane jest dzięki odczuwaniu ducha. Nie list, nie znak, lecz nieomylna wiedza ducha kieruje postępkami uczniów. Ta nieomylna wiedza jest najszybszym przewodem. Nie umysłowe rozwiązania, ale właśnie wiedza ducha. Posyłam wam strzały prostych osiągnięć. Najprostsza ścieżka nie dla wszystkich jest dostępna, a jeśli możecie ją ogarnąć - wasze szczęście.

103. I usłyszano zew Macierzy. Nie magią, lecz duchem przejdziecie. Czyż magia może wzmocnić Kamień? I ludzie również nie wzmocnią się magią. Gdy każdy zrozumie, że droga ducha jest prosta i przynosi zew Macierzy Świata, wtedy każdy znajdzie Bramę otwartą. Bez lamentu i wywoływań każdy może dotknąć aparatu życia nie umysłem, lecz duchem. Ręce wyciągną się nie aby błagać, lecz aby zbierać. Zew Macierzy wskaże Bramę, przez którą pora wejść - właśnie, Zew Macierzy. Gdy będą zapomniane dziecinne kaprysy, wtedy dopiero Macierz może wezwać. Uczta gotowa – nadeszła godzina, gdy nowy stół jest już zastawiony! Chodźcie, dopóki naczynia nie są zbyt gorące! Wielu nie potrafi przełknąć płonących potraw, najśmielszy jednak, jak królewicz z bajki, połknie ogień świata. I ścieżka ognia oświetli najbliższą drogę.

104. Myślimy o was. Posyłamy Naukę. Ona wskaże, jak iść po pionowej skale, przemieniając ją w przepiękną dolinę. Ludzkość czuje, że po ostrzu miecza iść nie można. I oto posłana jest ostatnia możliwość: ukazanie Bramy. Pomyślność to tylko oznaka wyboru właściwego kierunku. Powodzenie to tylko zrozumienie chwili. Nauka to tylko podniesienie kurtyny teatru. Cudownie jest być wykonawcą światowego misterium! Idźcie świetliście! Tylko cały łańcuch jest cenny. Ręka Moja śle promienie z gór. Niezwłocznie rozpoczniemy Nową Erę. Uczę nie marzyć, lecz wsłuchiwać się w bieg wydarzeń.

105. Pamięć i świadomość. Jak pamięć dla przeszłości, tak świadomość – dla przyszłości. Dlatego zastępujemy pamięć świadomością. Pamięcią nie mogę przeniknąć w obręb Słońca, świadomość natomiast otwiera bramę. Muzeum i biblioteka zastępują Nam pamięć, zatem uczeń nie powinien narzekać na utratę starej pamięci. Po prostu małą rzecz zastępuje wielka. Świadomość podobna jest do rozumienia ducha. Wzrasta ona ogarniając całą istotę jak płomień. W procesie tym odłamki pamięci, jak żużle, przeszkadzają płonięciu. Wiedzieć - nie oznacza pamiętać. Ten, który osiąga, biegnie bez oglądania się. Ludzie powinni pamiętać o przetworzeniu świadomości. Skąd czerpiemy siły do Naszych doświadczeń? Ze świadomości słonecznej, która spływa w postaci prany. Powyżej myśli ziemskiego nawarstwienia płyną prądy mądrości Słońca i w tych rejonach zaczyna się wielka zapowiedziana Nauka. Wzywamy do ogarnięcia Wszechświata (Brahmandy). Lecz tylko instrument świadomości pozwoli na nowe doświadczenia połączenia ducha z materią. Karma nie może skomplikować harmonijnego ciała. Dlatego ze względów praktycznych pożyteczna jest droga wznoszenia się.

106. Za korzeniami Wiecznej Prawdy (Satyam) wiele jest kurzu. Nastał czas, by usunąć narośla.

107. Trzeba lepiej rozumieć Moją księgę. Nauka o tym, jak chodzić po ziemi, dana jest dla tych, którzy niebo uważają za żywe. Nauczycielem (Guru) jest ten, kto może mocno stąpać po ziemi. Powtarzam: Trzeba dobrze zrozumieć Naukę w życiu, nie porzucając ziemi. Należy czujnie wnikać w wydarzenia każdego dnia. Gdy nadejdzie termin, nawet mrówka będzie zwiastunem.

108. Wznosząc się na wyżyny Kosmosu, należy znaleźć właściwy stosunek do ziemi. W każdej chwili My jesteśmy gotowi porzucić wszystko, co ziemskie, a jednocześnie kochamy każdy kwiat. Mądrość polega na tym, żeby wiedzieć, o czym zachować wspomnienie: o koronie czy o zapachu frezji, o okrzykach zwycięstw czy o pieśniach pasterzy. Najmilsze jest to, co najmniej do nas należy - jest to najlepszy bagaż w drodze. Pieśń daje nam zdrowie, a kwiat zaleczy rany. Dlatego mówię: Szczęśliwi, którzy zrozumieli dźwięk i barwę. Od najdawniejszych czasów prorocy znali znaczenie dźwięku i barwy. Starożytna nauka o dźwięku dzwonów jest wielce znacząca. Wieńce i girlandy przypominają o pojmowaniu ich leczniczej siły. Każdy zgodnie z barwą swego promieniowania odczuwa upodobanie do określonych kolorów. Biały i lila pokrewne są fioletowemu, niebieski - błękitnemu, toteż radzę mieć więcej tych kolorów w pokoju. Można dobierać je w żywych kwiatach. Rośliny dobrane barwą są bardziej lecznicze. Zalecam, by mieć więcej frezji. Promień Nasz srebrzystością najbardziej przypomina białe kwiaty. Barwa i dźwięk to Nasza najlepsza uczta.

109. Trąba powietrzna wywołana przestępstwami dusi starą Ziemię. Czad unosi się mrocząc umysł. Żelazny natrysk jest ponad siły. Trzeba być ostrożnym! Powodzenie jest nie w pośpiechu, lecz w zrozumieniu czasu. Ręka losu prowadzi ku nieuniknionym terminom. Pragnijcie Nowego Świata. Nie My wstrząsamy państwami. My jedynie usuwamy to, co zepsute. Ważną rzeczą jest zrozumienie rytmu przypływu - albo wysoka radość zrozumienia, albo zagłada.

110. Nie traktaty, nie rozum, lecz przewód ducha przynosi odczucie Kosmosu. Tryb współczesnego życia odwiódł ludzkość od wszelkiego rozumienia potęgi Wszechświata. Wnika ona w sfery nadziemskie jedynie na pograniczu snu. Kto może docenić to święte mgnienie, ten już uchylił zasłonę. Nie widzenie, lecz świadomość jest ważna. Cenne jest nie to, co wymuszone przez trening, lecz to, co przychodzi jako swobodne objawienie. Nadchodzący czas musi udzielić trójnogu pytii każdemu wrażliwemu duchowi. Jest to swego rodzaju demokratyzacja oznak arystokratyzmu. Każdy jednak ma we wnętrzu niezawodną wagę i oszukanie jej jest niemożliwe. Każdy niezwłocznie odważy zasłużoną cząstkę. Odpowiada to Nowej Erze i łatwo dociera do psychiki ludzi. Rozumiejąc nurt ludzkiej myśli, łatwo jest wnioskować o skutkach.

111. Umiejcie obrócić napaści na pożytek. Pragnijcie mieć wielu wrogów, lecz nie czyńcie ich sobie! Zakończmy to, co zostało rozpoczęte wczoraj. Zapłata za złe i dobre czyny powinna być przyśpieszona. Pierwszym warunkiem religii powinno być dostarczenie praktycznych rozwiązań w życiu. Zapłata w niebie jest czymś abstrakcyjnym; należy przybliżyć zapłatę na ziemi. Ludzie mogą pojąć obecnie wyczuwalny, wszechpotężny cud odnowienia możliwości. Stąd albo ręka Niewidzialnego Przyjaciela, albo ostry miecz. I pamiętając o niezwłocznej nagrodzie, ludzie znajdą nową ścieżkę do Świątyni. Nie trzeba prosić Bóstwa. Każdy sam jest twórcą własnego szczęścia.

112. Wielkość Kosmosu nie pozostawia miejsca dla rozsądku; ona zdumiewa i wznosi. Wiedzę ducha osiąga się wiedzą ducha. Zwróćcie uwagę na srebrną nić łączącą z Duchem - Przewodnikiem; a od Niego prowadzi dalej nić srebrna aż do Władcy Planety. Tworzy się jakby sieć czerpiąca z przewodu łączącego z Najwyższym Duchem. Wyższa indywidualizacja nie obawia się zjednoczenia i posyła po srebrnej nici dary odkryć do najwyższych sfer. To samo może zachodzić przy narodzeniu ducha, gdy Wyższy Duch posyła mu swój przewód. Zapamiętajcie, że każdy przypadek możliwy jest w świecie ducha. Nie dzięki wymyślonej formule, lecz dzięki nieopisanej mocy ducha kształtują się nowe możliwości. I trudne to, i cudowne.

113. Cieszę się z proroczych możliwości, bo tylko one zapewniają najlepszą ewolucję w przyszłości. Poznanie przeszłości bez pierwiastka przewidywania nie prowadzi naprzód.

114. Oczyszczenie religii ma na celu ustalenie nowego, bezpośredniego stosunku do świata duchowego. Kryszna, Zarathuszthra, Buddha, Chrystus i najbliżsi ich pomocnicy nie posługiwali się magicznymi formułami, lecz działali i tworzyli w całkowitym stopieniu się z Duchem. Dlatego w nowej ewolucji należy poniechać dawnych sztucznych sposobów. Pamiętajcie o przyczynie i skutku. Mechaniczny niby jogizm (eurojogi, jogoterapie) nie zdoła pomóc odnowieniu świata. Nauczyciel siedzący pod drzewem i zabraniający zawsze odpowiada potrzebie czasu. Skąd bierzecie siłę i zdolność nauczania? Łącząc się z Wielkim Duchem (Brahmanem), uznając przyczynę i pobudkę, budujemy niezwłoczny skutek. Wzywamy Tych, którzy wcześniej przeszli wielką drogę rozwoju osobistej świadomości i odpowiedzialności. I wezwania nasze dochodzą, podniesione tysiącem rąk. Nie trzeba wymagań, nie trzeba grozy - zjednoczenie porusza masy. Pragnąc dobra, przyjmujemy dziedzictwo Wielkich Dobroczyńców. Pozostawiamy naczynie ducha otwarte na przyjęcie błogosławionej pomocy. I nic złego nie dotknie, bo pragniemy dobra potwierdzonego duchem. I troskliwie odniesiemy pajęczynę pism do skarbca, poszliśmy bowiem do Źródeł. Gotowi, pełni wyrzeczenia, uciśnieni, radośni, tryumfujący, milczący, przynoszący i dający, nauczeni w tym życiu przez światło Słońca - takimi pragniemy was widzieć, takimi też was posyłamy. I duch wasz przyjął polecenie. Nie królewską władzą, nie alchemią, nie magią wywoływań, lecz wprost z życia idziemy i przychodzimy do Was, Starsi Bracia i Siostry, by otrzymać przechowane przez Was arki, przez nas nagromadzone, idziemy bowiem do Świątyni Wielkiego Ducha. I znów wrócimy do Was, bo takimi pragnęliście nas widzieć. I brzemię przez Was nałożone doniesiemy jako Kielich Nieśmiertelności.

115. Cząstki ciał niebieskich nie przypadkowo spadają na sąsiednie sfery - są to swego rodzaju drogi łączności. Współczesna nauka nie zauważa tych znaków. Nie to jest ważne, że aerolit może zawierać karaty diamentów, lecz ważne jest jego znaczenie jako psychomagnesu. Tą drogą ludzie mogą rozszerzyć sferę łączności. W przyszłości, przy koordynacji materii, cecha psychomagnesu będzie miała doniosłe znaczenie. Przecież materia w końcu musi złączyć się z duchem; może stać się plastyczna jak szkło. Już na początku nowej ewolucji można stosować nowe sposoby leczenia, dzieląc ludzi według promieni ciał niebieskich. Wyjście poza granice planety jest najbliższą zdobyczą. Nie obserwatorem światów, lecz świadomym współuczestnikiem jest człowiek i droga jego wiedzie nie przez kałuże, lecz przez jasność sfer. Wystarczy wyczucie. Po co szukać Światła? Duch wie, co jest dla niego dostępne, co jest przeznaczone. Inaczej po cóż drabina Naszego Braterstwa? Oparła się ona o ziemię i niknie w niebiosach.

116. Mężnie przyjmijcie straszliwe ataki. Duch wasz powinien cieszyć się każdym działaniem. Gdy kury gdaczą - będzie deszcz i dobry urodzaj. Dużo jest pyłu przy gumnie, lecz z gumna pochodzi chleb.

117. W powtarzaniu jest siła. Religie nie wykorzystały tego właściwie, lecz w życiu pancerz ten jest konieczny. Trzeba ponownie się okryć.

118. „Ten, kto zdoła usłyszeć głos swego ducha, nad przepaścią się wzniesie - tak mówił św. Sergiusz. „Ten, kto w lasy poszedł, nie może słyszeć ludzkiej mowy. Ten, kto na łożu zasnął, nie usłyszy ptasząt, słońca zwiastunów. Ten, kto przemilczy widomy cud, oka się zrzeknie. Ten, kto zmilczy na wołanie brata o pomoc, drzazgi z nogi swojej nie wyjmie. Tak mówił św. Sergiusz. O św. Sergiuszu trzeba będzie mówić; ludzie zechcą o Nim usłyszeć. Opiszemy więc postać św. Sergiusza, ubarwimy, opowiemy o jego życiu i powtórzymy jego przysłowia.

119. Pomówmy o aurach. Aura jajowata właściwa jest ciału astralnemu. Zwykle jest wąska, promieniująca z całego ciała na szerokość dwóch cali. W miarę uduchowienia zaczyna rosnąć w górnych ośrodkach. Najpierw od splotu słonecznego, a potem podnosi się do ośrodków mózgu, tworząc tak zwaną aurę słoneczną. Charakterystyczne są przypływy krwi przy przemieszczaniu się aury, jak gdyby prąd napięcia przesuwał swoje ciśnienie. Możliwe są nawet omdlenia. W końcowym etapie promieniowanie z kończyn dolnych znika i formuje się na kształt koła. Organizm staje się szczególnie wrażliwy, zwłaszcza na dźwięki i barwy. W tym przejściowym czasie zalecany jest spokój. Aura słoneczna bywa dziesięcin - lub piętnasto calowa. Naturalnie rozmiary jej się zwiększają. Pomijając niedogodności przesuwania się aury, można powinszować temu, kto osiągnie górne promieniowanie. Ostrożnie trzeba stworzyć możliwość spokoju. Później narasta jak gdyby nowy pancerz i nerwy skóry się wzmacniają. Nie można oddzielić tego, co fizyczne, od tego, co duchowe. Równowaga jest chwiejna i po organizmie przepływają fale. Nie należy nazywać tego chorobą, lecz w każdej chwili pomagać organizmowi wzmocnić się w nowym stanie.

120. Jak dawniej odczuwano samotność, tak teraz powinno się odczuwać wiedzę ducha. Oto wskazówki na drogę, na każdy nowy stopień. Nie przeszkadzajcie pragnieniom ducha. Ćwiczcie się w rozwadze, uzgadniając ze świadomością duchową. Pytajcie siebie samych: „Czego pragnie duch? Ważny jest stopień wiedzy ducha. Przy zbliżaniu się do niego wydaje się, że duch jest bardzo daleki. To tylko złudzenie; przeciwnie, duch kołacze mocno. Ważne jest, aby działać bezpośrednio, uchwycić wiedzę ducha. Jak pragniecie, tak czyńcie. Stosujcie to najpierw w drobnych sprawach, nie ryzykujcie w wielkich.

121. Porównajmy teraz wiedzę ducha z rozkazem woli. Wiedza rozkwita, dając obronę i oświetlając podstawy. Rozkaz woli dąży w obce sfery, podbija i przyłącza. Rozkaz oznaczany jest symbolem miecza i strzały. Symbolem wiedzy ducha jest kwiat. Rozkaz może być zakomunikowany uczniowi szybką przesyłką z zewnątrz, podczas gdy wiedza ducha rozkwita od wewnątrz i żadna magiczna pałeczka nie może jej wywołać. Właśnie, jak kwiat w oznaczonym terminie rozkwita wiedza. Jak pomóc kwiatowi? Postawcie go w miejscu zacisznym, oświetlonym przez słońce oraz zabrońcie go ruszać i obrywać listki. Bez wiedzy ducha nie można podnieść na wyższy poziom wiedzy przeznaczonej dla ludzkości.

122. Rozwój spraw jest podobny do rozwoju kwiatu lilii. Przy płocie ukryła się biała siostra. Nie ma przyjaciółek, ale łodygi już zwiastują pojawienie się nowych. Wcielenie w kwiaty jest nieczęste. Inni dążą do bardziej masywnych kształtów drzew, bo czar kwiatów nie zawsze jest dostępny, by po raz drugi do nich powrócić. Nie ma zakazu skrócenia jednego z wcieleń zwierzęcych za pośrednictwem rośliny. Nie powiem, żeby świadomość wielu owadów przewyższała świadomość pięknych kwiatów. Mądrze jest przeczekać niektóre wcielenia za pośrednictwem kwiatu. „Śpieszcie się, śpieszcie; ja poczekam pod prześlicznym dachem, aby was wyprzedzić. Tak oto ścieżka piękna skraca drogę.

123. Oszustowi powiedz: „Jakże pożyteczne jest dla mnie twoje oszustwo. Złodziejowi powiedz: „Widać nadszedł czas, abym otrzymał nowe rzeczy, lecz zaprawdę lepiej dla ciebie nie tykać mych rzeczy. Złorzeczenie i grabież obrócą na ciebie piorun. Nóż twój stępi się o niewidzialny pancerz, uszkodzisz najmocniejszą twą broń. I dokąd pójdziesz wyszczerbiony i spopielony? Powiedziałem wam o uśmiechu i mocy. I tym, którzy płyną ze Mną, można dać miecz w dniu corocznych wspomnień. Prawo oddawania tryumfuje i ci, którzy oddali - będą otrzymywać. Dlaczego idziecie z Nimi? Łatwo i pożytecznie jest z Nimi iść. Jak lot sokoła - szybko, jak przeobrażenie Jonasza - niespodziewanie, jak płomień - niewyczerpanie! Samym tylko ofiarowaniem w duchu osiągacie na ziemi światło i prawdę. Niewyczerpane jest to Źródło! Na ziemi pośród zastraszania, pozbawieni pomocy i jakby strącani na dół - oni dają, proponują, obdarzają i dążą za gwiazdą. I dlatego radośnie jest Nam w rocznicową noc. A oni nie tylko idą i rozświetlają aury, lecz postanawiają iść niepowstrzymanie; toteż napełnia Nas radość.

124. Kończymy święto i zaczynamy pracę. Określmy, co czynić: działać. W tym wiecznym działaniu jest Nasze święto. Idąc za Naszym przykładem, działajcie bez zasmucenia. Pragnijcie działać w spokoju, świadomi tego, że zdrój Nasz spływa na was nieustannie. I kiedy myślicie: „Gdzież Oni są, Ci, którzy obiecali?, My stoimy za wami i radujemy się, mierząc wzrost kwiatu waszej aury. Przecież to Nasz ogród. Poza granicami dali - Światło łączy serca.

125. Widzenia są rzeczywiste, tak samo jak fototelefon. Można je uważać za bardziej realne niż świat fizyczny. Istotne jest źródło, z jakiego pochodzą, lecz duch nad tym panuje. Na dobre pytanie będzie dobra odpowiedź. Powiem rzecz ważną: Ludzie zbyt mało zajmują się badaniem widzeń. Właśnie według charakteru widzeń można najlepiej opisać historię intelektu. Badając nawet prymitywne opisy widzeń, dostrzegamy pewne okresy. Oczywiście u duchów wrażliwych formy widzeń są charakterystyczne. Gdy Chrystusa zaczęto traktować jako nieosiągalne bożyszcze, następował okres widzeń Chrystusa w najbardziej życiowych formach. Okazywał się bliski, uczestniczący w życiu. Krótko mówiąc, na każdy powszechny błąd przychodzi korekta. W dniach poniżenia kobiety można zauważyć ukazywanie się Matki Boskiej. Obecnie, gdy trzeba ukazać ciągłość łańcucha łączącego ziemię z niebem, ma miejsce jedność przejawów na różnych płaszczyznach. Gdy po śmierci Augustyna Kościół zaczął pogrążać się w mroku średniowiecza, Chrystus zamknięty był za złotym ogrodzeniem. By to przełamać, sam Chrystus zstępował nawet w pomniejszonych Postaciach, aby znowu ukazać wzniosłość obcowania w jedności. Mądrość starożytności dobrze pojmowała fale potrzeb świata. Oczywiście jedna jest droga z Jedynego Źródła. Zarówno najwyższe duchy, jak też czułe ziemskie aparaty znają tę jedność. I świat Najwyższej Rzeczywistości błyska w okna otchłani wiru krążenia planety, która przyciągnęła cząstki ducha. W przyszłości, przy zrównoważeniu materii z duchem, oko będzie obdarzone jasnowidzeniem. Obecnie widzi ono tylko fragmenty. Dlatego starożytni tak troskliwie ochraniali ten naturalny teleskop. Najsilniejsze właściwości teleskopowe miały kobiety. A pierwszym warunkiem zachowania ich był spokój.

126. Błogosławiony przekazuje: „Wszystko dla wszystkiego i zawsze. Zauważcie cztery prawa: Prawo Ogarnięcia, Prawo Nieustraszoności, Prawo Bliskości, Prawo Dobra. Nie trzeba wyjaśniać Praw Nieustraszoności i Dobra, łatwo zrozumieć Prawo Ogarnięcia, należy jednak wyjaśnić Prawo Bliskości. Zbliżywszy się do postaci wyznaczonych przez terminy, napotyka się szczególnie nasyconą atmosferę: jakby kłęby dymu zaściełającego niebo i ziemię. To, co przed chwilą było jasne, zaczyna się rozdrabniać i rozpada się niby w wichrze. Okres ten jest ciężki nawet cieleśnie. Podawane są jednak przy tym pewne terminy służące za drogowskazy. Wiedząc, że przeznaczeni ludzie związani są nieodłącznie z terminami, powinniśmy spokojnie przeżyć ten okres, jakby aklimatyzując się wśród nowych gazów. Trzeba pamiętać, że w tym czasie nie tylko Mistrz, ale i całe Braterstwo obserwuje, i jeżeli będą docierać poszczególne głosy, nie należy się dziwić. Dobrze jest w tym czasie otoczyć się kwiatami.

127. W starych księgach magicznych można znaleźć termin: Illuminatio Regale, co znaczy: Oświecenie Królewskie. Jest to zasada o tak wielkiej doniosłości, że Hermes zakończył traktat słowami: „Błogosławieni, którzy obrali drogę Oświecenia. Symbol pomazania królów ma taką samą podstawę. Wszyscy znawcy Mocy Tajemnej zgodnie stwierdzają wyższą harmonię w przejawach potęgi Oświecenia. Dlatego pomazanie króla symbolizuje, że nie oddalając się od ziemi, wyraża on wolę niebios. Ponad umownymi formułami, zakrzepłymi w przesądy, istnieje jak gdyby rozsiana w powietrzu wiedza. Wznieś piorunochron i zbierz strzałę niebieską. Dla jednego jest to niebezpieczne, lecz innemu służy za najlepsze uzbrojenie. I cała przyszłość jest oparta na osiągnięciu Oświecenia. Najtrudniejszy telefon będzie w rękach człowieka. Początkowo przewody mogą się mieszać, bo napięcie jest wielkie - trzeba brać każdy fragment. Ale doświadczenie jest tak bardzo ważne, że należy zastosować całą cierpliwość. Przecież to jest Illuminatio Regale starożytnych. I jedynie przez doświadczenie i w odpowiednio długim czasie osiąga się w doskonałości. Przewód o małym napięciu można osiągnąć z łatwością, ale o wyższym - tylko stopniowo. Sami rozumiecie, z jaką ostrożnością trzeba dopuszczać Naszego przewodu.

128. Nie dla żartu wspominane są planety za Uranem - często duch uderzony wirem kosmicznym może się oswoić i obserwować, ale to tylko kwestia czasu i techniki. Nasze długotrwałe doświadczenie przygotowuje do wielu rzeczy, również i do długotrwałej pracy. Wiele z Naszych doświadczeń trwa całe wieki. Jeżeli więc czujecie nieskończoność pracy, znacie jeszcze jedno Nasze uczucie: zapełnienie całego czasu. I dźwięki, i kwiaty są niezbędne do dalszych lotów. Dźwięki życia sfer i emanacja życiowa kwiatów rzeczywiście wchodzą w recepturę Amrity. Dla człowieka nie będącego medium, nie usuwającego się z życia cenne jest dojście do dróg prowadzących wzwyż. Gdzie rozsądek, gdzie lęk, gdzie zaczyn przesądów, tam trudno jest żyć białym kwiatom. I prosto, prosto, prosto ofiarowujcie miłość, męstwo i gotowość. Nie na czasie są nadęte pęcherze oraz wywyższanie się, skoro Chrystus Jezus rybakom umywał nogi. W prostocie życia, ze świadomością dostojeństwa służenia Nowemu Światu miłość ku temu, co godne otwiera Bramę.

129. Tak samo jak i was, obserwujemy rozwój: obserwujemy od kolebki dzieci na całym świecie i oceniamy ich najlepsze myśli. Naturalnie, nieczęsto duch dochodzi do przeznaczonego mu rozwoju i wielka jest liczba tych, którzy odpadli, lecz tak jak z pięknego ogrodu, cieszymy się z każdej czystej myśli. Nie dziwcie się więc, iż Wielki Nauczyciel (Mahaguru) powtarza proste zdania. Utrwalając te myśli dajemy niekiedy możliwość umocnienia się doskonałemu kwiatowi ducha. Dlatego chociaż zajmujemy się wielkimi odkryciami kosmicznymi i światowymi wydarzeniami, to równie troskliwie hodujemy kwiaty ducha. Tak różnorodna jest praca Naszego Braterstwa. Jest myśl wiodąca w głąb - i powierzchnia ducha się nie kołysze. Inna myśl - lecąca w przestrzeń - jest jak pocisk niosący ładunek wybuchowy. Promień towarzyszy lecącemu pociskowi. Każdy duch wie, kiedy myśl leci jak bumerang. Jest rzeczą szczególnie pożądaną, aby zabarwiać myśl swoją barwą, ale dopiero otwarte ośrodki nadają myśli nie jej własną barwę, lecz otulają myśl barwą człowieka - wtedy zaczyna się prawdziwa indywidualność. Nie treść myśli ją zabarwia, lecz wszystko, co jest wysyłane, zostaje nasycone kolorem indywidualności. Tak fizycznie tworzy się promień. Tęcza (Dhanwa) to najlepszy znak; każde napomknienie o tę czy wskazuje na rozwój trzeciego oka.

130. Kalkin-Chrystus mówił: „Nie w świątyni, lecz w duchu modlić się będziecie. Istotnie, najgorszy jest religijny przesąd. Często nawet ekstazy religijne mogą powodować więcej szkody niż pożytku. Tłum zmienił je w pospolitą procesję, dlatego ważną rzeczą jest pokazać życiowość Tych, którzy stoją na wszystkich szczeblach drabiny. Czas zrzucić brylanty profanujące święte obrazy. Idąc za testamentem Kalkina-Chrystusa, czas spalić relikwie. Czas wejść do Świątyni Rozumienia Ducha, ofiarując siły doskonalące wiedzę prawdziwej potęgi ducha. Nie w dalekich laboratoriach, nie w celach, ale w życiu będziecie zbierać prawdziwe notatki, gdzie Chrystus nie w fałdach chitonu, lecz w pięknie pracy zbiera poszukujących wolności ducha. Ileż to razy święci powracali na ziemię, zbytnio bowiem wynosili przed tłumem swój zachwyt, zamiast budować życie. Jesteśmy stanowczo przeciwni klasztorom jako antytezie życia; Naszą pomoc znajdą jedynie rozsadniki życia - zespoły najlepszych przejawów pracy. Właśnie, trzeba dojść w życiu. Niepotrzebna jest religijność w powszechnie przyjętym rozumieniu. Potrzebne są fakty świadomego obcowania z Przybytkiem Światła. Pragniemy przynieść pożytek i, odrzucając magię, idziemy świadomie do praktycznego Źródła. W tej prostocie zawarta jest cała kolejna Tajemnica, jeszcze tak niedostępna dla ludzi brnących po pas w przesądach. Trudno im zrozumieć prostotę, piękno i nieustraszoność. Nie zamęczajcie się; wszystko Nas cieszy. Nocą nie należy rezygnować ze snu. Trzeba wypracować radosną czujność. Radość jest to coś szczególnego można ją zastąpić terminem „możliwość. Po prostu należy trzymać wewnętrzne furtki otwarte.

131. Nieustraszoność - to Nasz przywódca. Piękno - to Nasz promień zrozumienia. Prostota to Nasz klucz od tajemnych drzwi szczęścia. Piszcie szczególnie o prostocie, bo nic tak nie zagradza drogi, jak opasła nadętość. Trzeba ze wszystkich sił niszczyć zalążki zarozumiałości, nie wpadając w bigoterię. Zdawałoby się, że to stara prawda, lecz obecnie trzeba ją powtarzać. Każdy musi zrozumieć sam, kiedy mu brak prostoty. Nie dziwcie się, bo promień dotyka promień ośrodków; powstaje wysokie napięcie. Promień był znany dawno, ale zastosować go nie było ani czasu, ani okazji. Z wyjątkiem kręgosłupa wszystkie ośrodki poniżej pasa są wrogie dla doświadczenia. Powinien on być podporządkowany splotowi słonecznemu. Trzeba patrzeć nie na dzień dzisiejszy, ale w przyszłość. Nurek powinien zachować zapas tlenu. Patrz tylko w przyszłość.

132. O ile pewność siebie w działaniu jest błogosławiona, o tyle zarozumiałość jest zgubna. Zarozumiałość jest wrogiem prostoty. Nawet wielkie umysły ulegają tej chorobie i nie raz muszą powracać i pracować w pocie czoła, dopóki nie pozbędą się tej łuski. Jednym z przeszkadzających warunków jest brak prostoty. Ktoś może nosić łapcie i nie być prostym. Prostota ułatwia zbudowanie największej świątyni. Prostota, piękno i nieustraszoność - Chrystus i Budda nie głosili nic innego. I dobrze, jeśli duch jest przejęty tymi przykazaniami. Zauważcie, że staramy się nawet mówić najprostszymi słowami, byleby tylko przybliżyć upadek Wieży Babel. Powiedzcie więc: Słowniki w popiół obrócimy, jeżeli one obróciły Chrystusowe spiżowe słowa w stertę zwierzęcych pojęć. Powiedziane jest prosto: „Nie módlcie się inaczej, jak w duchu. Budda przeszedł przez świat, a ludzie o Nim zapomnieli. Chrystus cierpiał - zapomnieli. Niechże teraz podniosą swój miecz nad sobą, każdy według własnego dążenia. Poszperajcie, ludzie, w swych łachmanach; białe szaty przygotowane są dla wszystkich. Małpią toaletę oddamy do cyrku razem z nadętymi głupcami. Tak, tak, tak. Lepiej z dzikusami niż w aptece fałszywych środków - tak powiedzcie.

133. Uczniowie Nasi stanowią mikrokosmos Braterstwa, dlatego ludzie nie odnoszą się do nich obojętnie. Stopniowo dostrzegają u nich również szczegóły Naszego Życia: nieskończoność pracy, brak poczucia skończoności nawet wiedzy, samotność i brak domu na ziemi, rozumienie radości jako uświadomienia sobie możliwości, bo najlepsze strzały tak rzadko dolatują. Gdy zaś widzimy serca ludzi dążących do tego samego ogrodu, jakże się nie radować! Nieustraszoność wobec nieskończoności pracy jest szczególnie ważna. Zaprawdę lekko jest, gdy uświadomimy sobie nieskończone możliwości aparatu człowieka. Wąż splotu słonecznego pomaga przemóc zaburzenia ośrodków; dlatego wąż był symbolem króla. Gdy pierścienie węża zaczynają się wić, organizm staje się szczególnie wrażliwy. Kwiaty przekazują swą emanację życiową przez włókna tkanki białych ciałek, broniących twierdzy węża. W przyrodzie wąż lubi kwiaty; również i wąż splotu słonecznego nimi się żywi. Świnie depczą kwiaty, lecz bez rezultatu. Nie korzystając z emanacji życiowej kwiatów, można pominąć najlepsze lekarstwa. Stąd pragnienie, by widzieć kwiaty nie zerwane. Zamiast zachwycać się niebem i odrywać od ziemi, lepiej przywołać Wyższe Siły na ziemię. I ta możliwość wniesie nowe życie.

134. Załamanie promieni tworzy dźwięki, które wchodzą w symfonię muzyki sfer. Można sobie wyobrazić krystaliczność subtelności o potędze wichru. W mózgu jest ośrodek zwany dzwonem. Jak rezonator zbiera on symfonię świata i najgłębszą ciszę może przemienić w groźny akord. Napisane jest: „Kto ma uszy, niechaj słucha. Rdzeń kręgowy nazywany jest włócznią, chcąc bowiem odeprzeć ciosy, musimy napiąć ten przewód. Podobnie ośrodki ramion zwane są skrzydłami, gdyż przy pełnym poświęcenia bohaterskim czynie promienie ich się wzmagają. Legenda o skrzydłach jest bardzo obrazowa; podobnie jak pragnienie starożytnych noszenia na piersi okrągłej blachy. Ciemię zwane jest studnią, ponieważ fale obcych wpływów przedostają się tą drogą. W starożytności nakrycie głowy związane było z symbolem kapłaństwa, teraz zaś umieszcza się na nim nazwę firmy tak ludzie wyłysieli duchowo. Zakończymy orędziem skierowanym do nowo przybyłych. Wiele musicie poznać, żeby otrzymać mądrość spokoju i działania. Oblicza masek trzeba rozpoznać i umieć Imię Moje uczynić puklerzem każdego działania. Przyjdę wszak do ziemi wskazanej - i nawet świecy w tej zorzy nie wolno przespać; uczcie się przeto czujności. I umiejcie otoczyć się jasnymi szatami. Gdy zaś poczujecie znużenie, pamiętajcie, że My nie znamy bezczynności. Starajcie się mieć takie same obyczaje i kochajcie kwiaty i dźwięk. Jako Lwy idźcie, ale chrońcie maluczkich, oni pomogą wam otworzyć drzwi Moje. Zrozumcie!

135. Gdy trzeba będzie zniszczyć wiele ziemskich aparatów na skutek ich szkodliwości, wtedy nastanie czas, żeby przybliżyć ludzkość za pomocą aparatu naturalnego. Aparat to stopień pierwotny. Kiedy duch zastąpi wszystkie aparaty, będzie to prawdziwa zdobycz. Uzbrojenie człowieka bez konieczności korzystania z maszyn - czyż to nie jest osiągnięcie?! Biegły w literze może działać tylko na powierzchni Ziemi; biegły w duchu może działać poza wszelkimi granicami. Kształtowanie nowych światowych połączeń nie jest łatwe. Likwidowane centra próbują utrudniać wysiłki nowych. Przeżyjemy burzę i ulewę - zwierciadło Nasze jest jasne.

136. Subtelne było odczucie, że trzeba zebrać całe męstwo, aby dojść. Bywają nudne i niebezpieczne przejścia i przetrzymać je można jedynie pokładając nadzieję w Przewodniku (Guru). On powinien doprowadzić i nie nadszarpnąć sił. Jeżeli On by siły nadszarpnął, czymże je zastąpić? Wzniosła misja kobiet musi być wypełniona przez kobietę. W Świątyni Macierzy Świata powinna być kobieta. Macierz Świata zjednoczy kobiety. Obecnie zadanie polega na tym, aby stworzyć kobiecie duchowo-królewskie stanowisko. Przekazanie bezpośredniego komunikowania się z Siłami Wyższymi potrzebne jest kobiecie jako bodziec psychiczny. Rzecz prosta, nowa religia spowoduje powstanie niezbędnego szacunku. Wyczuwam silne napięcie prądu, a także napięcie w atmosferze. Wkrótce jednak zmieni się ciśnienie ciał niebieskich. Zbliżanie się nawet przyjaznej planety jest ciężkie, bo nowe promienie tną nowe warstwy atmosfery. Naturalnie lepsze to od wpływu Księżyca, lecz nowe napięcie nie jest jeszcze rozłożone.

137. Głębokim symbolem było wskazanie Maitreya-Chrystusa na dzieci. Równie prosto zbliżymy się do Bram Wielkiej Wiedzy. Wprawdzie układamy skomplikowane i ścisłe formuły, ale metoda odnajdywania leży w świadomości duchowej. Właśnie tą świadomością znajdujemy nowe sposoby włączenia nowych sfer światów dostępnych dla myślenia, aż do jego granic. Świadomość bowiem, ogarniając nowe sfery, pogrąża się jakby w bezdennym oceanie. Tak wielka i potężna jest twórczość Kosmosu.

138. Uruswati - czas już powiedzieć, że tak zwiemy gwiazdę, która niepowstrzymanie zbliża się do Ziemi. Od dawna jest ona symbolem Macierzy Świata i Epoka Macierzy Świata ma się rozpocząć, gdy Jej gwiazda niebywale zbliży się do Ziemi. Wielka Epoka już się zaczyna, gdyż duchowe rozumienie związane jest z Macierzą Świata. Nawet ci, którzy znają ten termin, patrzą w zadziwieniu na fizyczne przybliżenie się tego, co sądzone. Doniosłe jest nadejście bardzo wielkiej Epoki, która w sposób istotny zmieni życie na Ziemi. Wielka Epoka! Tak bardzo się raduję widząc, jak nowe promienie przenikają pokłady Ziemi. Jeśli nawet są one początkowo trudne do zniesienia, to jednak emanacja ich wnosi nowe elementy, tak potrzebne jako bodziec. Nowe promienie docierają do Ziemi po raz pierwszy od jej ukształtowania. Dziś jest początek przebudzenia kobiet. Dziś do Ziemi dotarła nowa fala i zapłonęły nowe ogniska, albowiem substancja promieni przenika głęboko. Radośnie jest odczuwać zbliżanie się Nowej Epoki.

139. Potrzeba kłamania zmusza kapłanów starych religii do popychania ludu w otchłań ciemnoty. Można, podobnie jak to zrobił Mojżesz, zostawić ich u podnóża góry, lecz tablice należy ukazać. Jakie wszystko zdawało się być znikome! Uczniowie Nasi, zjawiając się ostatni raz na ziemi, doznają uczucia samotności i oderwania. Jedynie świadomością pojmujemy wartość ziemi, ale nic nie zmusza do oglądania się za siebie, jeżeli duch już nagromadził swój skarb. Najważniejsze jest zmodyfikowanie ludzkiego uczucia radości. I jakaż może być radość, gdy się sobie uświadamia niedoskonałość życia? Lecz gdy duch dotyka rozmiarów Kosmosu, wtedy radość zamienia się w świadomość możliwości. I kiedy Ja szepnąłem: „Twoja radość odejdzie, miałem na myśli przemianę ludzkiej radości w kosmiczną przejawioną koncepcję, jak gdyby dostanie się w przestrzeń pozbawioną powietrza. Promienie nowego życia okrywają lepiej niż zasłona przeciw moskitom i nie trzeba dążyć ze wszystkich sił ku ziemi - na tym polega harmonia, gdy pracujemy dla ziemi. Dla obcych to istna bzdura; zrozumiecie jednak, że należy chwytać i rozwijać każdą czystą myśl ziemską, nie dotykając teraźniejszości. I nie abstrakcyjne dobro, lecz znajomość praw zmusza do wymówienia tych prostych słów, które tak obciążają, a które trzeba napisać, gdyż kiedy od Chrystusa aż po źdźbło trawy przeprowadzona jest linia, dopiero wówczas wypełniona jest przestrzeń działania. Wielka jest wiedza o tym, że śmierci nie ma. Ludzie o tym zapomnieli, w przeciwnym razie żyliby inaczej.

140. Opowieść Marii Magdaleny (Miryai Magdala). „Znacie mój tryb życia, gdy nocami nas znali, a odwracali się od nas w dzień. I do Chrystusa nocami chodzili, w dzień zaś odwracali twarze. „Pomyślałam sobie: Oto jestem najniższa i dlatego wstydzą się mnie przy słońcu, lecz Najwyższego Proroka również w dzień unikają. Tak więc najniższego i najwyższego unikają w równej mierze. „Postanowiłam Go znaleźć i w dzień wyciągnąć do Niego rękę. Włożyłam swój najpiękniejszy chimation i naszyjnik smyrneński i włosy wonnościami skropiłam. Tak poszłam, by powiedzieć ludowi: Oto przy świetle słońca unikane przez ciebie niskie i wysokie spotyka się. „A kiedy ujrzałam Go siedzącego pośród rybaków, płótnianką tylko okrytego, pozostałam po drugiej stronie ulicy i nie mogłam podejść. Między nami przechodzili ludzie, jednakowo nas unikając. „Tak rozstrzygnęło się moje życie, bo On powiedział do ucznia, którego najbardziej miłował: «Weź szczyptę prochu i zanieś tej kobiecie, aby było na co zamienić jej naszyjnik. Zaprawdę w tym popiele więcej jest światła niż w jej kamieniach. Z popiołu bowiem mogę stworzyć kamień, ale z kamienia - tylko prochy. „Resztę już wiecie. Nie potępił On mnie, lecz zważył tylko me więzy i więzy hańby rozsypały się w proch. „Rozstrzygał najprościej; nigdy nie zawahał się posłać najzwyklejszego przedmiotu, który jednak decydował o całym życiu. Przesyłek tych dotykał, jak gdyby je uduchowiając. „Droga Jego była pusta, lud bowiem otrzymawszy od Niego dar, rozbiegał się pośpiesznie. I pragnął dłonie błogosławiące położyć, ale pusto było. „Furie pohańbienia goniły Go i obłudnie machały gałęziami, gdy był już osądzony. Cena zabójcy okazała się godną tłumu. „Zaiste, rozbił łańcuchy, dał bowiem wiedzę nie przyjąwszy zapłaty.

141. Jak rozmaicie przebiegają plany budowania! Kiedyś My mówiliśmy: „Oddaj wszystko. Teraz poszliśmy dalej i mówimy: „Weźcie wszystko, lecz nie uważajcie za swoje. Prosty umysł zdoła pojąć, ii nie można zabrać ze sobą rzeczy ziemskich. Zostały one jednak stworzone przy współudziale ducha i dlatego nie należy ich lekceważyć. Czyż można przejść obojętnie obok kwiatów natury? Dzieła pracy też są kwiatami - ludzkości. Jeśli ich zapach i kolor są niedoskonałe, trzeba ubolewać.

142. Każda pożyteczna myśl spotyka się z aprobatą - uderzenie w strunę wywołuje oddźwięk. Jasne i śmiałe sformułowanie myśli jest bardzo pożyteczne. Nas może cieszyć zarówno średniowieczna lutnia, jak i Walkiria Wagnera. Dobry jest również starożytny chiński instrument kryształowy. Czystość jego tonu odpowiada czystości barw. Zwą go harfą tęczową. Promienie doskonale oddają dźwięk trąby, natomiast pierścienie wirowe są niezastąpione jako akord strun. Zaprawdę warto żyć mając takie perspektywy.

143. Zgodnie z rytmem ruchu światowego potrzebne jest powtórne narastanie. Pośpiech przeciwdziała kształtowaniu świata. Formowanie się kryształów i kwiatów ukazuje, jak kształtuje się doskonałość.

144. Ludzie mają mgliste pojęcie o związku Chrystusa z Gautama Buddhą.

145. O stosowaniu Moich leków. Wszystkie siły królestwa roślinnego powinny być skierowane do jednego celu, dla którego istnieją, to znaczy do wzmocnienia żywotności. Można leczyć wszystkie dolegliwości przeciwstawiając im żywotność. Niektóre rośliny są jak gdyby zbiornikami prany. Drzewa iglaste gromadzą ją jak igły elektryczność. I jako połączenie między niebem a wnętrzem ziemi, pełna jest ona żywych czułków, gromadzących i przechowujących istotne odnowienie duchowej tkanki. Ignorancja może ukrywać chorobę, lepiej jednak spalić ją w ogniu życia. Nie sztucznym, wycieńczającym pobudzeniem, lecz mocą życia przywraca się równowagę. Nie trzeba szukać żywotności wśród minerałów, ponieważ od dawna są pozbawione wpływu prany. Inne jest bowiem ich przeznaczenie. Jedynie słońce daje życie. Gleba mineralna stanowi wprawdzie podnóże życia, ale faktycznie podobna jest do pedału instrumentu, który bez strun jest bezużyteczny. Tak oto Moje leki będą oddziaływać ogólnie na istotę ludzką, będą wzmacniać jej żywotność bez zabijania, gdyż rośliny łatwo przechodzą w stan następny. Szczepienia są dobre, jeżeli odpowiadają im siły żywotne, w przeciwnym razie są niszczycielskie. Istota pełna sił żywotnych nie potrzebuje szczepienia, posiada bowiem tak zwany immunitet słoneczny. Mało sił żywotnych posiadają wieśniacy, bo prana pomaga tylko wówczas, gdy jest przyjmowana świadomie. Odżywianie ducha może odbywać się tylko świadomie. Wymieniając lekarstwa należy jeszcze dodać, że w Lemurii ceniono skóry zwierząt piżmowych. Ponadto w rytuałach wtajemniczania królów starożytnego Horassanu pojawiała się czara cedrowej żywicy. Druidzi czarę żywicy cedrowej zwali kielichem życia. Znacznie później, po utracie świadomości ducha, zastąpiono ją krwią. Ogień Zarathuszthra powstał przez spalenie żywicy w kielichu.

146. Pół nieba obejmuje niezwykłe zjawisko. Ogromny krąg jaśnieje wokół niewidzialnego ciała niebieskiego, promienie pobiegły po jego brzegach. Furie przerażenia pochowały się do jaskiń, zduszone blaskiem znaku. Ludzie zdobyli najlepsze umiejętności. Ręka dająca mądrze żyje. I stare ziemie niechaj odpoczną. Komu dać nową ziemię? Temu, kto przyniesie szczyptę starej Wiedzy. Węzeł narodów umocowany jest w pustym miejscu. Niech przyjdą ci, którzy odeszli. Jeżeli morza mogą pokrywać góry, a pustynie zastępować dno morskie, to czyż nie można wyobrazić sobie cudu zaludnienia pustyni? Rolnik, zwykły osadnik, daje wypocząć roli, pozwalając jej zarosnąć mrokiem zielska. Podobnie należy planować zmianę miejsc urodzaju. Nowemu należy się nowe miejsce. Wyczuwam, ie duch ludzki się wzniesie, lecz przyjmijcie najbardziej nieszczęśliwych: „Przyjdźcie, którzyście nadzy, a odziejemy was; przyjdźcie, którzyście mali, a damy wam wyrosnąć; przyjdźcie, którzyście niemi, a damy wam słowo; przyjdźcie, którzyście ślepi, albowiem u nas ujrzycie przeznaczony majątek. Czyja to dłoń wyciąga się do zamku Domu Mojego? Wędrowcze, nie masz swojego, przeto wejdziesz. Tak dojdziemy.

147. Czas już pozbyć się niedoskonałości materii. Aby to osiągnąć, ludzie powinni uświadomić sobie wagę ducha, inaczej bowiem stan ogólny zrównuje ze sobą możliwości jednostek, jak gdyby fale oceanu zachowywały wspólny rytm. Dlatego najwyższy czas podnieść narody, mieczem lub błyskawicą, byleby wywołać krzyk ducha.

148. Gdybyście ujrzeli klisze pierwszych tworów, przerazilibyście się. Największa trudność polega na tym, iż na materię można oddziaływać tylko materią. Zbudowanie mostu od ducha do Braterstwa nie było tak trudne, ale ustanowienie normalnej łączności pomiędzy Braterstwem a ludźmi jest niewypowiedzianie trudne. Ludzie jak papugi powtarzają wspaniałą formułę: „Śmiercią śmierć zwyciężył, lecz nie myślą o jej znaczeniu. Postanowiono uzależnić przyszłe losy od życiowych warunków współpracy ducha. Trudność tkwi w nowym podziale ludzkości. Dawny prymitywny podział na kasty, na klasy i według zawodów został zastąpiony złożonym różnicowaniem światłocienia. Zjawisko to dokona selekcji najwartościowszych warstw ludzkości. Bez wdawania się w szczegóły należy wprowadzić powszechny światłocień, jakby powołanie do nowej armii. Jakże trudno przeprowadzić selekcję bez stosowania szczególnych miar!

149. Fale prądów narastają spiralnie. Zasada spiralnego wiru jest założona we wszystkim.

150. Macierz Świata (Bogini) - to symbol Pierwiastka Żeńskiego w nowej epoce i Pierwiastek Męski dobrowolnie oddaje mu Skarb Świata. Jeżeli Amazonki były symbolem siły Pierwiastka Żeńskiego, to obecnie trzeba koniecznie ukazać duchową, doskonałą stronę kobiety. W imieniu Chrystusa-Mesjasza popełniano wielkie zbrodnie, dlatego Kalkin-Chrystus przyobleka dziś inne szaty. Należy oczyścić wszystko ze sztucznych ozdób. Nie mówimy o z lekka upiększonych dziełach, lecz nawet w pismach Orygenesa dokonano poprawek. Dlatego czas już zmienić położenie świata. Sprężyny przed terminem nie mogą działać; przyśpieszenie oznacza piłowanie strun.

151. Nie znamy granic możliwości osiągnięć ducha. Ziarno ducha jest samowystarczalne, z aury można jednak wnioskować o kierunku. Są myśli skierowane do wewnątrz i wchłonięte przez potencjał ducha. Są myśli nie ujawnione na planie ziemskim.

152. Można wybudować miasto, można też dać najlepszą wiedzę, lecz najtrudniej jest odmyć prawdziwy wizerunek Mesjasza-Chrystusa. Myślcie, jak otrzeć ciało Chrystusa. Zbierając okruchy pojęć ludu o Zbawicielu i zamieniając chiton na ubranie robocze można znaleźć Oświecenie. Świątynia rękami ludzkimi powinna być zbudowana!

153. Gwiazda Allahabadu wskazała drogę. Odwiedziliśmy Sarnath i Gaję. Wszędzie spotykaliśmy się ze znieważaniem religii. W drodze powrotnej, o pełni księżyca, Chrystus powiedział pamiętne słowa. Podczas nocnego przemarszu przewodnik zgubił drogę. Po poszukiwaniach znalazłem Chrystusa siedzącego na piaszczystym wzgórzu i patrzącego na piaski zalane światłem księżyca. Powiedziałem: „Zgubiliśmy drogę; trzeba zaczekać, aż zabłysną gwiazdy. „Rassul Morja, cóż Nam po drodze, gdy oczekuje Nas cała Ziemia? I wziąwszy bambusową trzcinę, zakreślił kwadrat dokoła odcisku Swej stopy, dodając: „Zaprawdę powiadam: nogą człowieczą. Następnie, odcisnąwszy dłoń, także zamknął ją w kwadrat: „Zaprawdę powiadam: ręką człowieczą. Między kwadratami nakreślił coś w rodzaju kolumny, którą pokrył jakby połową sfery i rzekł: „Oto jak Aum dotrze do świadomości człowieka! Oto uczyniłem słupek, a nad nim łuk i założyłem fundament na cztery strony. Kiedy nogami ludzkimi i rękami ludzkimi zostanie zbudowana świątynia, w której rozkwitnie założony przeze Mnie słupek, niech drogą Moją przejdą budowniczowie. Dlaczego czekamy na drogę, skoro ona jest przed Nami? I powstawszy, zatarł trzciną rysunek. „Gdy wymówione zostanie Imię Świątyni, wówczas wystąpi rysunek. Przypominając Moją konstelację - kwadrat i dziewięć gwiazd zajaśnieje nad Świątynią. Znaki stopy i dłoni nakreślone będą na kamieniu węgielnym. Tak oto Sam powiedział w wigilię nowiu. A żar pustyni był wielki. Gwiazda Zaranna - to znak Wielkiej Epoki, która pierwszym promieniem błyśnie z Nauki Chrystusa. Któż bowiem ma wysławiać Macierz Świata, jeśli nie Kalkin-Chrystus, bo świat poniżył Chrystusa. Dajcie Nam Łuk Sklepienia, abyśmy mogli wejść.

154. Dotknięcie promienia Braterstwa wzmacnia przenikliwość odczuwania, dlatego należy zwracać uwagę na każde odczucie. Zarówno małe, jak też doniosłe wydarzenia uderzają w aurę niczym w struny. Rosnąca aura ma swoje zalety; różnorodnie dźwięczą te skrzydła Eola. Ciężar świata wygrywa na nich swe symfonie. Nie można powiedzieć, żeby człowiek opromieniony aurą był nieruchomy. Zewnętrzna powłoka aury faluje jak morze. Jakimże zadaniem dla uczonego jest prześledzić odżywianie aury od wewnątrz oraz odbicie z zewnątrz! Zaprawdę światowa bitwa! Symbolem brzemienia świata jest człowiek niosący kulę. Wszystkie skomplikowane odczucia wzmagają się aż do bólu. Może powstać wrażenie, że się jest między młotem a kowadłem. Osiągnięcie tęczowej aury jest tak praktyczne dlatego, iż stanowi ona asymilację wszystkiego, co istnieje. Nawet najlepsze jednobarwne aury muszą zalewać sobą pożary, czerpiąc ze swego oceanu. Natomiast tęczowa aura łatwo odbija i przyjmuje promienie. Dlatego też najpraktyczniejszym działaniem jest bohaterstwo. Ocean bohaterstwa jest wielki - nie było czasów, kiedy świat nie byłby areną. Myśli o przebudowie opasały całą kulę ziemską. To, co napełniało przedtem wieś lub kraj, teraz zalewa cały świat! Uświadomienie sobie tej skali napełnia zbiornik waszego oceanu.

155. W razie niepojmowania posiedźcie razem w milczeniu i myślcie o jednym. Wkrótce zrozumiecie, jak dalece praktyczna jest taka milcząca narada. Skierujmy siłę duchową w jedno łożysko. Powstanie wyładowanie o niezwykłej mocy, spotęgowane jeszcze przez magnes i uzgodniony rytm. Jest prawem, że dwie zgodne myśli siedmiokrotnie zwiększają siłę. To nie magia, lecz podejście praktyczne.

156. Umiejcie pięknie spotykać fale. Nie raczenie się słodyczami, lecz kucie miecza. Nie ocukrzone palce, lecz mocna prawica wojownika ducha. Wyjść naprzeciw wroga nie uznając go i dojść do Bramy nie oglądając się - oto Nasza droga. Znamy krok przeznaczonych zwycięzców. Przede wszystkim nie skaczcie na drodze. Najważniejsze, żebyśmy mogli zachwycać się niezwyciężonością waszego kroku. Bardziej przystoi promieniowi oświetlać idących, niż skakać za skaczącymi. Ludzie potrafili wiele, rzadko jednak umieli pięknie kończyć. O zorzy porannej i wieczornej, w pochodzie i w odwrocie, w locie i w nurkowaniu pomyślcie o Nas - Obserwujących. Pięknie będzie i godziwie. Czyż mamy otwierać kartę historii, gdy olbrzymy miały trudności z przekroczeniem strumyka? Gdy to, co łatwe, było zaciemnione brzydotą i umysł chwiał się, gubiąc piękno sądów. Lecz skomplikowane zadania to dla matematyka jedynie radość. Wtedy pozostaje potęga milczenia, o której była już mowa.

157. Ogień spala niedoskonałe myśli. Inaczej jak zebrać kolebkę prawdziwych osiągnięć? Bardzo ważne jest doświadczenie przepuszczenia myśli przez promień. Każdy wyraża własną istotę aury, ale poszczególne myśli mają różną wartość, zależnie od swej duchowej konsystencji. Wówczas ciało myśli może być wypróbowane specjalnym promieniem. Obecność wewnętrznego uduchowienia oświetla myśl barwą aury, a jeżeli myśl jest niska, spala się pod wpływem promienia. To nie tylko sprawdzian myśli, ale i dezynfekcja przestrzeni. Można sobie wyobrazić, jak promień przenika przestrzeń i natrafia na cudowne skarby, a także na czerwone i pomarańczowe ogniki - jak gdyby zbrodniczych trucicieli. Jak oczyszczać warstwy nad Ziemią, które nawet dla oka są brunatno-pomarańczowej barwy? Najważniejsze - to niszczyć bakterie niskich myśli, które są bardziej zaraźliwe niż choroby. Troszczyć się trzeba nie o wymówione słowa, lecz o myśli. Zanim wypowie się jedno słowo, rodzi się dziesięć myśli.

158. Trzeba powiedzieć o prawdziwości podstawy. Zauważyliście, iż świat astralny nazywamy zatłoczonym. Podkreślamy, że go omijamy. Wiecie już, że ciała astralne mają objętość oraz wagę i że unoszą na sobie wiele właściwości życia ziemskiego. Względność ziemskiej wiedzy jest znana. Naturalnie niemałą część względności unoszą ze sobą ciała astralne, lecz przez uwolnienie się od ziemskiej powłoki uzyskują twórczość ducha. I możecie sobie wyobrazić, jak odbija się względność wiedzy na tych konstrukcjach. Obok wymyślonego Olimpu można spotkać potworną fabrykę, której nie zrealizowano na ziemi. Zdarzają się i harmonijne oazy, na ogół jednak przeważa fantastyczne cmentarzysko ludzkich przeżyć. Nie należy się pogrążać w kliszy astralnej, bo otrzyma się tylko fałszywe wyobrażenie. Dlatego właśnie szkodliwe są zwykłe media. Nie będziemy wyliczać skutków czadu ziemskiej kuchni. Ważniejszą rzeczą jest zrozumienie, jak można zmniejszyć następstwa względności. Można je zmniejszyć tylko rzeczywistą prawdą. Ale prawdę można sobie uświadomić jedynie dzięki duchowości, dlatego obudzenie duchowości stanowi warunek kosmiczny.

159. Radość jest szczególną mądrością - tak powiedział Chrystus. Nic tak nie zbiera esencji prany, jak rośliny. Nawet samo obcowanie z roślinami może zastąpić pranajamę. I godzi się zrozumieć, jak uważnie należy zagłębiać wzrok w budowę roślin. System porów roślin rozszerza się nie tylko poprzez nowe liście i kwiaty, lecz i przez usuwanie części obumarłych. Prawo odżywiania Ziemi za pomocą czułków roślin daje możność czerpania z tego zbiornika, powonieniem i wzrokiem, cennej siły żywotnej, tak zwanej naturovaloris, uzyskiwanej przy świadomym dążeniu. Cenne są żywe rośliny, które nie utraciły żywotności. Mogą być także pożyteczne preparaty suszone na słońcu. Należy jednak unikać roślin w stadium rozkładu, rozkład bowiem we wszystkim jest jednakowy i przyciąga najbardziej niedoskonałe duchy. Toteż trzeba dawać baczenie na stan ściętych kwiatów. Woń rozkładu należy poczuć; nie wygląd, lecz zapach daje pierwsze oznaki. Kiedy nie jest pora na kwiaty, dobrze jest mieć małe drzewka iglaste. Jak maszyna elektrostatyczna nagromadzają one żywotność - są bardziej skuteczne niż prawidłowe oddychanie. Zamiast rytualnego oddychania można otrzymać najbardziej skondensowany zapas prany. Rzecz prosta spokój jest warunkiem wzmacniającym działanie. Żywe pojmowanie mocy przyrody daje odświeżenie możliwości bez magii.

160. Nie można oddzielić warunków ziemi od tego, co ją otacza, gdyż świat mentalny nie ma ścisłych granic. Znów trzeba się opowiedzieć przeciwko światu astralnemu, w przyszłości bowiem pożądane będzie znaczne skrócenie tego stadium. Obecnie jest ono nieuniknione, lecz przy rozwoju ducha przejawy mentalu się zbliżą. Dewaczan - to miejsce miłych doznań, ale zarazem niebezpieczne, bo słaby duch nie chce opuścić tak przyjemnej stacji. Na tej stacji istnieje największa niechęć do powrotu do pracy. A gdy nastaje czas opuszczenia owej Walhalli, mental popycha ku bohaterstwu, lecz astral znajduje miejsce dla siebie wygodne. Właśnie duch nie pozwala się zatrzymać, albowiem duch gdzieś w głębi zachowuje pamięć pięknych światów. Ponad wszystkimi wspomnieniami żyje niewyrażalna, stała świadomość możliwości powrotu do Światła, z którego iskra odleciała. Jak może wrażliwy duch uniknąć ataku światowej tęsknoty? Nie było wypadku, żeby człowiek bez skurczu ośrodków odłączał się duchem od planu ziemskiego. Podobnie odważny lotnik odrywając się od ziemi odczuwa w sercu drżenie. Celem i sensem istnienia jest dążenie wzwyż poza granice tego, co znane, oraz wzajemna pomoc. Jeżeli, bez żadnej mechaniki, przypomnimy sobie uczucie stojącego na skale przed fenomenem przyrody, to czy serce nie zadrży z zachwytu? Po tym stadium zjawi się uczucie ogarnięcia tego, co Nieogarnione. Niektórzy łatwo się godzą z przepychem astralu, ale wam to nie odpowiada. Jedynie samotna cela wiedzy da drogę.

161. Zauważyliście, że każdy Wielki Nauczyciel (MahaGuru) głosił ciągłość życia. Można też zauważyć, że właśnie ta wskazówka została usunięta z każdej Nauki duchowej - w ten sposób broni się materializm. Na Ziemi fakt ten ma szczególne znaczenie. Trzeba wiedzieć, iż materia ziemska jest bardzo gęsta. Na planetach niższych od Ziemi materia jest jeszcze grubsza; na wyższych od Ziemi materia harmonizuje z duchem. Dlatego Ziemia jest punktem zwrotnym. Wprawdzie na wyższych planetach są niedoskonałości, nie ma jednak uporu materii. Tam łatwiej jest szukać nie tracąc sił na zbyteczną walkę. Materia jest tam nierozerwalna z duchem i nie istnieje przeciwstawianie się. Nikt nie zaprzecza wartości materii, ale nie można zrozumieć, dlaczego koła i kocioł parowy mają w parowozie się kłócić. Zdawałoby się, że im lepiej pracuje kocioł parowy, tym lepiej obracają się koła. Lecz zarządzający kołami sądzi, że one są najważniejszą częścią organizmu i zaprasza wszystkich na przejażdżkę na kołach, przemilczając, że bez silnika koła mogą się toczyć tylko w dół. Budowa materii i ducha w swej podstawie nie zawiera wrogości. Czemu wstrzymywać ruch w przepiękną Nieskończoność (Ananta)? I po co piętrzyć wokół Ziemi tamy ułudy? Szkoda niepotrzebnie zatrzymujących się wędrowców, bo te ziemskie stacje przydadzą im się nie dłużej niż na pewien czas. Po co setka wcieleń, jeśli po dziesięciu można przekroczyć próg? Warto przypomnieć ostatniego Wielkiego Nauczyciela, który poniósł haniebną Śmierć za to, co, zdawałoby się, ludzkości już od dawna było znane.

162. Należy mieć na uwadze, że wysubtelniona materia posiada zdolność pochłaniania. Gdy ktoś zbliża się do materii dla jej obecnego stanu, to nie uzyskuje immunitetu ducha, lecz pogrąża się w tak zwaną maję; albowiem bez doskonalenia istoty przedmiotów powłoka ich staje się trująca.

163. Wzrost rozumienia ducha przyciąga też do współpracy małe istności zamieszkujące powietrze. Oto dlaczego można ubolewać nad wrogością materii. Wcześniej można było osiągnąć świadomą współpracę z materią. Nęcące jest niezwłoczne uzyskanie materialnych przywilejów. Nawet rozumny człowiek rad by otrzymać wyższe stanowisko, nie rozważając następstw. Na nagrobkach pełno jest wysokich tytułów to pomniki odosobnienia materii. Rzecz jasna materia ma dużą wartość, lecz dopiero w połączeniu z duchem nabiera swego świętego znaczenia. Jak najwyższy czciciel materii bez ducha nie osiągnie harmonii, tak samo i adept bez intelektu. W duchu jednak można latać, materia zaś nie ma skrzydeł. Tylko duchowość na ziemi może otworzyć wyższą Bramę. A kiedy człowiek jest wolny od strachu, wtedy może poznać tworzenie się rzeczywistości.

164. Jakość promieni jest nieskończenie różnorodna, ale łatwo rozróżnić dwa ich rodzaje: jeden, który może być udostępniony współczesnej ludzkości, oraz drugi, który ogarnia promienie wymagające od ludzi rozumienia ducha, gdyż bez tej cechy promienie te mogą być niszczycielskie. Promień Macierzy Świata może być dany ludzkości w niedalekiej przyszłości. Niewielu ludziom można wręczyć ostrożnie Świetlany Świder. Ale dla tych, co odrzucają ducha, Ściana Ognista jest niebezpieczna, bo pomarańczowe i czerwone aury mogą być wciągnięte w orbitę ognia i nie wytrzymają. Każdy promień może stanowić obronę tylko w granicach swoich barw pokrewnych. Jeżeli dla fioletowego promienia nawet bardzo wysoki żółty jest przykry, to jak bardzo uderza w zewnętrzną powłokę aury rodzina wszystkich jaskrawoczerwonych! Przy doskonaleniu się powstaje nowa obrona, kiedy przyjmujemy różne promienie, pochłaniając je własnym promieniem. Jak gdyby zasłaniamy się przed męczącym działaniem rozmaitych błysków własną gamą kolorów. Na przykład gdy ktoś mający fioletową aurę zacznie widzieć wszystko w falach barwy fioletowej i niebieskiej, oznacza to, że tarcza jego się wzmacnia. Zamiast doznawania ukłuć i zranień, zalewa on własnym oceanem obce barwy, które jak gdyby toną w nagromadzeniach jego aury. Trudność tych nagromadzeń zawiera się w tym, że nie mogą być posłane z zewnątrz, lecz mogą wypływać jedynie od wewnątrz. Dlatego dobry to znak, gdy ogień ducha świeci własną barwą. Każda jednobarwna aura zawiera w sobie trzy fale, odpowiadające trzem głównym naturom: cielesnej, astralnej i mentalnej.

165. Obserwujemy przesuwanie się przeznaczonych wydarzeń i przejawianie się cichych postaci, przechodzących jak gdyby poza życiem, aczkolwiek My oceniamy je według dokonanego bohaterstwa. Życie ich upływa wśród jakiegoś odejścia i bohaterstwa, ukazującego się niby iskra w ciemności. Następne i wcześniejsze wydarzenia mijają zupełnie niepostrzeżenie. Tron czy cela klasztorna, czy wreszcie klitka szewca nie mają znaczenia. Wcześniej nagromadzona aura towarzyszy ostatniej drodze. Oczywiście rośnie ona i jak gdyby osłania niebywałą wrażliwość, ale jakość jej już się nie zmienia. I od najwcześniejszych lat życia można rozpoznać te niezwykłe dzieci, przynoszące własny świat przejawiania ducha. Nader rzadko albo prawie nigdy nie ograniczają się oni do jednej specjalności. Charakteryzuje ich właśnie brak specjalizacji; ręce ich są jak gdyby wyciągnięte do kielicha. Przeglądając minione żywoty, można zobaczyć przedstawiciela religii, królestw, nauki, sztuki i mechaniki, oczekującego i wybierającego się w drogę, i gotowego bez żalu wyruszyć w każdej chwili. Połączenie właściwej oceny piękna materii z gotowością zagłębienia się w osiągnięcia ducha czyni bohaterstwo jakby już dojrzałym. Zamęt życia już nie pociąga i budzi się świadomość, że dalej tak być nie może. Bohaterstwo bywa albo stosunkowo krótkotrwałe, albo też momentalne. Uświadomienie sobie konieczności przejawienia określonego działania zostało dawno przyniesione i dokonuje się jako zwykły życiowy krok. Najtrudniej jest połączyć zachwyt nad materią z przejawami ducha. Ileż przepięknych poszukiwań zostało wstrzymanych z powodu żalu za materią lub odosobnienia duchowego! Czasami pokrewieństwo ducha z materią nie stanowi trudności. Przyczyny tego należy szukać w minionych wybranych żywotach. Wyrafinowany pustelnik, który przeklina piękno świata, zamyka przed sobą Bramę. Podobnie uczony, który zapomina o Źródle, pozbawia się lotów w krainę osiągnięć. Dzieci rozumieją tę prostą zasadę, dorośli natomiast odrzucają ją jako głupotę. Tylko na specjalnych drogach komunikacji można poruszać się pociągiem bohaterstwa. I oczekiwanie tego, na co duch liczy i czego termin zna, bywa tak bolesne, jak gdyby zatrzymał się czas i jakiś pożar zniszczył nagromadzone bogactwo. Zaprawdę Chrystus rzekł: „Nie znacie ani dnia, ani godziny. On też objawił jeszcze inną formułę, mówiąc: „Panie, czemuś Mnie opuścił?, mając na myśli wiedzę ducha, bo w ostatniej chwili pogrążamy się jakby w bezpowietrznej przestrzeni – tak bywa przed zakończeniem ziemskiego kręgu - aby natychmiast zapłonąć wszystkimi ogniami nagromadzeń. Przez wstrzymanie świadomości przeszłości wykonujemy skok nad przepaścią.

166. Nawet ziemskie rzeczy zachowują wokół siebie szczególną atmosferę. Podobnie jak nagromadzenia wydarzeń, w Naszych Przechowalniach zachowane są właściwe im fluidy. Jeszcze przed czytaniem możecie przeniknąć nastrój treści dokumentu. Odbiór Nauki znacznie się pogłębi, gdy wcześniej będzie można przekazać istotę zjawiska. Zaręczam, że czułe aparaty będą mogły bardzo szybko z tym się oswoić. Wyczucie rozwija się naturalnie, jeżeli duch jest dopuszczony do głosu. Jakie często ludzie mówią: „Już niczemu się nie dziwimy - i zaraz dziwią się pierwszemu niezrozumiałemu szmerowi. Teraz zapytacie: Dlaczego w ostatnim wcieleniu potrzebna jest samotność? Jest to warunek trudny do wytłumaczenia z ziemskiego punktu widzenia, niezmienny jest jednak i prosty z chwilą, gdy przekraczacie kres ziemskiego bytowania. Nawet na przykładzie zbliżania się statku do portu można zauważyć podobne zjawisko. Życie na statku ustaje, kończy się droga i pasażerowie zajęci są sprawą wysiadania na ląd, a niedawne wspólne zajęcia wydają się już czymś nieistotnym. O ileż silniejsze jest uczucie organizmu, który zbliża się do zupełnie odmiennych warunków! Jest jak odczuwanie nurtu dążenia ku sposobom wyrażenia ostatniego czynu. Z pewnością zauważyliście dwie drogi: albo odejście w ciele, albo odejście do pracy w zgęszczonym astralu. Oba stany mają swoje zalety i tylko duch może zdecydować, który z nich jest mu bliższy. Oczywiście dla pracy na ziemi różnica między oboma stanami może być bardzo mała. Do pracy na ziemi bardziej nadaje się ciało, ale zewnętrzna łączność łatwiejsza jest w zgęszczonym stanie. W obu stanach komunikowanie się jest możliwe. Ciało może z łatwością posłać swój astral, ale zgęszczony astral nie może przyjąć wszystkich właściwości ciała. Oczywiście tkanka zachowująca zdolność życiową może ochronić ciało. Nawet część zgęszczonego astralu pozostaje pod przykryciem tej tkanki na czas dalekich lotów.

167. Zdarza się także, że przed odejściem milkną wszystkie głosy, i nawet tych, którzy znają to prawo, ogarnia przerażenie. W Misteriach Egipskich przewidziany był moment, gdy neofitę stawiano przed progiem w absolutnej ciemności, i musiał on, nie zwalniając kroku, wejść w Nieznane. Zwłaszcza teraz, gdy Chrystus wyrzekł się cudów, należy ten moment przejścia w Nieznane przeżyć w sposób szczególny, ponieważ przyszła epoka powinna zatrzeć granice światów. I Misteria Egipskie przetworzone zostały w formułę: „nogami ludzkimi.

168. Sieć ochronna powinna otaczać ciało. Bardzo ważne jest, by aura kończyła się siecią witalnych iskier, dlatego nawet liliowe i błękitne aury powinny mieć rubinowe iskry na obwodzie. Posiadanie tylko odległych od ziemi kolorów czyni człowieka zbyt wrażliwym na przejawy ziemi. Szerokość aury często rośnie, wypierając znaki ziemi. Teros i Tamas powinni pracować jak bracia, bo przedstawiciele Terosu i Tamasu powinni być nierozdzielni. Duch napełnia promieniowaniem, sieć zaś czyni je zwartym. Poprzez uświadomienie sobie sieci można ogrodzić emanacje, jednak rozciągnięcie sieci jest niemożliwe bez Terosu. Promień jego, jak latarnia, powinien zbadać rozdarcie, bo może zaistnieć nieodpowiednie stykanie się ze światem zewnętrznym. Ten prosty warunek powinien być szczególnie dobrze rozumiany, sieć bowiem jest regulowana zwykłą świadomością i rozkazem woli. Na pierwszy rzut oka skaczące iskry przypominają jedynie o ruchu aparatu, są one jednak strażnikami gotowymi odeprzeć wroga. Mój Przyjaciel szczególnie troszczy się o tę sieć. Można ją naprawiać za pomocą środków medycznych. Piżmo i waleriana mają najkorzystniejsze oddziaływanie. Oczywiście piżmo powinno być oczyszczone, inaczej będzie tylko pobudzać. Podobnie mięta i żywica. Owoce lepiej mogą wzmocnić gruczoły. Różne owoce zawierają naturalny błonnik takiej samej jakości. Najlepsze są owoce surowe, ale nie w miejscach, gdzie panuje zaraza. Bardzo pożytecznie jest spać na korzeniach drzew, ale ze względu na warunki życia jest to prawie niemożliwe. Puchowe poduszki i włosiane materace są bardzo pożyteczne, bo na piórach i na końskim włosiu nagromadzona jest energia. Niebezpieczne są metale nie zapominajmy, że W. zginął z powodu zardzewiałego okucia laski, gdy jego przyjaciel wszedł podczas doświadczenia. Oczywiście bez rdzy jest lepiej, ale czy zawsze można tego dopilnować? Lepiej wypróbujcie świat roślinny. Mądrze jest, na podobieństwo pszczół, zbierać nagromadzone esencje prany - ową aptekę słońca.

169. Można powiedzieć, dlaczego zrezygnowano z cudów. Otóż droga cudów jest daleka od harmonii. Albo cud idzie na marne i wtedy po prostu jest szkodliwy, albo przemocą wciąga człowieka na stopień, którego nie może wytrzymać otaczająca atmosfera, albo wydarzając się na oczach zawistnych, rodzi zło. Mężnie znać możliwość przeniknięcia pełnego światła i świadomie ukryć niezwykłe przejawy - znaczy przybliżyć harmonię. Iść drogą rozszerzania świadomości znaczy przybliżyć się do prawdziwego działania. Promień zrozumienia przeznaczonego bezmiaru potęgi może połączyć gotowe dusze, natomiast bez tej gotowości każdy cud staje się jedynie przedmiotem ciekawości. Można rozporządzać siłami, jednak nie dla ich demonstrowania, lecz dla dokonywania postępowych czynów. Gdy istota rzeczy niewidoczna jest dla tłumu i nie wzbudza uwagi; zasłonięta przez skutek, przeniknie ona do świadomości ludu, przyzwyczajając go do faktu ręką ludzką dokonanego. W ten sposób skutkiem najwyższej twórczości duchowej będą czyny ręką ludzką dokonane. Duchowi przystoi przebywać w duchu. Niechaj ręka przejawia kierunek ziemski. Praca rąk nie wzbudza nienawiści. W starożytności obwieszczając rozkazy Boga zasłaniano twarz. Później starano się przezwyciężyć materię przez ogłoszenie nie opanowanych sił. Rzecz prosta doprowadziło to do inkwizycji. Istotą inkwizycji jest prześladowanie tego, co niezwykłe. Uczynienie tego, co niezwykłe przeznaczonym, jako wynik współpracy, nawet najbardziej tępych zmusi do akceptacji. Dlatego niech cuda pozostaną tylko w świadomości tych nielicznych, którzy są zdolni do wejrzenia w Nieskończoność. Powstaje sytuacja odwrotna niż w starożytności: dawniej kapłani zachowywali cuda dla tłumów, teraz cuda są dla kapłanów. Dążenie do prawdziwej współpracy stanowi podstawę ewolucji. Jedynie poprzez budzenie twórczości możliwe jest zniszczenie ciemnoty. Choć formy jej będą nawet potworne, choć na podwórkach łuczywa będą imitować słońce, lecz spieniony potok przebije mury materii. Nowe odkrycia ożywią gromadzenie zbiorów. Zamiast giełdowych spekulacji niech będzie dążenie do wynalazków, poparte przez spółdzielnie.

170. Duch czuje, że nowe pojmowanie i nowe głowy przyjdą. Chaos odłamków może być zrozumiany poprzez piękno. Jakąż inną miarę można zastosować do pstrokacizny żużli myśli? A kiedy napotkacie dużo dobroci, gotowości i ruchliwości, jedynie z pięknem możecie przystąpić. Cudowny ogień zawarty jest w obcowaniu z ludźmi. Nie było ludzkiego aparatu, który nie wymagałby w pewnym okresie największej ostrożności. Chcę przytoczyć przykład Ramakrishny i Vivekanandy. Gdybyście wiedzieli, jakiej absolutnej ciszy wymagali oni przez długi czas! Można sobie wyobrazić, jaki śmiertelny ból mógł ich przeniknąć. Ale potem wokół splotu słonecznego tworzy się światłorogowa otoczka i chociaż ból pozostaje, to śmiertelne niebezpieczeństwo znika. Aby tylko donieść! Trzeba chronić i strzec nagromadzeń przeznaczonych przez wieki. W razie śmierci Ur. o cały wiek należałoby odłożyć budowę Świątyni. Uczucie niezadowolenia to tylko wiedza o możliwościach. Uczucie zadowolenia to śmierć ducha.

171. Tam, gdzie lud czeka, posyłamy Naszych wybranych. Powyżej ziemskich promieni płoną promienie ducha. Spalcie odzież dnia minionego. Kret nie jest towarzyszem podróży. Uważam, że wszystkie krety świata do przeznaczonego terminu nie wykopią dołu. Precz z rękami, precz z rękami, precz z rękami! Tarczę Naszą wykuwa się ziemskimi rękami. Moc przejawia się przez ludzi. Nie trzeba aniołów, aby dźwiękiem trąb rozdzierały uszy, gdy można znaleźć prawice człowiecze zdolne do przyjęcia kielicha!

172. Przeciętność życia trzeba umiejętnie obejść. Najlepsi ludzie wyprzedzili świat, chmurami obciążony. Kto chce dojść do Nowego Kraju, musi nie tylko odrzucić wszystkie przesądy, ale i wejść nową drogą. Życie należy budować dostosowując je do lokalnych warunków. Jeżeli istnieje gdzieś sto języków, trzeba rozumieć sto psychik. Jedno wyrażenie dla wszystkich podobne jest do kolumny urzędowego gmachu. Jedność w różnorodności daje najlepszy urodzaj. Owoce trzeba hodować przez zaszczepianie nowych, potrzebnych prądów. Dlatego często będziemy mówić o Nowym Kraju - to jest najpilniejsze.

173. Od małego do wielkiego, od dnia codzienne go aż do dalekich światów - błądzimy. Lecz nikt nie nazwie tego błahostką i nigdy ostateczny wynik nie okaże się błędny. Zapyta ktoś: „Czemu Nauka rozsypana jest jak ziarno? Odpowiedzcie: „Tylko z różnorodnych nici można utworzyć skomplikowany deseń. Zapytają: „Czemu w Nauce nie ma skończonych tez? Odpowiedzcie: „Bo w skończoności jest śmierć. Zapytają: „Czemu nie można logicznie połączyć części Nauki? Odpowiedzcie: „Bo szkaradną jest rzeczą powodować wzrost samej tylko głowy albo ręki. Zapytają: „Czemu nie wypowiedzieć najpierw formuły nieba, a potem zaklęcia ziemi? Odpowiedzcie: „Bo kaida nić szaty Macierzy przechodzi od góry do dołu i z powrotem. Zapytają: „Czemu nie można od razu ukazać tego, co sądzone? Odpowiedzcie: „Kolumny domu stawia się kolejno. A gdy robotnicy powiedzą: «Postawimy wszystko od razu, budowniczy odpowie: «Zburzyć wam się zachciało?!~ Tak oto w kropli zawarty jest cały świat. Nieograniczone możliwości dadzą wam spokój ogarnięcia. Jak trzęsienia ziemi odbijają się na wszystkim, co istnieje? Jak oddziałują rozmaite wiatry i burze? Jak różne aury ludzkie wpływają na rośliny? Do badań nad tym można by powołać cały instytut. Zaprawdę, zestawiając pulsowanie rozmaitych pierwiastków, można odkryć nić kosmicznej koordynacji. Nie ma w tym nic nowego; i znaczenie całej światowej współpracy można przedstawić poglądowo nawet tym, którzy pod względem duchowym przypominają karaluchy siedzące po kątach. Szerzej niż szeroko szyjcie. Wyznaczcie w szkole nagrody za liczbę zadanych pytań. Dawniej nagradzano odpowiedzi, obecnie trzeba nagradzać pytania.

174. Wyjście astralu poprzedzane bywa prądem z kręgów pacierzowych. Różne ośrodki różnie się rozwijają i nadchodzi czas, gdy różnicę tę trzeba normować spokojem - podobnie jak nastrojonego fortepianu nie należy przez jakiś czas ruszać i nie można w niego uderzać metalowym przedmiotem.

W litej skale powstaje szczelina, jeśli uderzy się w nią metalem o nie harmonizującym tonie. Choć zjawisko to jest dobrze znane, trudno jednak wyobrazić je sobie w odniesieniu do ludzkiego organizmu. Jedynie poprzez doświadczenie można odczuć, jak dalece jakiś szept może być cięższy od wybuchu. Przy tym trzeba pamiętać, że połączenia nerwów, są tak rozmaite, i trudno jest znaleźć prawa określające skutek. Stan fizyczny jest tak związany z duchem, że tylko osobiste doświadczenie może wskazać, jak zabezpieczyć prawidłowe zapalenie się ogni. Ognie to studnie promieni.

175. Myśl światowa przekazuje światowe postanowienia i budowa Nowego Kraju może mieć jedynie sens światowy. Czyż potrzebne jest Nam krasomówstwo? Dotknięcie duchem jest o wiele potężniejsze. Gdy zobaczycie, że jeden gest może zadecydować o ważnych sprawach, wówczas stanie się jasne, iż cenna jest nie liczba oraz zewnętrzna forma słów, lecz ich wewnętrzna treść. Trzeba mówić jeszcze zwięźlej. Kowal nie może pobrzękiwać młotem. Naukę Chrystusa można zapisać na dłoni.

176. Lot ducha nie godzinami się mierzy. Kiedy duch mknie między planetami, jest to zjawisko pozaczasowe. Jest to moment i nie może być przedłużony, gdyż inaczej następuje oderwanie ciała fizycznego od mentalu. Należy jednak pamiętać, że działając poza czasem, duch również ogarnia bardzo wiele. Duch pojmuje aż do czternastego stopnia słuchu, podczas gdy w sferze ziemskiej można osiągnąć tylko dziewięć. Stopnie słuchu pozwalają człowiekowi na współpracę z różnymi żywiołami. Szum deszczu też nie jest pozbawiony znaczenia. Wiele dróg wzbogaci ziemską twórczość.

177. Mrok można rozproszyć zmieniając kierunek myśli. Nie słowa, lecz szybkobieżne myśli tkają aurę. Pragniemy, by prace Nasze były dochodowe w sensie duchowym i materialnym. Zapewniam, że jakość myśli ma tu podstawowe znaczenie. Należy podkreślić, że jedność jest dobra i pożyteczna i że My doskonale oceniamy wartość głupoty. Oczywiście w wielkiej sprawie i głupota znajdzie swoje miejsce, ale nie na górnym piętrze. Mieszkać może każdy, lecz przyszły świat potrzebuje świadomości oświeconych, a nie mamroczących wzniosłe sentencje. Bardziej cenimy rzeczowe sprawozdanie finansowe aniżeli zbiór napuszonych frazesów. Trzeba myśleć o świecie, trzeba wyrażać myśli praktyczne. W przededniu powstania Nowej Świątyni trzeba wykazać pomysłowość i zadziwić ludzi zaradnością. Niewygodnie jest chodzić w pieluszkach.

178. Zaręczam, nie łatwiej jest przejść góry, niż wyprostować ludzki ogon. Promień Nasz dąży pełen poszukiwań. Tarczę Naszą należy zrozumieć - potrzebne jest prawdziwe męstwo.

179. W rozumnej religii nie ma zagmatwania. Trzeba być prostszym. Powiedzcie to swoim. Trzeba wyostrzyć rozumienie.

180. Ci, którzy odrzucają Boga, nie widzieli Go. Lecz jak wygląda Bóg karczmarzy? Wielka byłaby sprzedajność Chrystusa, który za świeczkę ukrywałby każdą zdradę. Nie ma nic gorszego nad świecę podłości. Chrystus nie potrzebuje takich czcicieli, świece ich bowiem kopcą Jego szaty. Nie da się zmyć śladów takich ofiar wodami Jordanu ani Urdaru. Cóż wam do podłych? Ale oni starają się odrzucić węgły budowli, utworzonej najlepszymi myślami. Niewiele jest takich myśli na ziemi. O mieczu ostry! Łatwo cię wyciągnąć, lecz głowy nie wrócisz!

181. Legenda o Buddzie.

Pewien prawy człowiek chciał zobaczyć Buddhę, zatrzymując uwagę na najrozmaitszych przedmiotach. Ręce jego nie chwytały mądrych obrazów, oczy nie przenikały przedmiotów czci zjawisko nie przychodziło. Na koniec poszukujący, pochylony w modlitwie, poczuł, że na jego czoło opuściła się pajęcza nić. Odrzucił ją, a wtedy rozległ się wyraźny głos: „Czemu odrzucasz Rękę Moją? Promień Mój szedł za tobą; pozwól, że cię uściskam. Wówczas zadrżał w człowieku wąż słoneczny i znalazł on nić odrzuconą. I w rękach jego zmieniła się ona w czterdzieści pereł, i każda nosiła oblicze Buddha. Pośrodku był kamień, a na nim napis: „Odwaga, rozpacz, pocieszenie. Wyznawca Buddy otrzymał pocieszenie, znał bowiem drogi do niego. Myślę o skrzydłach. Sprawy są zaiste skrzydlate. Konie przecinają ziemskie przestrzenie i niczym wicher mkną twórcze dążenia. Na bój, na bój, na bój! Zaprawdę majestatyczny jest obraz oceanu ducha! Huczy i dzwoni dźwięk wezwania i ci, którzy przyjęli broń ducha, dążą do tronu, bo córa świata ukończyła zasłonę ducha. Na bój, na bój, na bój! Słyszę wezwanie i chylę głowę przed rozkazem Pana Dobra.

182. Należy powiedzieć o tych, którzy przeszkadzają Mi i grożą. Lekkomyślnością byłoby spodziewać się, że można łatwo naprawić rozdzieraną tkaninę świata. Nawet zwykły dźwięk przynosi z daleka niespodziewane echo. O ileż głębiej przeszywa przestrzeń przesyłka ducha. I rany te są niemal nieuleczalne. Ręka, co ranę zadała Planowi Mistrzów, odtrąca tarczę. Można zburzyć dom, można rozrąbać drzewo, ale przeszkadzać Planowi Mistrzów?! Nie grożę, lecz mówię o zwykłym skutku. Jeżeli człowiek dotknął kosmicznego wiru, to wszelkie odchylenie pociąga za sobą następną falę. Dostać się pod nią jest jak trafić pod piętę olbrzyma. Z dobrocią prosimy: Nie odtrącajcie Ręki Prowadzącej, inaczej biada maruderowi. Jakiż to zaszczyt zadać Mi ranę? Oddaj wpierw wszystko to, coś ode Mnie otrzymał; to ci się jednak nie uda, choćbyś nawet dołożył i wątrobę, i serce. Czy ośmielisz się uderzyć Tego, który dał ci talent? Czym tedy będziesz się różnić od grabieżcy? Nie pokalaj Ręki, która cię obdarowała, brud ten bowiem zmieni się dla ciebie w trąd. Dlatego Braterstwo Nasze ceni pojmowanie wdzięczności. Dlatego pojmij, co jest dla ciebie pożyteczne! Zapalając ogień Buddy, oświetlicie całą drabinę - nie bożkowi pokłonicie się, mówię.

183. Dana już wam została nauka o ofierze. Ofiara to władza. Władza to możliwość. Oznacza to, że każda ofiara jest przede wszystkim możliwością. Czas poniechać obłudy, że ofiara jest stratą. Nie przyjmujemy strat, lecz dajemy możliwości. Spójrzmy, jakie możliwości rodzą się z tak zwanych ofiar. Gdzież jest prawdziwa ofiara, która może pomniejszyć? W Skarbnicy Naszej mamy duży zbiór ofiar i każda z nich przyniosła pożytek temu, kto ją złożył. Nie dla Nas jest rozmowa o ofiarach, ofiara bowiem to najkorzystniejsze przedsięwzięcie. Drobni handlarze lubią ponarzekać na wydatki i udawać pokrzywdzonych. Natomiast prawdziwy przedsiębiorca życia uważa każdy wydatek jedynie za gwarancję interesu. Tracicie nie na ofierze, lecz na grabieży. Chrystus radził rozdawać bogactwa duchowe. Ponieważ jednak dalekie są klucze do nich, ludzie rozumieją tę radę jako rozdawanie zrabowanych pieniędzy. Najpierw narabują, a potem ze łzą w oku oddają i zachwycają się swoją dobrocią. Jak gdyby mówiąc o rozdawaniu, Nauczyciel mógł mieć na myśli krzesła i stare futra! Nauczyciel wskazał na nieważkie bogactwo. Jedynie duchowe dawanie może poruszyć szalę wagi. Sprawdźmy szeregi współpracowników - czy ktoś czegoś nie stracił? Nie, wszyscy się wzbogacili. Czyż nie jest prawdziwym zyskiem władanie Nowym Królestwem? Królestwo to jest tak bogate, że bez wielkiej szkody można stłuc parę naczyń. Doprawdy ręce wyrastają i księga wdzięczności może być przejrzana na nowo. Radzę przedsiębiorcom życia, by mieli zastępców na wszystkie stanowiska. W dużych przedsiębiorstwach interes opiera się na interesie, a nie na osobie. I któż może twierdzić, że oddał? Otworzymy Nasze księgi handlowe i wykażemy, ile kto dostał. Wcale bowiem nie jest łatwo składać ofiary, skoro ofiara to możliwość, a możliwość to pożytek, a pożytek to rozumna współpraca, a współpraca to Kamień Alatyr, który albo wskrzesza, albo spala. Samozaparcie może otworzyć Bramę Rozumienia, natomiast zgrzybiała ofiara z niepotrzebnej rzeczy będzie się bujać na jednej gałęzi z samolubstwem.

184. Każde wcielenie łączy się z określonym charakterem, zgodnie z wymogami czasów. Znajomość minionych wydarzeń może być pomocna dla czuwających w duchu, dla sennych jednak nie jest pożyteczna. Zycie księżycowe trzeba dożyć do końca.

185. O niezmienności i ruchliwości planu. Warunki te są szczególnie trudne do połączenia, chociaż granica ich zarysowuje się wyraźnie przez rozumienie promienia świadomości słonecznej. Dla wprowadzenia planu w życie trzeba w każdej chwili być gotowym do ruchliwości. Ileż to razy kierując się do Egiptu znajdywaliśmy się w Mongolii. Ileż to razy znajdując rękopis chowaliśmy go z powrotem. Ileż to razy rozpocząwszy stawianie murów obracaliśmy je w gruzy. Ileż to razy zawróciwszy konia ku domowi ponownie kierowaliśmy go w mrok nocy, bo nocując w domu pozbawilibyśmy plan niezmienności. Pozorna zmienność to nie więcej niż wibracja życia. Drogi ku drogowskazom niezmienności falują jak woda. Ustalając plan, istota Nasza już jest gotowa do najkrótszej drogi. Zaledwie włożyliśmy europejskie ubrania, a już jesteśmy gotowi wciągnąć mongolski kaftan. Zaledwie zadomowiliśmy się, a już jesteśmy gotowi odpłynąć. Ruchliwość taka rodzi się jedynie ze świadomości niezmienności planu. Nie wieczny tułacz, lecz zdążający goniec oto Nasza droga. Niezmienność planu oświeca świadomość objawieniem sił. Przejdziemy przez wszystkie wiszące mosty, jeśli światło planu będzie jasne. Trzeba tak rozumieć niezmienność planu, by nic go nie zaćmiło. Niezmienny plan to taki, który pożyteczny jest dla wszystkich. Nie dostrzegamy tych, dla których plan Nowego Kraju nie byłby pożyteczny, i dlatego pójdziemy, widząc nawet w ciemności. Jeżeli Mistrz powie: „Biegnij przez potok - to znaczy, że przewidziane jest odpowiednie dno, ale trzeba umieć trafić nogą na kamień. Jeden zacznie budować most, drugi wynajmie przewoźnika, trzeci usiądzie czekając na spadek poziomu wody, lecz znajdzie się taki, który utka srebrną nić ducha i po niej przejdzie bez ciężaru ciała, albowiem Ja wezmę na Siebie jego ciężar. Tak oto pod jednym dachem mieszkają niezmienność i ruchliwość dwie siostry bohaterskiego czynu. Piękne dążenie prowadzi do Najwyższego Światła.

186. Ten, który pojął wszystkie wierzenia, Ten, który przebył wszystkie kraje, oznajmia: „Każdemu udzielę według wzrostu. Każdy sam utka sakiewkę swoją. Każdy, kto się boi, zapłaci Mi rachunek. Uśmiech do wroga Mojego w grymas się zmieni; Mnie zostawcie wrogów Moich. „Ten, kto pomyśli o bracie fałszywie, przywiąże ciężar do swojej nogi. Chwasty uczynią ducha obojętnym. Nie mogę sypać dukatów w pokrzywy. Żaden to zaszczyt zasadzić ogród uraz. Kto lepiej dogląda, ten zbierze dojrzały plon. „Wy, którzy spotkaliście i którzy odpowiadacie, oddajcie Mi Mój smutek i Moją radość z waszego powodu. Mocą Chrystusa, mocą Buddy, mocą Mesjasza zapowiedzianego przez proroków Prawdy przygotujcie wagę. „Pokażcie Nam wszystko, co wielkie, i zawstydźcie się małego robaka, który gubi właściwą miarę. Ten, kto daje, może otrzymać. „Przeliczcie, ile kto dał. Będziemy liczyć sprawiedliwie. „Na lewo - strach, samolubstwo, interesowność, podejrzliwość, pomniejszanie, użalanie się nad sobą, spaczone tłumaczenie Nauki, złośliwe szepty, zdrada czynem albo myślą. „Na prawo - dawanie, współczucie, śmiałość, nieustraszoność, oddanie, stałość, czujność, ruchliwość, świadomość Tarczy, droga i światło bohaterstwa, upiększenie świątyni ducha, słuszność rozumienia, wywyższenie dobra. „Na lewo - uszczerbek i zapłata. Na prawo otrzymanie. Każdy odmierzy sam, gdyż My widzimy i słyszymy; gdyż nie ma ani dnia, ani nocy, a posłaniec siodła już konia. „Ślę wam Me osiągnięcie, ukryte od wieków; klucz doń utrzymujcie w czystości. Tak przekażcie.

187. Przypowieść o pytającym.

Dgul Noor uważany był za najmędrszego. Miał szczęście, bo otrzymał Nauczyciela ze Świętej Podziemnej Krainy. Nauczyciel nie miał języka i prawej ręki. Pełen dążenia uczeń zadał pytanie i Mistrz skinął głową. Uczeń zadał dwa pytania i Mistrz skinął dwakroć. Wkrótce uczeń nieustannie zadawał pytania, a Mistrz nieustannie kiwał głową. Przez trzy lata uczeń pytał i przez trzy lata Mistrz kiwał głową. „To znaczy, że podług twego doświadczenia wszystko jest możliwe? „I Mistrz nie tylko skinął, lecz nadto pokłonił się do ziemi, a odsłoniwszy na piersi odzież, pokazał wizerunek Błogosławionego dającego oburącz. Tak została potwierdzona mądrość i wywyższona twórczość życia. Zaiste, jednym westchnieniem zgłębiamy przestrzeń. I żadne słowo nie odda bezmiaru. I żadna myśl nie obejmie Światła. Lecz wstawszy przed wschodem słońca i przyjąwszy promień w splot słoneczny, można odczuć zwycięstwo nad oceanem, albowiem światłem można dotknąć światłości ducha. Ale świadomość ta zaistnieje tylko w duchu, który może powiedzieć: „Wszystko oddałem, żeby wszystko przyjąć„. Tak więc nie negacja, lecz jedynie potwierdzenie ma nad sobą Rękę Buddy. I Głos Jego czysty dźwięczy pomocą, i Duch Naszego Stwórcy daje nić ogarnięcia.

188. Loty lekkiego ciała bywają dwojakie: albo wypływa ono z nóg i błąka się bezcelowo, albo, przeszedłszy przez górne ośrodki, lata wykonując zadania duchowe. W mgnieniu oka przenosi się przez oceany, uczy ludzi, nasyca aury. Trzeba powiedzieć, że tylko niezwykłe dążenie i pomysłowość mogą zmusić ciało subtelne do takiej koncentracji, by dotknąć przedmiotu fizycznego. Duch bowiem zazwyczaj dąży do oddziaływania na ducha, zapominając, iż przedmioty mogą być świetnymi przewodnikami. Działa nie tylko astral, ale i mental. Astral też wychodzi, lecz My nie cenimy działania astralu; ważniejsza jest dla Nas świadomość mentalu. Wyostrzenie ostrza siły nie jest takie proste.

189. Zadowolenie i czujność to dwaj towarzysze Naszych prac. Gdyby ludzie mogli znać skutki swego niezadowolenia, gdyby mogli zrozumieć śmierć uśpienia, uniknęliby dwóch głównych współpracowników ciemności. Podstępne żądło niezadowolenia przedostaje się nawet do najlepszych miejsc. Tępota uśpienia otumania głowę zwycięzcy. Gdy znacie troskę o was, czyż oparzycie ją niezadowoleniem, które rozbiło wielkie sprawy i ściągało piorun na wysyłającego? Zapamiętajcie, że wśród Nas nie ma niezadowolonych. Nie ma również uśpienia, którym skrapia was ciemna siła. Czyż w tych trujących aromatach nie jest ukryte skostnienie? Ospałość nie jest Naszą siostrą. Ci, którzy dotknęli Światła, nie przebiją siebie niezadowoleniem i nie skamienieją. Ospałości, kurzu trzeba unikać. Należy cenić Tarczę. Powtórzę jeszcze raz, lecz więcej nie mogę. Prawo bowiem zabrania powtarzać głuchym. Teraz najważniejsze - należy ustrzec się ciosów nierozsądku. Czyż nie wszystko jedno, kto rani: tygrys, kot czy mysz! Porwanie tkaniny jest jednakowo niebezpieczne. I któż jest upoważniony do czynienia ofiary z brata? Widzimy waszą stałą gotowość przejścia, i ta cecha bardzo jest potrzebna w połączeniu z czujnością. Ale trzeba odejść bez zdrady Planu Mistrzów. Być może i Ja chciałbym odejść na inne światy, ale zamiast tego idę na Ziemię. Przecież wypełnia się Plan Chrystusa. I gdyby On nakazał Mi położyć się plackiem na progu - Ja bym się położył; bo On może wybrać Plan, a My i Nasi współpracownicy powinniśmy czuwać. Nawet głód i ból nie zatrzyma tych, którzy są z Nami. Dopiero po bitwie widać całe pole. Ja także potrzebuję chwili odpoczynku, lecz zamiast tego napływa coraz więcej wieści i połowa Moich wojowników prosi o czasowe odejście z pola bitwy. Oni myślą, że zrobią jeszcze lepiej, niż Kalkin-Chrystus zamierza. Każdemu z nich się wydaje, że on zrobiłby lepiej na miejscu innego. Mimo objawienia Planu Chrystusa nie rozumieją, iż Planu nie można zdradzić. Pierwszym warunkiem Braterstwa jest posłuszeństwo wobec przyjętego Planu. I Ten, który podał Plan, bierze na siebie zapłatę. Czyż przeszkodzimy pragnieniu Chrystusa? A tam, gdzie Pan nie objawi Mi Woli Swojej, mówię: „Nie powiększę zapłaty Twojej, bo do Ciebie należy ten dzień.

190. Powiedzcie nowym, że powinni uświadomić sobie odpowiedzialność za myśli. Dawniej odpowiadano za czyn, potem zrozumiano znaczenie słowa, a teraz pora wiedzieć o pożarze myśli. Lepiej umieć milczeć i oczyszczać myśli. Czyżby pomruk tygrysa był czymś gorszym od zdradzieckiego myślenia? Nie tylko czynami, ale i myśleniem ludzkość nagromadza ciężką karmę. Duch cierpi za myśli, nie ma bowiem różnicy między słowem a myślą. Niemądry jest ten, kto uzna te przestrogi za groźbę. Groźba nie istnieje - My znamy tylko przykłady i troskę. Każdemu wolno skoczyć w przepaść, należy go jednak przestrzec. Sądzę, że teraz nie trzeba więcej powtarzać o znaczeniu myśli. Chociaż obecne czasy są pełne śmiecia, o przyszłości myślmy lepiej.

191. Każdy odmierzy sobie sam. Z najlepszego planu można zrobić kurnik. Odmierzanie złota i srebra nie jest Naszym zajęciem. Należy zapomnieć o wszystkich warunkach - wtedy zapala się światło. Każda radosna strata jest niezmierną wygraną. Odwaga rozpaczy - to samozaparcie. Ale najwyższa odwaga nie czeka na zapłatę. Rozpacz nie czeka na zapłatę. W Naszym języku rozpacz oznacza granicę. Czyn bohaterski bliski jest tej granicy. Można do jego domu przyśrubować żelazny rygiel. Kołaczę stojąc na deszczu. Dlaczego ludzie boją się tylko błyskawicy? Czasem sakwa żebraka większy strach w sobie zawiera.

192. Przypowieść o Chrystusie Jezusie.

Wieczór już nastał. Chrystus siedział na progu. Przechodził uczony w Piśmie i spytał: „Dlaczego siedzisz na przechodnim miejscu? Chrystus odrzekł: „Bo Ja jestem progiem ducha. Jeżeli chcesz przejść, przestąp Mnie„. Inny uczony zapytał: „Czy to prawda, że syn Dawida siedzi na psim miejscu? Chrystus odrzekł: „Zaprawdę znieważasz Dawida, ojca Mego. Ściemniło się i trzeci uczony w Piśmie zapytał: „Dlaczego siedzisz, jakbyś się bał swego domu? Chrystus rzekł: „Czekam, żeby ciemność nocy uwolniła Mnie od twego oblicza. Zaprawdę ciemność odejdzie w ciemność! Po czym wstał i wskazał na górę Morii, gdzie stała Świątynia: „Dziad Mój pobudował świątynię kamienną, lecz siedzi pod płótnem namiotu. Rzekł uczony w Piśmie: „Szaleniec, Salomona żywym poczytuje. I odeszli w niewiedzy. Potem wyszła z domu Maria (Miryai) i ujrzawszy Chrystusa, rzekła: „Podziel z nami, Mistrzu, wieczerzę. Chrystus odpowiedział: „Dar serca jaśnieje w ciemności”.

193. Przypowieść o Chrystusie.

Pytał Chrystusa członek Sanhedrynu: „Czy przyszedłbyś do nas, gdybyśmy Cię wezwali? Chrystus odrzekł: „Raczej pójdę na cmentarz, bo tam nie ma fałszu. Członek Sanhedrynu kontynuował: „Dlaczego nie uznajesz nas, skoro nawet ojcu Twojemu dawał ślub członek naszego Sanhedrynu? „Zaczekajcie, aż rozsypie się dom wasz, a wówczas My przyjdziemy. „Po co przyjdziecie - burzyć czy budować? „Ani burzyć, ani budować, lecz oczyścić, nie zwrócę się bowiem ku staremu pogorzelisku. „Jakże to, praojców swych nie szanujesz?! „Nowe naczynia podawane są do uczty; szanując dziada, nie pije się z jego kielicha.

194. Przypowieści o Buddzie.

Pastuch ujrzał pod drzewem człowieka zatopionego w rozmyślaniu. Siadł obok i naśladując go, usiłował się zamyślić. Zaczął liczyć swoje barany i rozważać w myśli zyski ze sprzedaży ich runa. Obaj siedzieli w milczeniu, wreszcie pastuch zapytał: „O czym myślisz, panie?„ Ten odrzekł: „O Bogu„. Pastuch zapytał: „Czy wiesz, o czym ja myślałem? - „Również o Bogu. - „Mylisz się, o zyskach ze sprzedaży runa. „Zaprawdę również o Bogu, tylko że mój Bóg nie ma nic do sprzedawania, natomiast twój Bóg musi wpierw pójść na targ. Być może jednak spotka On w drodze rozbójnika, który pomoże mu wrócić do tego drzewa. Tak mówił Gautama: „Idźcie na targ i zdecydujcie się czym prędzej na powrót. Płynął na statku handlarz małp. W wolnych chwilach nauczył je naśladować marynarzy rozwijających żagle. Lecz oto zerwała się burza i marynarze rzucili się do zwijania żagli. Małpy zaś, wiedząc tylko, jak się je rozwija, szły za marynarzami i naciągały żagle. Statek uległ zagładzie, nauczyciel bowiem przewidział tylko dobrą pogodę. Tak powiedział Budda - Odnowiciel Lotosu Życia.

195. Spytacie, dlaczego wypowiadam się przeciwko magii, skoro Ja sam wskazuję na cementowanie przestrzeni, na znaczenie oddziaływania kręgu i inne warunki przypominające magię. Różnica jednak polega na tym, że magia dostarcza surogatu życia, My zaś uczymy ulepszania bytu, wychodząc z możliwości samego życia.

196. Dobre jest zalecenie: „Wnikliwiej odczytujcie stare Przykazania. Wtedy uczę nowego, gdy stare jest zastosowane. Uczę tego, co pożyteczne, gdy rozpoczęliście przemyślaną, wskazaną i przyjętą współpracę. Najlepsze cynowanie zachodzi wówczas, gdy ogień nie przypala. Powodzenie ocynowane jest wtedy, gdy otoczka jego zakończona jest w duchu. Pracuje młot, skrzypią łańcuchy i szarzy ludzie nadal znajdują przyjemność w kielichu wszeteczeństwa. Nie wiedzą, że wskazówka zegara przesunęła się niepostrzeżenie i że nazajutrz zamkną się drzwi ich wymyślnych uciech, a Mój strażnik wrót im powie: „O jutrzni ustawiono ołtarz Panu Wszechmądrości. I pójdą szarzy. Surowo i nieugięcie stoją Moi strażnicy. Nie można porównać stali ich szyszaków ze złotem szarych.

197. Rozłąka poprzedza spotkanie, a spotkanie poprzedza rozłąkę, dlatego mądrzej jest cieszyć się z rozłąki. Polecenie dla wszystkich wojowników: Gdy ktoś odpada z szeregów, należy dalej iść w obranym kierunku. Gdy sztandar jest rozwinięty, wojownicy nie uciekają. Gdy ogniska płoną, wojownicy nie cisną się i nie zajmują cudzego miejsca. Gdy dany jest znak nocnego wymarszu, wojownicy nie skarżą się, lecz idą ostrożnie. Przed każdym zjawiskiem zauważaliście jak gdyby moment pustki lub ciszy kosmicznej. Od małych aż do wielkich zjawisk moment ten jest proporcjonalny. Zrozumiałe jest, iż świat fizyczny ma się na baczności, gdy przenikają go wyładowania duchowe. Dlatego trudno jest wyprowadzić świat fizyczny z bezwładu.

198. Ideałem Naszym jest być nie Nauczycielami, lecz Współpracownikami. Do tego jednak potrzebna jest mocna świadomość, że obopólnie będzie ofiarowane na pożytek absolutnie wszystko. Gdy oznaki takiego ofiarowania są widoczne, wówczas przychodzi opanowanie świata fizycznego. W ziemskich kościołach wzywa się Chrystusa i dziwi się Jego milczeniu. Tymczasem czujecie, jak można Go ożywić wśród ziemskiego życia bez przywdziewania włosiennicy i bez wstrząsania przestrzeni niezadowoleniem. Tak oto wykuwane są plany.

199. Tak jak różne morza mają różne fale, tak przyciąganie przestrzeni powinno być umacniane różnymi sposobami. Nie tylko samą treścią, ale i poprzez zastosowanie wiele można wzmocnić.

200. Najstraszniejsze jest powiedzenie: „Już po znaliśmy. Nauczyciel nigdy nie wypowie tej destrukcyjnej formuły. Choć My znamy Plan, jednak nieustannie poznajemy szczegóły.

201. Dlaczego wyczuwam ducha wyżyn? Nauczyciel zsyła Tarczę Swoją. Nauczyciel pragnie widzieć was górę wznoszących. Nauczyciel marzy, by ujrzeć, iż nic was nie może stropić. Nauczyciel czuje, jak mężnie musicie iść. Nauczyciel wskaże, kiedy zagrozi poważne niebezpieczeństwo. Nauczyciel radzi, by mieć w pogotowiu męstwo. Nauczyciel pomoże rozpoznać złą rękę. Nauczyciel nie bez powodu powtarza myśli od dawna znane. Nauczyciel patrzy naprzód. Nauczyciel nakazuje niezłomność ducha. Nauczyciel pragnie wypędzić trwogę. Nauczyciel pragnie sąd wasz uczynić spokojnym. Nauczyciel powstrzymuje was od zmartwień. Nauczyciel radzi, by jak dawniej mieć śmiałe zamierzenia. Nauczyciel troszczy się o wasze zdrowie. Nauczyciel wysyła was w podróż. Nauczyciel dostatecznie uprzedził.

202. Ucząc o ofierze uzyskujecie władzę. Powodzenie postępuje w ślad za ofiarą. Nauka Jego jest trwała, bo oparta jest na ofierze. Ofiara powraca jako powodzenie. Powodzenie może być zesłane jako pożyczka, wyprzedzając ofiarę, okrutny jest jednak los dłużnika. Jeżeli bowiem dziś płaci się mało, to za rok zapłata wzrośnie i rok nie upłynie, jak dłużnik pójdzie zgarbiony. Posłuchajcie przypowieści. Pewien więzień zwlekał z przyznaniem się do przestępstwa. W domu zaś czekało na niego pozostawione bogactwo, które niespodziewanie przypadło mu w udziale. Odgłos każdego kroku przypominał mu o ułaskawieniu. Posyłał gońców, żeby oddać sędziemu bogactwo. Ale zwykłe przyznanie się ułaskawiłoby go i zachowało bogactwo dla niego. Człowiekowi łatwiej jest siedzieć w więzieniu, niźli ocalić siebie przyznając się do winy. Kiedy sędzia ułaskawia, to musi usłyszeć zbawienne „tak. Pragnijcie oddać.

203. Kręgi jasnowidzenia i jasnosłyszenia. Pierwszy - dotyczy osób bliskich i zjawisk przyszłości. Drugi - ogranicza się do spraw teraźniejszości i bliskiej przyszłości. Trzeci - obejmuje przeszłość do - tyczącą bliskich. Czwarty - ogarnia minione wydarzenia. Piąty - dotyczy świata współczesnego. Szósty - ukazuje przyszłość światowych nurtów. Siódmy - obejmuje wszystkie znaki. Można być mocnym w pierwszym kręgu, nie mając możności opanowania następnego. Lepiej więc rozwijać krąg siódmy, w nim bowiem są dostępne wszystkie zjawiska, lecz bez osobistego ciążenia - bez ograniczenia osobistą, wąską sferą. Dobrze jest, gdy po znaku osobistym można otrzymać znaki o wydarzeniach w różnych krajach lub przebłyski o charakterze kosmicznym. Należy wiedzieć, że wśród tych, którzy poszukują duchowości, świadomość piękna zdarza się bardzo rzadko. Rozumne pojmowanie jest najrzadszą cechą, która ceniona jest przez Mistrzów wyżej od wielu innych. Lepiej jest z trudem zbliżać się do wielkiego, niż z łatwością opanować małe. Na szeregu historycznych przykładów pokażemy drogę ewolucji.

204. W starożytnych kultach był stopień nazywany „stanem otwartych skarbów, na którym kapłankę umieszczano już na ósmym piętrze, dokąd wstęp był wzbroniony, schody zaś były pokryte futrem lampartów, żeby nie dochodził żaden dźwięk. Stan otwartych skarbów był tak czczony, że zakłócenie spokoju karano jak przestępstwo religijne. Wszystko, co nieharmonijne, szczególnie uderza, dlatego uderzenie pioruna jest mniej niebezpieczne niż krzyk nowo narodzonego. Ta prosta prawda nigdy nie została zapisana. Nie sposób teoretycznie przeprowadzić granicy harmonii, albowiem tonacja ładu duchowości jest indywidualna. Starożytni wiedzieli, że skarby są niepowtarzalne i strzegli ich przed przypadkowością. W czasie otwierania skarbów Starszy Świątyni obserwował, jaka gama dźwięków wywierała największy wpływ. Dźwiękowi towarzyszyła pewna barwa. Tak odnajdywano warunki dla każdego przypadku.

205. Uśmiech zdecydowania jest najlepszym przewodnikiem. Należy uznać cel 1 umieścić siebie w planie Mistrza. Wszelkie pragnienie jest szkodliwe, natomiast dążenie do bohaterstwa jest potrzebne. Pragnienie nie jest bohaterstwem. Bohaterstwo - to świadomość konieczności. Pragnienie może wzrastać, pragnienia można się wyrzec lub je zmienić. Potok podąża nie według pragnienia, lecz na skutek nieuniknionej konieczności. Duch wie, gdzie są impulsy pragnienia, a gdzie skała konieczności. Widzę, jak mknie potok prawdy; nic nie może zagrodzić mu drogi. Jakże często Imię Mistrzów, wymówione z wiarą, pomaga stworzyć most pomocy. Nie wszystko, co widzimy, jest piękne. Przy pracy nad ludzkością trzeba często myć ręce. A kiedy jest wam ciężko, nie odnoście tego do siebie, lecz pamiętajcie o falach oddziaływania światowego. Jedynie ze świadomością całkowitej konieczności przepłyniecie. Oto schemat roboty ciemnych: najpierw zaszczepić niewiarę, potem rozbudzić pragnienia, rozdmuchać je w przestępstwa i zebrać żniwo podwójne. Obmyślcie, jak stać się bardziej zrozumiałym) dla ludzkości. Ponad językiem sakralnym mamy język milczenia. Pokutniczy język odmowy i zaprzeczenia rwie kraj szaty.

206. Kierując się w prawo, bądźcie gotowi pójść w lewo, a przybliżając się do brzegu, bądźcie gotowi odpłynąć, bo każde Polecenie ma na celu Dobro i przyśpieszenie. Czując ciszę, wstrzymajcie oddech, albowiem mogą zadźwięczeć kroki. Lepszych kilka przykrości, ale za to przybliżenie wydarzeń. Lepsze niedługie zmęczenie, ale za to bliskie podejście do Mistrza. Lepsze drogi męczące, ale za to zbliżające do Nauczyciela. Lepsze zanurzenie się w kurzu, ale za to oczyszczenie ducha. Lepsze wyrzeczenie się konwencjonalizmu, ale za to zdobycie światła. Lepszy żal po Promieniu, ale za to Światło Chrystusowe. Lepsze ofiarowanie innym, ale za to wysoki zachwyt ducha. Lepsze podporządkowanie ducha Nakazowi, ale za to podejście do samego Mistrza. Zaprawdę umiejcie strzec i zachowywać. A kiedy odczuwacie baśń cudowną, wówczas wasz duch mówi prawdę. A kiedy kreślicie linię przyszłego życia, Nasze zwierciadło lśni. A kiedy liczycie części świata, Nasz sztandar łopoce. A kiedy orlim okiem patrzycie w przestrzeń, światło kołacze do Mojej Wieży. Oto dlaczego gdy myślicie o wspólnym władaniu lub też o uleczeniu ludzkości, My czujemy skrzydła. Odpędzajcie małostkowe myśli. Duszno Nam od nich.

207. Jak w grze, możecie dostać lepsze karty, od was jednak zależy, czy zrobicie z nich jak najlepszy użytek. Mówię o obrazach przyszłości. Obrazy te są realne i rozciągają, się w określonym kierunku zgodnie z jakością aur. Oczywiście zła wola może popchnąć wędrowca w innym kierunku i wówczas zobaczy on znaki o innych właściwościach. Dlatego przy otrzymywaniu obrazów przyszłości ważne jest, by pamiętać, przy jakim stanie ducha były one dane. Do promienia dodawana jest odpowiednia możliwość, inaczej sprawiedliwość zostałaby naruszona. Należy również zrozumieć kwestię terminów. Do kosmicznych terminów stosowane są wybrane naczynia i pociągają one za sobą łańcuch współpracowników, dlatego też zamiana współpracowników dokonuje się na podstawie oświadczenia wybranych. Jeżeli zauważamy, że współpracownik kuleje, nie zamieniamy go jednak bez życzenia Starszych. Jeśli zaś duch wybranych świadom jest zdrady sprawy, niech zwróci się do Nas, mówiąc: „Poręczycielu nasz, zmień współpracownika”. Będzie to oznaczało, iż ogniwo łańcucha odłączyło się i świadomość wybranych uwolni się od skutków aury tego, który odszedł. On zaś sam przejmuje swój los - każdemu bowiem wolno budować własny dom. Możemy wezwać, możemy pokazać obrazy przyszłego właściwego kierunku, lecz zastosowanie Naszego Zewu pozostawione jest dobrej woli. Tylko oddanie i świadomość mądrości Planu zapewnia realność obrazów przyszłości. Z gór widać daleko, a pragnienie zejścia do jamy jest tylko godne pożałowania. W dawnych wiekach dłużnika wtrącano do jamy zwanej gehenną. Po cóż wchodzić tam dobrowolnie! Tak zakończymy o życiowości terminów i zwierciadeł przyszłości. Pragnę widzieć wszystkich na swoich miejscach i z większą świadomością bohaterstwa, bez oczekiwania osobistych korzyści. Czyż wojownik, który idzie w bój pełen oczekiwania nagrody, zwie się bohaterem? W minionych wiekach Nauczyciel Mahomet musiał obiecywać wojownikom islamu rajskie rozkosze. Czyż Ja mam obiecywać blaski rubinów? Należy iść niczego nie oczekując, gdyż inaczej gorzka będzie strata czasu odwiecznej ewolucji.

208. Dokończmy o prawie współmierności. Budowniczy powinien wiedzieć, jak obciążyć filary domu. Z niewspółmierności powstają: katastrofy, bluźnierstwa, kłamstwo, zdrada i inne szpetne zjawiska. Czyi może stać gmach, w którym pchle przypisuje się właściwości olbrzyma, gdzie pogrzebacz jest bardziej poszukiwany od Pana, gdzie wicher zrównywany jest z lotem komara? Warunkiem Braterstwa jest całkowita współmierność myśli i jej wyrażenia - jest to ostoja prawdy piękna. Wtedy łatwo jest ćwiczyć się w życiu, gdy nie ma przemilczania i przesady. Pilnie śledzimy współpracowników, żeby ich sposób wyrażania się odpowiadał znaczeniu. Tylko w ten sposób mogą zgodnie współpracować różne istoty. Piękno może być najlepszym miernikiem sądu; niepięknie jest bowiem rzec: „Wsadzę olbrzyma do szkatułki albo „Orzeł szybuje jak kura. Jakże często wskutek niewspółmierności ulegają zniszczeniu najlepsze aparaty. Łatwo tego uniknąć przy odrobinie uwagi.

209. Czytając proponowane wam książki, znajdziecie iskry. Do jednej szkatułki złóżcie odłamki czci dla Maitreji. Na powierzchni ziemi są założone przeze Mnie odłamki Jedynego Kamienia. Nowy cud zgromadzi narody. Promień Nasz odsunie wątpliwości. Więzy bohaterstwa podobne są do pracy w laboratorium. Ręka odmierzająca płyn doświadczalny nie drży, gdyż badacz wie, że rozlana kropla grozi wysadzeniem domu w powietrze. Tylko wiara i śmiałość podtrzymują rękę badacza.

210. Promień Chrystusa-Kalkina jest tak samo naukowy, jak promień słońca, choć dla tłumów zwykłe znalezienie przedmiotu już jest cudem. Czyż zmiana ras jest cudem? Czyż przychodzenie Nauczycieli jest cudem? Czyż pojawienie się Chrystusa jest cudem? Czyż od wieków prorokują o cudzie? Cud narusza harmonię, podczas gdy wydarzenia kosmiczne tylko potwierdzają ewolucję. Sny i widzenia też nie są cudami, lecz nicią życia, a właściwie świadomością tego, co nadchodzi, przejawioną na tyle, żeby nie naruszyć karmy. Gdyby ludzie mogli przyjąć sny i świadomość bez przesądów, droga mogłaby się polepszyć. Nowe obrazy częstokroć załamują się w sposób ogromnie wypaczony. Zwierciadło albo powiększa, albo pomniejsza, powierzchnia jego jak gdyby drży od niezwykłego ciśnienia. Należy z rozwagą odnosić się do tak zwanych koszmarów. Mogą mieć one ważne znaczenie.

211. Powiem rzecz wielkiej wagi. Kanon „przez Pana twego jest wyższy. To fundament Nowego Świata. Dawniej czytano: „I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, teraz zaś powiecie: „I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu twoim. Uroczyście mówię: W tym jest zbawienie. „Pan twój niech żyje! - tak powiecie każdemu i uczciwszy każdy Boga bliźniego, pójdziecie ku Jedynemu. Tam, gdzie można ugrzęznąć, tam można miękko stąpać, jeżeli nie ma zaprzeczania. Tam, gdzie można się udusić, tam można przejść wspominając „Pana twego. Tam, gdzie czczona jest materia, tam tylko poprzez materię przejść możecie, lecz wyniósłszy materię ziemską do Kosmosu. Najważniejsze jest tylko, by nie przywiązywać się do Ziemi. Skąd wzięła się legenda o zstąpieniu Chrystusa do piekieł? Nauczyciel zwrócił się do najniższych warstw świata astralnego i rzekł: „Po co myślami o ziemi wiecznie siebie do ziemi przywiązywać? I wielu zbuntowało się i wzniosło wyżej. Tak oto znajdźcie Pana każdego i uwielbijcie Go. Można to pojąć rozumem, lecz ważne jest, by pojąć w uśmiechu ducha. Gdy najtrudniejsze staje się łatwe jak lot ptaków, kamienie same łączą się w Sklepienie - i każdemu ukaże się Chrystus-Murarz.

212. Synteza duchowości jest darem najrzadszym; to ona właśnie zapala światło świata. Niczego nie da się porównać ze światłem świata. Światło parzy, lecz jego promień jest poszukiwany.

213. Nie czyńcie sobie wrogów - oto przykazanie dla wszystkich. Znajcie swych wrogów, wystrzegajcie się ich, starajcie się ukrócić ich działalność, lecz nie żywcie złości. A jeżeli wróg przyjdzie dobrowolnie pod wasz dach, ogrzejcie go, albowiem wielki jest dach wasz i nowo przybyły nie zajmie waszego miejsca. Jeśli trudno zdobyć się na wysiłek zmiany głębokiego uczucia, to pokryjcie je uśmiechem Światła. Podtrzymywanie uczucia starych, urojonych porachunków jest, doprawdy, niewspółmierne z Planem Mistrzów. Jeżeli bowiem położyć na szalach czyny w ich pierwotnej postaci oraz urojenia zmyślone przez wysiłek nienawiści, to te ostatnie okażą się cięższe. W imię współmierności należy znaleźć dla ludzi właściwe miejsce, w przeciwnym razie będziemy mówili jednakowym głosem o centrum planety i o plamie z atramentu. Utwór muzyczny zagrany monotonnie jest przykry, wzywamy więc do zrozumienia, jak praktyczna jest współmierność. Jeżeli zauważycie, że prowadzona jest długa rozmowa o pustej łupinie, zwróćcie uwagę rozmówcy na niepraktyczność marności. Z wieloma ludźmi takie postępowanie jest konieczne. Nie obawiajcie się, jeśli nazwą was szaleńcami; dla was bowiem droga stoi otworem. Nie zapomnijcie pochwalić wrogów. Skończmy o wrogach.

214. O niewspółmierności terminów. Obok fali oceanicznej są małe strumyki wydarzeń. Czyi można pomylić strumyk z oceanem? Na ziemi jednak często myli się to, co osobiste, ze światowym. Jak ręka wyczuwa grubość tkaniny, tak i duch powinien odróżniać głębię wydarzeń. Nie dawajcie się porwać pozornej wielkości wydarzeń, bo między zasadniczymi węzłami mogą być różnobarwne przywidzenia, a strumienie mogą czasowo zmieniać koryto. Moment przypadkowości albo milczenie, albo niedomaganie nie powinny być włączone do fali. Toteż jeżeli wędrowiec zatrzyma się, by odetchnąć, nie znaczy to, że drogi zaniechał. Węzłowa fala wznosi momentalnie, ale przed każdą falą łódź zamiera. Najczulsza łódź drgnie najmocniej, bo pył wybuchu napełnia już atmosferę. Dlatego nie należy zapominać o współmierności terminów i wydarzeń. Przyśpieszenie nurtu szczególnie może wpływać na organizm. Złożoność wydarzeń czasami nawet jak gdyby przecina nić, lecz tylko czasowo, dopóki organizm nie przyswoi podwójnej porcji prądu światowego. Zespół warunków fizycznych może spotęgować odczucia fizyczne - nie trzeba się wtedy przemęczać, bo fale oceanu wskazują na zbliżającą się zmianę.

215. Powodzenie przyśpieszenia, podobnie jak i zwolnienie, następuje falami, toteż upatrzywszy falę przyśpieszenia, należy zdążyć rzucić w nią możliwie najwięcej ziaren.

216. Prawa pojawiania się Nauczycieli związane są z planem całej kultury. Karman skręca się jak zwój i znaki odchodzącej ziemskiej potęgi zaczynają migotać. Tym, którzy znają przyszłość, ciężko jest obserwować te przemijające przebłyski. Jutro stoi jak dzień wczorajszy. I krok odmierza się nie stopą, lecz trzyleciem. Uzyskujemy krok Gigantów, dla których przekroczenie stuleci nie jest już straszne. Tak oto psychologia ducha przesącza się na ziemię. Dla ziemskich powłok każde stulecie podobne jest groźbie, ale most ducha daje skrzydła prawdy. Kroczącym przez trzylecia wydaje się czasem, że nie żyją. Szczególnie szybko pędząca kula wydaje się tkwić nieruchomo, bo inercja jej nie jest zgodna z otoczeniem.

217. Kto niesie wiedzę przyszłości, ten może iść śmiało nawet po chybocących się kamieniach. Powodzenie jest wówczas, gdy zakończenie jest piękne. Powodzenie jest wówczas, gdy można wyruszyć w nową drogę. Pragnienie jest już częścią spełnienia. Mężnie posuwajcie się ku Światłu. Rozłąka jest przedsionkiem spotkania. I św. Sergiusz mawiał: „Trzeba odejść, inaczej się nie spotkamy”.

218. Chcę przypomnieć o kulcie kapłanek wysokiego stopnia. Istniała kategoria kapłanek, którą doprowadzano do wysokiego stanu używając preparatów chemicznych. Inną kategorię doprowadzano za pomocą prądów magnetycznych. Były też niskie stopnie osiągane przez zaklęcia i mechaniczne wirowania. Potem następowała wewnętrzna koncentracja na granicy snu lub też koncentracja wzroku na błyszczącym przedmiocie. Za stan najwyższy uważano wiedzę płynącą z wewnątrz, bez żadnych zewnętrznych warunków. Droga ewolucji światowej, dokonującej się na waszych oczach, stawia inne warunki i przyszedł czas, gdy należy mocno zredukować siły psychiczne na korzyść ducha. W ciągu ostatniego dziesięciolecia niższe warstwy przyrody na tyle zawładnęły niższymi przejawami psychicznymi, iż powstaje niebezpieczeństwo dla ewolucji. Nie przez niższe warstwy widm i nagromadzeń można posunąć się naprzód, lecz przez współpracę z Wyższymi Planami.

219. Teraz pomówmy o kręgach odbioru. O ile kręgi jasnowidzenia dążą odśrodkowo, o tyle kręgi percepcji dośrodkowo. Od symboli i mglistych zarysów podążają one spiralnie do wyrazistego faktu. Jasnozew, jasnowidzenie, jasnosłyszenie, jasnozrozumienie, jasnobohaterstwo, jasnowiedza. Należy zrozumieć, że do kategorii zewu nie wchodzi fakt; w tej bowiem kategorii gwałtowne działanie może być nie zrozumiane i może tylko zwiększyć niebezpieczeństwo. Nie chcę powiedzieć nic pomniejszającego o tych, którym potrzebny jest zew, jednak fakt w ich rękach byłby podobny do nabitego karabinu przy braku umiejętności obchodzenia się z bronią. Granica pojęcia zewu jest oczywiście bardzo względna. My bardzo się radujemy, gdy można dojść do kręgu rozumienia. Każdy krąg podobny jest do karawany. Oczywiście karawana niesie więcej niż koń, natomiast jeden koń może zatrzymać cały ruch. Lękliwość lub potknięcie się może sprowadzić z drogi. Toteż pojęcia: bohaterstwa i jasnobohaterstwa znacznie się różnią. Rozbłysk bohaterstwa można zatrzymać, lecz ognia jasnobohaterstwa - nie można. Płomień jasnobohaterstwa może dygotać od kosmicznych wirów, lecz usunąć go z głowy nie można. Tak oto zrozumiecie, dlaczego do pewnego stopnia symbol jest potrzebny jako znak umowny, potem jednakże staje się nieznośny i zaczyna odpadać jak łupina. Wszystko, co Istnieje, dźwięczy jak muzyka sfer na szlakach Niezmierzoności i Niepowtarzalności. Jak ptak wpierw zatrzepoce się, a potem poleci, tak słowo wytryśnie z Naszego Pieca Hutniczego, a potem może być tylko potwierdzane. Okultystycznie pierwszy moment ważniejszy jest od powtórzenia. Gdy jednak można uchwycić wrzenie Pieca, jaśnieje ono potężniej niźli rozkaz.

220. Już wam mówiłem, że Macierz Świata ukrywa Imię Swoje. Już wam pokazałem, jak Macierz Świata zasłania Swe Oblicze. Już wam wspominałem o Matce Buddy i Chrystusa. Czas już wskazać, że wspólna dla Mistrzów Matka to nie symbol, lecz wielki Przejaw Żeńskiego Pierwiastka będącego duchową Matką Chrystusa i Buddy. To Ta, która uczyła i pobłogosławiła Ich na bohaterstwo. Z dawien dawna Macierz Świata posyła na czyny bohaterskie. Przez dzieje ludzkości Ręka Jej przeciąga nierozerwalną nić. Przy Synaju dźwięczał Jej Głos. Pod postacią Kali była przyjmowana. Była podstawą Izydy i Isztar. Po Atlantydzie, gdy kultowi ducha został zadany cios, Macierz Świata zaczęła snuć nową nić, która zajaśnieje obecnie. Po Atlantydzie Macierz Świata zasłoniła Swe Oblicze i zabroniła wymawiania Imienia, aż do czasu, gdy konstelacje zaczną działać. Objawiała się Ona tylko częściowo, nigdy zaś na skalę planetarną. Można wymienić wiele przykładów na to, iż nawet wysokiego stopnia magowie zostawiali po sobie niespodziewane następstwa i chcieli znaleźć oparcie w niższych warstwach materii. Takie wypaczenie nazywano kanałem intelektu i mogło ono na długo wstrzymać obcowanie z innymi światami. Dziś mechanicznie poszukuje się tego, co jest przeznaczone przez ducha. Nauka przyszłej epoki będzie połączeniem ducha z intelektem. Bieg planet pozwala przyśpieszyć obcowanie między światami i rozwój ducha ludzkiego pójdzie nowymi drogami. Ciała niebieskie pozwalają przyśpieszyć drogę ludzkości.

221. Teraz jeszcze o Macierzy Świata. Macierz - to piękno, Świat - to samoofiara; właśnie te dwie podstawy otwierają Bramę. Most między planetami i skrócenie kręgów ras spoczywa na tych dwóch podstawach. Po co droga stopniowości, jeżeli jedno oświecenie wznosi ponad granice. Ten, kto wybiera się w drogę do dalekiego świata, zazwyczaj po odejściu z ziemi spotyka zwiastuna. Wyzwolony oznajmia zwiastunowi, czy woli podjąć nową drogę, czy też będzie nadal pomagać Ziemi. Naturalnie wielu wybiera nową drogę, są jednak i tacy, którzy zdecydowali się na drogę tutaj. Zaprawdę lepiej jest przeczekać w królestwie roślinnym i ominąć owady. Można nawet ominąć całą planetę.

222. Obecnie w ciężkich dniach przybliżania się Marsa, gdy niepokoją dawne niższe prądy, myślimy tylko o przyszłości. Niebywałe odchylenia planet pomagają przebudzeniu świadomości. Zagęszcza się przestrzeń i promień Marsa zostanie zatopiony przez światło Macierzy Świata.

223. Uzdrowicielu, powiedz chorym, że picie wina zmniejszy o połowę ich powodzenie, przyjmowanie narkotyków pochłonie trzy czwarte życiowych sił. Narkotyki nie nadają się do Mojej apteki. Przed zażyciem Moich lekarstw należy trzy lata spędzić wśród prany. Zajmowanie się kwiatami jest bardzo charakterystyczne dla zakończenia drogi. Nie umysłem, lecz duchem trzeba zrozumieć znaczenie roślin. Nie należy lekceważyć skarbów prany, tak samo jak każdy, kto się wznosi, nie zlekceważy znaczenia słońca i planet. Wkrótce każdy chemik będzie korzystał z emanacji ciał niebieskich.

224. MORYA założył wiele magnesów na Ziemi. Dlatego powiadam: Łatwo jest iść Moją drogą. Praca dla połączenia z wyższymi planetami wymaga, by na planetach były duchy zharmonizowane w świadomej pracy. Zazwyczaj pytanie płynie z dołu, a odpowiedź z góry. Im wyżej, tym więcej jest zjednoczenia. Wytworzona izolacja Ziemi powinna być wreszcie wprowadzona do właściwego kręgu. W przeciwnym razie nie tylko Ziemia, ale także Mars i Saturn opóźnią się w rozwoju. Dlaczego na Jowisza idą tylko nieliczni, podczas gdy atmosfera Ziemi jest po prostu zatłoczona? Chce się powiedzieć: Mili wędrowcy, spójrzcie w górę i jeżeli, zamiast żyć złudzeniami Ziemi, zechcecie polecieć dalej, to i skrzydła wyrosną. Tymczasem zapełniliście marnymi lepiankami cały plan astralny. Te same oszczerstwa, te same urojone papierosy, lecz zapomnieliście, że od waszych urojeń rozchodzi się czad. Promienie słońca bledną na skutek waszych uczt otępienia. Puste powłoki rodzą puste powłoki. Ale wyobraźcie sobie, że gdyby widma dążyły do tworzenia pięknego ruchu, to promienie z dezynfekujących przemieniłyby się w promienie światła. Właśnie myśl tworzy poza granicami Ziemi, dlatego uczcie się kierować myślami.

225. Dla świadomego, rozwiniętego ducha czas przebywania w astralu mógłby być ograniczony do czterdziestu dni, lecz różne ziemskie warunki przedłużyły ten czas nieskończenie. Tych, którzy odeszli z ziemi, przywiązuje nieszczęsny żal. Skutki tego najlepiej są przedstawione w legendzie o Locie. Dla nowego życia opuścili oni miasto. Postawiono im tylko jeden warunek: nie oglądać się za siebie. Jednak żona Lota obejrzała się i przywiązała siebie do ziemi. Religia głosi: Kto idzie do ojców, z nimi przebywać będzie; kto idzie do Aniołów, z nimi przebywać będzie; kto idzie do Boga, z Nim przebywać będzie. Oznacza to, że ten, kto wyznaczył sobie największy cel, uzyskuje też najlepsze osiągnięcie. Najlepszą więc radą na drogę dla odchodzącego z ziemi będzie: Śpiesz, nie oglądając się. A co z bliskimi? Im wyżej się stanie, tym lepiej i bliżej się ich zobaczy. Naturalnie zazwyczaj zatrzymanie bywa z powodu ostatnich bliskich, dlatego skrócenie pobytu na planie astralnym zależy od właściwej współpracy. Im wyżej, tym przyjemniej przebywać; a na granicy mentalu duch może odpocząć, tam bowiem już podlega wysokim przyciąganiom. Należy jednak świadomie minąć niższe warstwy. Trzeba, aby zryw świadomości mógł przerzucić jądro ducha możliwie najdalej. Dlatego tak ważna jest chwila przejścia, żeby posłać siebie do wyższych warstw. Jeżeli ktoś zaczepi się o warstwy niższe, bardzo trudno później się wznieść. Jeśli stan ducha pozwala, najlepiej jest zużytkować ostatni rozbłysk emanacji nerwów na lot. W ten sposób niższe warstwy zrzedną. Ważne jest, by zniweczyć atmosferę niższych warstw, która nie będzie już przygniatać ku ziemi. Współpraca z góry i z dołu da najszybsze rezultaty. Słusznie zwrócono uwagę na przejście bez świadomości. Łatwo temu zapobiec przez uprzednie utrwalenie pragnienia wysokiego lotu. Emanacja nerwów działa wówczas niemal automatycznie. Modlitwy za tułające się dusze są bardzo pożyteczne, lecz jedno w nich jest niesłuszne - mówią one o spokoju, podczas gdy słuszniej byłoby mówić: Śpiesz! Każdy powinien to przeczytać i zapamiętać - pomoże tym nie tylko sobie, ale i planowi świata.

226. Praca dla przyszłości przetworzy teraźniejszość. Gdyby ludzie zrozumieli, że istnieje tylko przyszłość, przybliżyłaby się współpraca. Są dwa rodzaje wiedzy: jedna wyrażona słowami, druga dokładna, pojmowana duchem, nie dająca się ująć w słowa. Nie sposób nawet wyjaśnić słowami, jak się to pojmowanie odbywa, lecz jest ono zaiste przepiękne. Nasze doświadczenia i loty dają poczucie wiedzy. I podczas gdy subtelne ciało ducha przeszkadza w przenikaniu poza pewne sfery, to oświecenie ducha umożliwia kontakt z wieloma najbardziej odległymi emanacjami Kosmosu. Byłoby niemądrze i niewłaściwie przekazać w chropowatych słowach Światło Wiedzy. Jest to równie śmieszne, jak niedorzeczność umownych nazw. O jednym mogę was zapewnić: słusznie występujecie przeciw pomniejszaniu, przeczuwając możliwość uzyskania wiedzy dzięki osobistym lotom.

227. Uważam, że można wyjaśnić cud duchów żywiołów. Podstawową ich cechą jest plastyczność. Kształt ich zależy od warunków dążeń; dostając się w ognisko wzroku ludzkiego, zostają wchłonięte przez kształt ludzki. Człowiek ujrzy je w formie ludzkiej, zwierzęta zobaczą w zwierzęcej, duchy te bowiem nie posiadają powłoki. Zaręczam, że zarówno straszne, jak i piękne formy zależą od refleksu nerwów. Potencjał żywiołów zawsze jest gotów odpowiadać spotęgowanym odbiciem i wzmocnić naszą przesyłkę w określonym kierunku. Nie należy sądzić, iż duchy żywiołów są naszym tworem. Słuszniej byłoby nazwać ich przejawienie się iskrą w momencie zetknięcia się ze zbiornikiem pełnym dynamitu. Świadomość tej iskry zapala się przez zetknięcie się z ludzkim duchem. Oczywiście stopień ich jest różny, jak różne bywa napięcie energii dynamitu. Napięcie tej energii można wywołać mechanicznie. My jednak jesteśmy przeciwni tej magii, dlatego że zakłóca ona regularność fal żywiołów i pełna jest uderzeń zwrotnych. Energią tą można się posługiwać poza zwykłymi ziemskimi warunkami. Promienie mogą doprowadzić fale żywiołów do równowagi. Naturalnie również wy posługujecie się nimi i dopóki oddziaływanie to płynie z ducha, jest mniej niebezpieczne. Łatwo jest przemienić wiele fabryk w sztuczki magiczne. Oczywiście trudno jest oddać zwykłymi słowami współpracę żywiołów. Tak więc prądnica i zaklęty krąg mają naukową podstawę. Oczywiście obecnie ludzie tak gorliwie pracują dla zła, że niepodobna dopuścić do nich bliskich już możliwości. Starcie się dwóch Pierwiastków jest nieuniknione, a im prędzej, tym lepiej.

228. Duchy żywiołów zmierzają do połączenia się z człowiekiem. Przechodzą one stopnie świadomości form niższych w żywiołach i dlatego możliwe są rzadkie wypadki ich wzrostu aż do świadomości człowieka; podobnie jak człowiek w wyjątkowych wypadkach może ominąć całą planetę. Ale naturalnie, klasyfikując ściślej, można umieścić główną ich masę w formach pierwotnych. Wiecie, jak rozmaite są ewolucje. Trzeba zastosować szersze pojmowanie. Można poświęcić żywiołom specjalną pogadankę - to bardzo piękna dziedzina.

229. Droga budowania wciąga, lecz można zaręczyć, że stopnie samozaparcia również przyniosą radość. Właśnie piękno Kosmosu przybliża w świadomości samozaparcie. Ale ta świadomość będzie odnowiona. Świadomość kosmicznej samotności jest tylko uświadomieniem sobie bezpośrednich dróg, bo jedynie dzięki tej świadomości człowiek może lecieć w inne światy, pomagając innym tylko dla nich samych.

230. Niech wiry trąb powietrznych zaciemniają przestrzeń. Z ich żużli błyska życiodajne srebro, uduchawiające barwy Ziemi. Presja zamętu może wywołać ciężkie chwile, potężny jest bowiem wulkan znacznej części świata. Od najdawniejszych czasów zalecano, by w chwili zamętu powtarzać krótkie wezwania i uderzeniami tych powtórzeń odrzucać falę wpływów. Z czasem środek ten przerodził się w bezsensowne recytacje religijnych słów - niemniej zasada pozostała ta sama. Niekiedy jednak duch nasz potrzebuje jakichś powtórzeń lub wyliczeń. W najlepszych czasach kapłaństwa wybrano słowa: Adonaj, Isztar, Alleluja i Aum. Stosowano również powtarzanie alfabetu lub liczb. Oczywiście praktycznie biorąc, siłę stanowią nie słowa, lecz wytwarzane fale. Chodzi o to, że czasem wezwanie ducha może utworzyć pożyteczną falę. Lecz przyzwyczajenia podobne są do martwicy i nawet silny środek przestaje działać. Niekiedy podczas wirów można stworzyć własną, nieszkodliwą falę. Gdy zetkniemy się z trującym tchnieniem, wskazane jest wówczas wydychanie. Również wolą można stwarzać jakby ochronny woal. Podczas Misteriów kapłanki tak spowijały się niewidzialnym woalem, że przestawały słyszeć i widzieć, jak gdyby przecinały nić istnienia, co stanowiło swego rodzaju oczyszczenie, gdy atmosfera bywała pełna zamętu. Przypominam o misterium fali obronnej, ponieważ wzięło ono początek w Azji. Ludzkości potrzebne są nowe drogi i okno w świat astralny powinno być otworzone. Mądry czuje chłód ziemi owianej wiatrami.

231. Mówiłem, mówię i będę mówić: Pomóżcie Kraj Mój budować. I pamiętajcie o tej Naszej prośbie nie w cieple i dostatku, lecz w chłodzie i w ciężkiej chwili. Było powiedziane, iż będą sposobności okazania męstwa. Będą strome urwiska i przebyć je można tylko z Imieniem Mistrza. Powiedzą: „Ciepło jest przy ogniu”. Odpowiedzcie: „Śpieszę w chłodzie”. Powiedzą: „Dobre jest futro. Odpowiedzcie: „Zbyt długie do marszu. Powiedzą: „Zamknij oczy. Odpowiedzcie: „Na warcie nie wolno. Możecie most przebyć mocą niezłomną, a w ciężkiej chwili pamiętajcie o Naszej prośbie, bo Plan jest piękny jak lśnienie żywiołów.

232. Żywioł to substancja przestrzenna, nieważka i niewymierna, na wpół bezkształtne kryształy w postaci tak zwanych przejawów żywiołów. Substancja nieprzejawionego ducha nasyca substancję przestrzeni. O człowieku mówi się: rodzi się i umiera. O duchu żywiołów można powiedzieć: zapłonie i zgaśnie. Świadomość ducha przejawionego wbija się jak strzała substancję żywiołów i jak magnes gromadzi roztopioną substancję. Narodziny ducha żywiołów uwarunkowane są dotknięciem świadomości przejawionej. Zaprawdę, rozległa współpraca! I jakość, i wygląd zewnętrzny, i dynamizm ducha zależą od ducha twórcy. Dlatego potępia się złe myślenie jako praojca szpetoty. Siła świadomości wytwarza odpowiedni refleks w substancji przestrzeni. I zapalające się ogniska przestrzeni pozostają bliskie temu, kto je powołał do bytu. Nędzna świadomość zrodzi iskry gasnące, lecz świadomość potencjalnie rosnąca może tworzyć olbrzymów. To fabryka dobra i zła. Oto dlaczego tak cenna jest jakość myśli! Wykuliśmy obraz ewolucji życia przestrzeni i możemy prosić ludzi: Bądźcie lepsi i nie brudźcie fal przepięknego Światła. Olśniewająco piękne są sfery żywiołów i zbrukanie ich podobne jest do zniszczenia cudnego kwiatu. Czuję, że nauka o czystości myśli przeniknie do ludzkiej świadomości. Siewca myśli zbiera żniwo. Dlatego nieunikniona jest współpraca z wszystko widzącą Macierzą Świata. Stan substancji przestrzeni, przeniknięty połączeniami nowych promieni, pozwala zacząć nową erę. Wszystko Dobro należy zebrać.

233. Błogosławiony powiedział przypowieść o Kole Prawa (Dharma Ćakram). Do biegłego skryby przyszedł człowiek czcigodny i zlecił mu przepisanie modlitwy do Boga. W tym celu przyniósł odpowiedni pergamin. Po nim przyszedł inny człowiek, z poleceniem przepisania listu pełnego pogróżek i, dając również pergamin, naglił do pośpiechu. Aby mu dogodzić, pisarz naruszył kolejność i pośpieszył wykonać najpierw jego zlecenie, przy czym w pośpiechu chwycił skórę pierwszego zleceniodawcy. Autor listu z pogróżkami był bardzo zadowolony i pobiegł wylać swą złość. Następnie nadszedł pierwszy zleceniodawca, spojrzał na pergamin i rzekł: „Gdzie jest skóra, którą ci dałem? Dowiedziawszy się zaś o wszystkim, co zaszło, powiedział: „Skóra przeznaczona na modlitwy zawierała błogosławieństwo spełnienia, podczas gdy skóra na pogróżki pozbawiona była tego oddziaływania. Człowieku nieprawy, pogwałciwszy prawo terminów, pozbawiłeś mocy modlitwę, która miała pomóc choremu. Nie dość na tym - wprowadziłeś w działanie pogróżki z ich niesłychanymi następstwami. Zmarnowała się praca Arhata, który pobłogosławił mój pergamin. Zmarnowała się praca Arhata pozbawiająca zło siły. Wypuściłeś w świat pełne złości przekleństwo i ono niechybnie wróci do ciebie. Zepchnąłeś z drogi Koło Prawa i ono nie będzie cię prowadzić, lecz przetnie drogę twoją. Nie piszcie praw na martwej skórze, którą zabierze byle złodziej. Zachowujcie prawa w duchu, a tchnienie Dobra potoczy przed wami Koło Prawa, ułatwiając wam drogę. Niesumienność skryby może sprowadzić nieszczęście dla całego świata.

234. Promień Mój objawia znak ducha i przeczuwa okrutną bitwę. Można wyobrazić sobie Nowy Świat jako przeznaczenie ducha; można go rozpoznać według znaczenia wiedzy. Sprężyna ducha przynosi zdrowie. Lata pędzą, niosąc duchowi podnóżek. Duch wzywa i znak kapłaństwa przemienia w zadziwienie duchowe nad dolą człowieka.

235. Przyjaciele! Cztery kamienie połóżcie u podstaw czynów waszych. Pierwszy - cześć dla Hierarchii. Drugi - świadomość jedności. Trzeci - świadomość współmierności. Czwarty - stosowanie kanonu „przez Pana twego. Dla stosowania pierwszego - przywołajcie całą miłość waszą. Przypomnijcie sobie ze swego dzieciństwa najmilsze uśmiechy, najżywsze promienie słońca oraz pierwszy śpiew ptaków za oknem. Dla drugiego - przyobleczcie zbroję, chwyćcie za oręż czynów waszych, postrzeganie zaś odświeżcie łykiem chłodnej wody. Dla trzeciego - wybierzcie w swoim pokoju do pracy najwyższą pionową linię i nazwijcie ją rozmiarem Planu. Każde niezadowolenie, rozdrażnienie i zmęczenie przykładajcie w myśli do rozmiaru Planu światowego, a porównując, nie znajdziecie nawet odrobiny miejsca na złudne nastroje. Dla czwartego - wyobraźcie sobie cały bezmiar gwiaździstego Wszechświata. Rzeczywiście, Ojciec domów ma wiele. Który z nich zbrukamy? Wspominając dany wam kanon, wyobraźcie sobie, że z zamkniętego domu wychodzicie na światło. Wszystko, czego potrzebujecie, przyjdzie do was. Na pierwszym kamieniu nakreślcie Gołębia; na drugim Rycerza; na trzecim Kolumnę; na czwartym Słońce. Nigdy nie opuścimy ludzi. Nowe, piękne dusze schodzą na ziemię. Trzeba otworzyć im oczy. Jak łatwo pochłoną one pokarm duchowy! Radośnie jest im pomagać. Nawet błądząca głowa gotowa jest na przyjęcie nowej idei. Tylko męstwo bohaterstwa! Duch powinien przebić materię niczym uderzeniem gromu. Ręczę za niesłychane piękno bohaterstwa. Niesłychane! Każdy jest niepowtarzalny i nieograniczony. Pomóżcie budować Mój Kraj! Każdego dnia trzeba pamiętać o drodze bohaterstwa. Z całej siły dążcie do nowych wydarzeń. Nie żałujcie trudu. Odstępca sam siebie wynagrodzi. O sprawie myślcie, a nie o swojej roli. Świetlane szaty czekają. Prosimy: Przejdźcie spokojnie i radośnie. W ten sposób pomnożycie Nasze możliwości. Lepiej spać, aniżeli marnować czas. Myślę, jakie niezwykłe czasy nadchodzą. Mówię do rycerzy: Czuwajcie radośnie.

236. Mogliście spostrzec w Mych Słowach niezrozumiałe ustępy lub też niejasne dziś pojedyncze słowa. Pamiętajcie - warunkiem wodzostwa jest niedotykanie karmy. Zrozumienie Dobra powinno podpowiedzieć, jak rozstawić słupy milowe wzdłuż drogi.

237. Lepiej jest dążyć; każdy ma swą własną drogę. Pożytecznie jest nastrajać organizm na przyjęcie Nauki Mistrza. Promień Nasz oddziałuje stale, lecz konieczne jest skupienie ducha. Najlepiej szukać wskazówek Nauczyciela w rozmaitych przejawach życia. Dobrze jest umieć się modlić. Modlitwa, czyli rozmowa duchowa, jest przejawem najwyższym, ale do tego niezbędne jest wysubtelnienie umysłowe i duchowa moc. Wiedza o obcowaniu jest niebezpieczna i może pociągnąć za sobą osłabienie organizmu, podobnie jak od narkotyków.

238. Ludziom często brakuje dyscypliny ducha i wyczucia miary. Klucz do następnych osiągnięć to najtrudniejszy szczebel na drodze. Toteż wielu początkujących uważa drogę Adepta za katorgę. Nie jest to sąd pochlebny, lecz wolę surowość nakazu duda. Rozpacz pustki duchowej przed namaszczeniem była dobrze znana wtajemniczonym w misteria Izydy (Isis). Przed namaszczeniem neofitę zamykano na noc w specjalnej komnacie, gdzie doznawał całego kielicha rozpaczy i darł swe szaty, odczuwając duchem śmiertelną udrękę. Przed świtem wpadał w szczególne odrętwienie. O świcie zaś, kiedy słońce oświecało pylony świątyni i kapłani śpiewali poranną modlitwę, Arcykapłan otwierał drzwi, budził wtajemniczanego i prowadził do olśniewającej sali, gdzie otrzymywał on imię i rodził się do ekstazy ducha.

239. Czystość miejsca nieodzowna jest na niektórych szczeblach. Nasze Aszramy wyróżniają się czystością. Higiena ducha wymaga higieny ciała. Wyziewy ludzkie są szkodliwe dla pewnych dziedzin życia duchowego. Wielu z Nas, o szczególnej wrażliwości, nie jest w stanie znieść ziemskich emanacji. Rytualne kąpiele należy rozumieć i dosłownie, i symbolicznie. Najwyższy i ostatni akt wszystkich misteriów odznaczał się brakiem obrzędowości. Często Wtajemniczający mówił do neofity: „Oto przyszedłeś do Mnie zbrojny w Tajemnicę, ale cóż ci mogę dać, gdy korona wieńcząca znajduje się w tobie samym. Usiądź i otwórz ostatnią bramę. Ja zaś modlitwą ułatwię ci ostatni wzlot.

240. Niechaj najlepsi Rycerze Świętego Graala zgromadzą się do czynu bohaterskiego. Uśmiech bohaterstwa przewyższa wszystkie radości. Z uśmiechem przyjmijcie chrzest bohaterstwa. Z uśmiechem wypowiedzcie najsurowszy rozkaz. Mistrz idzie za wami. W bitwie podtrzyma prawicę waszą i na radzie podpowie rozwiązanie. Wszędzie za wami podąża straż. Czas ucieka; śpieszcie się, by zdobyć wiedzę. Radośnie przyjmijcie surowość bohaterstwa!

241. Radośnie drży powietrze w. godzinie przedświtu - godzinie, w której Buddha Pan ogarnął wielkość Kosmosu, a Chrystus Jezus modlił się w Ogrodzie Getsemani.

242. Mało jest pracowników - ludzie w pogoni za cudownością utracili Rękę Prowadzącą. Znowu idziemy w świat. Znowu niesiemy świadectwo ducha. Teraz rozstrzygniemy o zwycięstwie w bitwie i w laboratorium uczonego. Zadrży człowiek, gdy zostanie nad nim podniesiony miecz i głos wykrzyknie: „Zbudź się! Czas wykładów minął, teraz potrzebna jest praca w laboratoriach. Wiele zostanie udowodnione naukowo. Surowe jest Nasze przejawienie się i zapory świata zostaną obalone. Ogniem objawię Moich wysłanników, albowiem Ja sam prowadzę.

243. Lepiej jest znać ludzkie słabości, niż żywić się wizerunkami wytworzonymi przez myśli. Prawda jest trudna do zniesienia, pora jednak wiedzieć, iż świat jest zaludniony cieniami. Przed katastrofą zawsze chodzą tylko cienie. Młot jest podniesiony; straszny jest taniec cieni, które zapomniały o duchu, Nic nie wiedzące cienie, cienie, które utraciły ducha, cienie nieświadome Nowego Świata. Czuję, że wrogi obóz padnie. Czuję, że złoto na strojach ściemnieje. Czuję, że świątynia rozrywek stanie się nienawistna. Świetlana jest Nasza droga.

244. Skomplikowany jest mechanizm człowieka - jest to szczególna, świadoma ewolucja. Od chwili powstania świadomości nie ma wspólnej ewolucji. Wszystko jest zbudowane na nieskończonej rozmaitości rodzajów. Z trudem daje się ustalić ogólne prawa. Nawet tak podstawowe i niezmienne prawa, jak prawo doskonalenia się i prawo odpłaty, nie mogą być wyrażone jedną formułą. Stwierdzenia książkowe w rzeczywistości nie są tak proste. Jedynie szczególnie oświecony umysł może zgłębić strukturę ewolucji człowieka. Wiele kopii skruszono na tym zagadnieniu. Należy kołatać.

245. Dziś trudno sobie wyobrazić upadek Aleksandrii. Lepiej nawet nie wspominać okresu przejściowego. Przerażenie budzą religijne przesądy owych czasów. Orygenes chodził po gorących jeszcze węglach starego świata. Znając przykazania Jezusa, bolał widząc nie rozumiejący niczego tłum. Znając tajemnice starożytnych misteriów, bolał widząc niezrozumienie jedności Źródła. Znając prostotę Nauki Jezusa, bolał widząc, co stworzyły sekciarskie kościoły. Pracował samotnie, sam cierpiąc z powodu nazbyt wielkich sprzeczności ducha. Przy niezwykłej jasności i prostocie duchowego poznania odznaczał się niezwykłą złożonością całej istoty. Orygenes okupił sobą burzę wczesnego chrześcijaństwa. Żarliwie dążąc do wiedzy, oburzał się i cierpiał nad upadkiem wiedzy wśród sług Kościoła.

246. Powtarzam: Beztroska świata jest karygodna. Czyż ludzie nie dostrzegają niebezpieczeństwa? Języki płomieni oznaczają nadchodzącą burzę ducha, ale ludzie nie chcą zrozumieć Naszego sygnału.

247. Grzmią wydarzenia. Staram się przykrócić wodze szaleństwa. Gdybyście widzieli wszystkie dokonywane przestępstwa! Lecz nie dopuścimy lamparta do skoku. Ci, którzy szukają ducha, otrzymają Rękę Prowadzącą. Ci, którzy szukają wiedzy, otrzymają pouczenie. Ci, którzy cierpią, otrzymają pocieszenie. Ci, którzy miecz podnieśli, zostaną pobici. Ci, którzy szydzą, będą usunięci. Ci, którzy czynią zło, będą porażeni. Tak zapowiadam.

248. Zdumiewające jest, jak świat niszczy sam siebie! Niszczyciele i niszczeni zostaną zmieceni. Nowi, nowi idą! Z miejsc czystych przyjdą nowi: koczownik i rolnik, sierota i włóczęga, mnich i katorżnik, uczony i śpiewak, słowem, wszyscy silni duchem - swego rodzaju legion ze zrozumieniem ducha. Jednakże należy wiedzieć, iż wśród odrzuconych ludzi są prawdziwe perły. Przyjmijcie każdego, kto przyjdzie do was i powie słowo o duchu. Nawet w otępiałym spojrzeniu rozbójnika błyśnie czasem myśl o bohaterstwie. I nawet katorżnik potrafi poświęcić się pełniąc wartę. Chcę widzieć wasze hufce jako prawdziwe przybytki dla silnych duchów. Pamiętajcie, że Chrystus modlił się pośród zbójców i ie Budda wyjawił rozbójnikowi misterium. Według oczu sądźcie. Tak zanotujcie.

249. Pomówmy o czułych aparatach. Wyobraźcie sobie cienką, niezwykle czułą igłę, która reaguje na wszelkie zmiany w otoczeniu. Igła połączona jest ze specjalnym aparatem, który zapisuje wszystkie otaczające prądy. Igła wibruje w odpowiedzi na wszystkie prądy, wszystkie dźwięki, wszystkie obrazy, a aparat zapisuje wszystkie napływające sygnały. Przy tym czułość jest taka, że rejestrowana jest nawet myśl. Dla dokładnej pracy potrzebna jest stałość otoczenia. Taką stałość wytwarza dominujący prąd. Oznacza to, że aparat nastrojony jest na ten prąd. Jeżeli prąd się zmienia, to często aparat nawet się zatrzymuje - szczególnie jeśli prądy są nieharmonijne.

250. Rad jestem, gdy w pełni rozumiecie znaczenie przyszłości. Obecne czasy są szczególnie ważne.

Stare przesądy tworzą górę niezrozumienia. Ciemne są ludzkie drogi. Zaprawdę tylko Nasz wysiłek może zmienić bieg wydarzeń. Zwierzęce zwyczaje zapełniły wolny czas ludzkości. Chrystus nauczał współczucia, lecz podeptane zostało prawo miłości. Książę Gautama, zwany Buddhą, błagał o męstwo i energię, lecz oddali się lenistwu Jego wyznawcy. Konfucjusz nauczał harmonijnej państwowości, lecz oddali się przekupstwu Jego wyznawcy. Trudno jest orzec, które przestępstwo jest gorsze. Dlatego nie można mówić o narodach, lecz tylko 0 jednostkach. Lenistwo jest okropną wadą i może graniczyć z przestępstwem. Trudno jest dojrzeć skutki lenistwa, ale przemienia ono człowieka w zwierzę. Twierdzę, że stanowi ono jedną z głównych przeszkód na drodze. Nieraz morderca bywa bardziej aktywny na planie duchowym. Również człowiek przekupny pozbawia się zaufania Braterstwa, albowiem zdrada takich ludzi jest wielka. Również przez brak współczucia człowiek staje się niezdolny do bohaterstwa, bo takie dusze pozbawione są męstwa.

251. Oczywiście, cały Wszechświat składa się z różnorodnych pierwiastków. Przez „pierwiastki „rozumiem szereg podstawowych elementów. Podstawowymi elementami nazywamy pierwiastki znajdujące się w stanie wolnym, to jest te elementy, które jeszcze się ze sobą nie połączyły. Jedną z głównych cech siły tworzenia jest konieczność łączenia się. Dla Nas Zasada Wszechświata jest podstawowym prawem Kosmosu, które tylko częściowo może być zbadane. Jest to oczywiście trudne, ale możliwości istnieją. Wielu z Nas w duchu rozumiało, ale nie sposób tego wyrazić ogólną laboratoryjną formułą, dopóki istnieją nie zbadane cykle. Kosmos mieni się jak wielościenny kryształ. Umysł zdolny jest uchwycić zaledwie jeden z błysków kryształu. Nie smutne to, lecz radosne. Rzecz jasna rzeźnicy nie mogą przekazać całej subtelności pojęć.

252. I zapomną o odpoczynku, i będą bredzić swe głupstwa. Mało wyobraźni, mało zrozumienia, mało wiedzy, mało wyczucia miary, brak piękna, brak bohaterstwa, brak chęci wyrzeczenia się wygodnych przyzwyczajeń. Bądźcie przygotowani na to, że ujrzycie także i komiczne figury. Trzeba umieć kierować - trzeba, trzeba, trzeba. Gdybyście wiedzieli, jak często wypada Nam chwalić kopce piasku, nazywając je zamkami. Naturalnie cieszymy się, gdy budowniczy jest zachwycony pochwałami i gotów jest budować nowe kopce. Pamiętajcie o tym.

253. Dyscyplina jest początkiem wszystkiego.

254. Pomówmy o Buddzie Panu.

Ludzie nie pojmują podstawy nauki Błogosławionego. Podstawą jest dyscyplina. Mnich wspólnoty duchem i ciałem dążył do utrzymania się na drodze. Przez pierwsze lata znosił ciężką regułę posłuszeństwa. Zabraniano mu zamęczać siebie ascetycznymi praktykami słupnictwa, a zalecano walczyć jedynie duchem. Tak surowo uczył Budda uczniów. Zaprawdę tylko w bitwie duchowej zaznawali radości, dlatego mówi się o cierniach drogi. Dopiero wówczas, gdy wola ucznia stawała się na miarę Iwa i srebrna uzda ducha błyskała na jego zmysłach, Pan uchylał zasłonę i zlecał zadanie. Potem już stopniowo uczeń bywał wprowadzany w tajemnice wiedzy.

255. Błogosławiony rzekł: „Prawda (Satyam) jest jedynym źródłem męstwa. Należycie pojęta Prawda to najpiękniejszy i najmędrszy rozdział w księdze Kosmosu.

256. Dewaczan nie jest stanem dla wszystkich obowiązującym. Dewaczan podobny jest do zbiornika sił; w nim dokonuje się odnowienie ducha. Lecz wiele dusz go nie potrzebuje, gdyż posiada znaczny zapas sił. Oczekują one na termin nowego przejawienia się, dlatego ważne jest zrozumienie prawdziwej nauki o skandhach. Prawo terminów jest równie ważne, jak prawo karmy. Prawo terminów rządzi łączeniem się skandh. Duch może korygować braki ciała fizycznego. Najważniejsze - to duch. Nadzwyczajna pamięć nie istnieje; jest tylko zdolność wywoływania faktów i obrazów. Astral jest jeszcze pełen ziemskich możliwości, jednak dalej przeważa wiedza ducha, natomiast świadomość istnieje tylko w powłoce ziemskiej. W astralu zachowana jest jeszcze resztka osobowej świadomości. Świadomość nie jest wiedzą ducha. Świadomość to tylko jedno z połączeń skandh. Świadomość to ograniczona wiedza ducha. Wiedza ducha odznacza się jasnością wyobrażenia, czynnie zaś może się przejawić tylko po połączeniu się ze skandhami i zapłodnieniu świadomości danego połączenia. Cały czas mam na myśli duchy podlegające karmie i prawu terminów. Ewolucja duchów wolnych jest inna. Rozpatrzymy bliżej wpływ karmy na istotę ducha w innych sferach. Ważne jest, by znać to zagadnienie. Należy sobie uprzytomnić różnicę między świadomością a wiedzą ducha.

257. Powiem, ie w innych światach istnieje wielka różnorodność. Wymieńcie człowieka, a powiem wam o jego ewolucji, lecz wskazanie ogólnego prawa jest prawie niemożliwe. Duma ducha jest stopniem ku bohaterstwu. Gdyby wszyscy ludzie byli królami ducha, nie byłoby nawet połowy zła.

258. Teraz o terminach.

Prawo karmy i prawo terminów podobne są do dwulicowego Janusa - z jednego wypływa drugie. Karma przynosi owoce czynów i wywołuje termin przejawienia. Zauważcie, że karma osobista, karma grupowa i karma kosmiczna powinny być połączone dopiero wtedy termin okaże się prawdziwy. Często rozwój karmy osobistej pociąga za sobą karmę grupową. Niektóre duchy całkowicie rządzone są przez karmę. To oznacza, że wiedza ducha jest minimalna i wtedy karma stanowi jedyną możliwość ewolucji.

259. Nowi, nowi, nowi - nie ma miejsca dla starych w nowym budowaniu. Po cóż zwracać się do starych, gdy błyskawice nowego świata już oświetlają horyzont? Gdy jeździec pogania konia, by osiągnąć cel, i nawet My wpatrujemy się w zegar ewolucji! Przyłożywszy ucho do piasków pustyni, słyszymy dalekie głosy - mówią o niebywałej Epoce.

260. Nie ma stałości w Kosmosie. Nawet najprostszy przedmiot w dwóch kolejnych chwilach jest inny.

261. Oczywiście własne czółno, choćby i dziurawe, lepsze jest niż cudzy statek. Cenimy pływanie tylko we własnym czółnie.

262. Zaprawdę życie jest piękne. Niegdyś oceniano je według zwierzęcych instynktów i dlatego nie można było wskazać na piękno życia. Egipt odznaczał się wysoką kulturą, nie można jednak powiedzieć, że dzisiejsza kultura jest niższa. Ośrodki kultury w Indiach były skupione na północy, ale tylko pojedynczy ludzie posiadali wiedzę. Kasty - owo głupie zacofanie - utrudniały rozwój kultury. Właśnie, Budda Pan pragnął usunąć tę kastową niedorzeczność. Radosna była Nauka Pana.

263. Zaprawdę Buddha Pan mógł się ukazywać. Pan ukazywał się wielu ludziom, ale ponieważ chciał Swoją Naukę uczynić jedynym źródłem, zaniechał osobistego przejawiania się. Oddawanie hołdu nie istniało w nauce Pana - jedynie wiedza i osobiste bohaterstwo. To właśnie było charakterystyczną cechą Nauki Pana. Właśnie dlatego symbolem Jego był lew. Często nazywamy Buddę - Królem Myśli! Właściwie zrozumieliście nierealność otaczającego świata. Gdy mówi się wam: „Idźcie w życiu górną drogą, powtarzałem słowa Pana. Jak widzicie, Buddha Pan uznawał rzeczywistość otaczającego świata dla obecnego cyklu i uczył swych uczniów spełniania obowiązku.

264. Mocno zamknijcie przyłbice. Na granicy wydarzeń jest milczenie. W przededniu bitwy w ciszy szykujcie oręż. Jeśli dawniej przechodziło się przez miasta wśród powitalnych okrzyków ludu, to obecnie przejdziemy o świcie w milczeniu. Jeśli dawniej grzmiały powitania, to teraz - bohaterski czyn. Duszno Nam od ludzkich hołdów. Dobro i surowość to jedno pojęcie. Dawniej posyłaliśmy gałązkę pokoju, teraz zastanawiamy się nad emblematem na broni. Dawniej symbolem Naszym był gołąb, teraz zaś kielich bohaterstwa. Tak oto każdy wiek ma swój symbol.

265. Epoka indywidualnego handlu już minęła. Niechaj nie będzie więcej drobnych drapieżców. Lepiej jest myśleć o pożytku narodu. Nie lubię mówić o nagrodach za pracę, zapłata się jednak nie spóźni. Mówię o radości pracy. System spółdzielczy to jedyny ratunek.

266. Ceńcie szeroką myśl. Uczę was cenić gigantów woli. Zawiążę wokół was Węzeł Święty - niewidzialny. Oto Nasze polecenie: Przyjmijcie ciężar Świadectwa Mojego Przyjścia. Podnieście ciężką tarczę wolą waszej mocnej świadomości. Powiemy: „Panie, pomogę Twemu Krajowi. Duch mój jest odziany w kolczugę nieustraszoności, a na tarczy jasno płonie Twoja Gwiazda. Przyjmę na tarczę wszystkie strzały przeciwników Twoich. Pragnę Ci dopomóc.

267. Opowiem o dwóch dowódcach Akbara. Jeden z nich otrzymywał obszerne wskazówki, drugi tylko bardzo urywkowe. Wreszcie drugi zwrócił się do Akbara, mówiąc: „Dlaczego nie zasłużyłem na obszerne wskazówki, skoro odniosłem tyle zwycięstw? Akbar odpowiedział: „Twoja pojętność powstrzymywała potok słów. Niech każda chwila zachowana przez ciebie będzie zaznaczona najpiękniejszą perłą. Dlatego wielka jest radość tych, którzy mogą zrozumieć, zachowując napój Źródła. Można porównać istotę Nauki z wymogami pewnych momentów walki. Nie ukrywam, że po odniesionym sukcesie ciemni wciąż starają się zdobyć informacje, i trzeba przeczekać, aż pociski przelecą. Zwłaszcza wtedy, gdy twierdza jest zaznaczona na mapie wroga. Ale kiedy pociski zryją grunt dokoła, będzie on bardziej przydatny pod przyszłe fundamenty. Dlatego ten, kto ma cierpliwość, będzie mógł założyć podwaliny przyszłości. Gdy siedzimy w ciszy, więź się wzmacnia. Nowe narastanie oznacza nowy szczebel i My już znamy pomysłowych wrogów. Lecz za Nami powołane są nowe siły i dlatego nie są Nam potrzebne stare drogi.

268. Główny błąd polega na tym, ii pytania i potrzeby życia nie są sformułowane. Tymczasem w każdej chwili mogę zapytać, a przeoczone już się nie powtarza. Powiedziano: „Nie znacie ni dnia, ni godziny. Proszę, abyście wyostrzyli myśl jak miecz. Uczyć się można nieskończenie. Gdy proszę: „Pomóżcie budować Mój Kraj”, to zwracam się nie do szkieletów, lecz do żywych, twórczych duchów. Każdy ma wyznaczony zakres ofiary. Tak bardzo ważny jest symbol otwartych oczu.

269. Pomóżcie budować Mój Kraj. Ludzie nie chcą widzieć drżenia starego świata. Nie surowość, lecz troska o piękny Plan zmusza Mnie do powtarzania. I po cóż robić z Amrity soczewicową polewkę? Powtarzajcie sobie w każdej godzinie: „Nic nie powstrzyma mego biegu do Mistrza. Mam tysiąc oczu i siła moja wzrasta jedynie w ruchliwości. Ruchliwość i pomysłowość są nierozerwalne.

270. Wiecie już o zaklętym kręgu, wiecie o jego naukowym znaczeniu. Plan ma tę osobliwość, że postanowiono zaniechać osłony z kręgu, stanowi ona bowiem kosmiczną przeszkodę. Swego rodzaju lękliwość opasała ludzkość różnymi sztucznymi kręgami. Nadszedł czas, by zostawić wszelkie umowne formułki. Czas samym tylko przebudzonym duchem spotkać zjawisko ziemi i nieba. Czas z otwartymi oczami oznajmić tworom żywiołów: „Nie boję się was! Nie możecie bowiem zagrodzić wskazanej mi drogi. Czas już powiedzieć Światłu: „Idę, pomocnik twój, i wyciągnę rękę do samego słońca. A póki nić srebrna jest cała, same gwiazdy będą moim pancerzem. Taka to prosta droga przeznaczona jest człowiekowi. I bożyszcza symbolów będą unicestwione przez promień Światła. I będzie Nam dozwolone być nie bogami, lecz współpracownikami. To jest nakaz prostoty.

271. Nie bójcie się obejrzeć z bliska zbroi swego brata. Dopiero gdy troskliwą ręką sprawdzicie wszystkie ogniwa kolczugi, możecie poznać, z której strony brat jest mniej osłonięty. Zbroja, choć błyszczy z zewnątrz, nie wytrzyma nawet lekkiej strzały. Jeżeli więc czujecie, że ogniwo jest słabe, możecie powiedzieć: „Bracie, w Imię Mistrza, opatrz kolczugę i dokończ hartowania, gdyż inaczej lepiej już walczyć bez zbroi. Tak przeglądajcie oręż przed każdą bitwą. Okrutny bowiem jest los tego, kto zachował tylko samą rękojeść. Szczególnie się cieszymy, gdy wielkość Planu obleczona jest w prostotę. Zapamiętajcie: Prostota ma siłę przyciągania. Magnes ten odpowiedni jest dla nowego domu. Bogatość myślenia nie pozwala zaśpiewać ptakom, lecz Mój pochód idzie jedynie z pieśnią.

272. Zapyta ktoś: „Jakie jest wasze niebo? Powiedzcie: „Niebo pracy i walki. Z pracy rodzi się niezwyciężoność, z walki piękno. Tak, już dzisiaj powiedziałem: Sam idę! Właśnie Moje strzały lecą do Mojego Kraju i różnorodne latorośla czekają ogrodników. Na murach Moje znaki i w szepcie Moje tchnienie. Niech bujnie rosną krzewy; łatwiej je rozsadzić, niźli zasadzić nowe. Niczego się nie bójcie; rozmaite są Nasze kwiaty, lecz Głosem Mistrzów zaprowadzicie ład. Zauważcie, jak zarasta pole Nasze. Potrzebne pędy są zielone, suche zaś odpadają i czernieją. Można już kreślić mapę nowej walki. Będziecie powiększać dziedziny zmagań ducha i niwelować góry dawnej dumy. Jak powiedziałem, lepiej z oberwańcami niż z obłudnikami. Uczcie się widzieć ogień ducha w oczach. Frak pozbawiony jest gwiazdy walki, która świeci na kaftanach. Zapamiętajmy dziś: niebo pracy i walki.

273. Na równi ze współmiernością należy zrozumieć niezbędność. Ostatnim doświadczeniem będzie próba niezbędności, inaczej mówiąc, każdy poddawany próbie musi powiedzieć, co uważa za najbardziej konieczne. Jakość natychmiastowej odpowiedzi jest miarą jego świadomości.

274. Stopień pożyteczności może się zmieniać. Przecież stopni pożyteczności jest tyle, ile liści na drzewie. Jeśli pragniemy niezwłocznego Przyjścia, to niezwłocznie należy oczyszczać drogi. Należy w dzień i w nocy przyzwyczajać się do wypełniania Przykazań i przesiąkać Zasadami. Nie lubię żadnej bigoterii. Niech Promień oświeca bohaterstwo. Gdzież poślę Promień, jeżeli zamiast tarczy jest mokry muślin? Najważniejsze - to bezzwłoczność i pewność ręki przy uderzeniu. Jak Ja posyłam wam każdą tarczę, tak też i wykorzystajcie z każdej chwili. Przecież nie dla zapłaty, nie ze strachu idziecie, ale wiedzie was świadomość piękna Kosmosu.

275. Opowiem, jak powstała rozbieżność między Buddhą a Dewadattą. Dewadatta zapytał: „Od czego zaczynać każde działanie? Błogosławiony rzekł: „Od tego, co jest najbardziej niezbędne, albowiem każda chwila posiada swoją niezbędność i to zwie się słusznym czynem. Dewadatta nalegał: „Jak powstaje oczywistość niezbędności? Błogosławiony odrzekł: „Nić niezbędności przechodzi przez wszystkie światy, lecz kto jej nie pojął, pozostanie w niebezpiecznym wąwozie, nie osłonięty przed kamieniami. Tak oto nie mógł Dewadatta odróżnić linii niezbędności i ciemność ta zasłoniła mu drogę. Dlatego to rączy rumak końcem kopyta wyczuwa, na jaki kamień ma wpierw stąpnąć. Tak też wyczuwa się ład ruchliwości, współmierności i niezbędności. Wiele z Naszych zapisków historycznych brano za inskrypcje pradawnych prawodawców. Nieraz nawet Imię Chrystusa lub Buddy utrudnia przyjęcie, natomiast nieznane hieroglify na kamieniu łatwiej przyciągają szczerą uwagę. Czyż trzeba tłumaczyć, że najlepszy skutek jest wówczas, gdy zapala się iskra ducha? Dlatego wiedzcie, kiedy lepiej jest przypomnieć Imię, a kiedy pożyteczniej jest podać treść Przykazania. Pamiętajcie o tym, gdy będziecie na różnych drogach.

276. Oto posyłamy siedem sług na targ po winogrona. Cóż widzę? Pierwszy zgubił dane mu pieniądze. Drugi wymienił je na upajające wino. Trzeci je ukrył. Czwarty nie rozpoznał zielonych winogron. Piąty, kosztując czy są dojrzałe, rozgniótł całą kiść. Szósty wybrał umiejętnie, lecz przez nieostrożność trącił i rozsypał. Siódmy przyniósł dojrzałą kiść i wyszukał liście, by ją przyozdobić. Tak oto siedmiu ich przeszło i tę samą drogę, i w tym samym czasie. Przestrzegajcie Praw Nowego Świata. Przyniesiemy i ducha, i ciało, gdyż nie ma nad to piękniejszego bohaterstwa. Twierdzę, że przeżywamy czasy najbardziej skomplikowane. Refleksy wydarzeń tłoczą się u bram. Wiecie, jak statek sunie po fali. Dlatego, zaprawdę, nie słuch, lecz ducha żywić trzeba.

277. O zakładaniu magnesów.

Magnes wykuwa projekcję ewolucji planety. Magnes przejawia niezmienność. Magnes umacnia drogę człowieka. Jest kilka rodzajów magnesów: albo jednolite ciało przewodniej planety, albo część ciała, mająca łączność z pozostałymi częściami, albo przedmiot obcy, który uzyskał łączność poprzez zetknięcie się z magnesem. Magnes albo pozostaje niewidzialny, przyciągając bieg wydarzeń, albo jest ośrodkiem świadomego działania, albo oświeca człowieka, który go znalazł. W dziejach ludzkości można obserwować, jak sieć magnesów zapalała się na podobieństwo przewodnich ogni. Jak więc działa magnes? Przetwarza on idee przestrzeni w czyn. Wiele magnesów leży pod fundamentami miast. Wiele z nich znajdywano. Symbol diamentów w meteorze przysłanym z przestrzeni powinien, powtarzam, być rozumiany naukowo. Należy zebrać wszystkie minuty poranku i wieczoru. Skończyło się życie mieszczucha, zaświtała zorza bohaterstwa. Los gotów jest odpłacić za wszystkie ciężary, lecz przyjmijcie. Promień może świecić przez okno.

278. Właściwość bycia niewidzialnym jest często zbawienna. Właściwość bycia milczącym jest często zbawienna. Właściwość bycia stróżem tajemnic jest zaszczytna. Właściwość bycia godnym zaufania jest zaszczytna. Potęga trwania w modlitwie zasila wzrost ducha.

279. Uważam, iż trzeba zapalić wszystkie sygnały; znaki trzeba w lot pojmować. Każdemu z wezwanych będę dawał znaki, ale należy je przyjąć. Mogę powiedzieć, że tylko czasami trzeba było uciekać się do nadzwyczajnych znaków. Nie zawsze jednak można się nimi posługiwać. Przypomnę, że pewnego razu udało się uratować człowieka z pożaru, lecz on nie uważał na znaki i właśnie dlatego złamał nogę. Innym razem, ratując od zgubnego podpisu, trzeba było oprócz oddziaływania duchowego, uciec się do siły mięśniowej, powodującej zdrętwienie ręki na dłuższy czas. Ratując przed niebezpiecznym zwierzęciem, trzeba było zepchnąć ze ścieżki. Toteż nie zmuszajcie do nadzwyczajnych oddziaływań, lecz czujnie przysłuchujcie się zbawczym powiewom.

280. Trzeba dźwignąć ducha. My czcimy Mistrza czynem. My żyjemy cudownym marzeniem. Droga Nasza usiana jest podkowami bohaterskich czynów. Nad Naszymi namiotami jaśnieją promienie męstwa. Radością dla Nas jest oparzenie się płomieniem Prawdy. Droga Nasza jest po trzykroć wydłużona. Czyż nie jest szczęściem dążyć na przekór martwej materii i włócznią ducha zapalać iskry twórczego ducha? Mistrz, Mistrz, Mistrz idzie ze strzałą Rozkazu. Nigdy nie przyjąłbym cichej powierzchni wody, lecz przyjmę wszystkie wichry, przyjmę wszystkie gromy i zwoje Me błyskawicami przemienią Sklepienie Wszechświata. Puszczę gołębia jako zwiastuna, ale opuszczę się Orłem! Niech przeto każdy Mój wojownik gotuje zbroję!

281. Wiecie już o dwóch dowódcach Akbara. Posłuchajcie o trzecim. Ten zapytał: „Dlaczego i spóźnienie, i przedwczesność jednakowo są potępiane? Akbar odpowiedział: „Mój przyjacielu, nie ma wielkości jednakowych. W przedwczesności jest pomysłowość, a więc ma ona większą wartość, spóźnienie bowiem połączone jest tylko ze śmiercią. Jeśli przedwczesność podlega osądzaniu, to spóźnienie już jest osądzone.

282. Nakazuję zrozumieć znaczenie tego, co się dzieje. Jak Ja obiecałem dziś wydać Polecenie, tak i wy bądźcie gotowi do działania. Jeżeli uznam, że trzeba jechać na wielbłądach jedźcie! Jeżeli uznam, że trzeba lecieć lećcie! Jeżeli uznam, że trzeba płynąć płyńcie! Jeżeli uznam, że trzeba skryć się w norę skryjcie się! Jeżeli uznam, że trzeba zjawić się o północy - zjawcie się! Jeżeli uznam, że trzeba zdążyć przed wschodem zdążcie! Jeżeli uznam, że trzeba zasłonić tarczą Świętość - zasłońcie! Jeżeli uznam, że trzeba nie spać - nie śpijcie! Jeżeli uznam, że trzeba Mi zaufać zaufajcie! A modlitwą waszym będzie: „Pomogę budować Kraj Twój w Imię Macierzy Świata i Ojca Mojego! Wzmocnijmy siłę naszą ogniem gotowości i pójdziemy przez złote piaski, idziemy bowiem do Mistrzów.

283. Powinniście opowiedzieć o Moim pragnieniu ujrzenia wszystkich przy pracy. Trzeba utrzymywać aurę w napięciu, inaczej nie może ona rosnąć. Musicie dobrze zrozumieć, jak bardzo bezużyteczne są niebiańskie promienie, jeśli nie spotka ich emanacja ośrodków nerwowych. Mówiłem już o oniemieniu języka i o złamanych rękach jako o skutku niebiańskiego oddziaływania przy braku ziemskiej odpowiedzi.

284. Chcę widzieć współpracę nie na papierze i nie w zapewnieniach, lecz w czynach. Słuszną jest rzeczą nie mówić o miłości, lecz okazać ją czynem. Słuszną jest rzeczą poniechać zapewnień o oddaniu bo objawia się je czynem. Słuszną jest rzeczą nie wypowiadać zbędnych słów trzeba wyrazić je czynem. Jest rzeczą godną pożałowania, gdy podczas szturmu wojownicy rozluźniają szeregi i zaczynają zapewniać wodza o swej miłości. Zaprawdę teraz jest czas szturmu i każdy głaz powinien być zdobyty zręcznym posunięciem. Umiejętnie wypuszczajcie strzały. Powiedziałem uprzednio o bezużyteczności promieni przy niezgodności emanacji. Zmęczenie i rozdrażnienie mogą pozbawić potrzebnej przesyłki. Trzeba umieć dojść do Nas ponad nastrojami.

285. Oto od rozważań kosmicznych wróćmy do noszenia kamieni i na każdym z nich nakreślmy symbol krzyża. Przypomnę wam, jak Budda wybierał uczniów zdolnych do czynów bohaterskich. Podczas zajęć, gdy uczniów już opanowywało znużenie, Budda zadawał im najbardziej niespodziewane pytanie i oczekiwał natychmiastowej odpowiedzi. Albo postawiwszy zwykły przedmiot, proponował, by opisać go nie więcej niż trzema słowami lub nie mniej niż setką stronic. Albo postawiwszy ucznia przed zamkniętymi na klucz drzwiami, pytał: „Jak je otworzysz? Albo posyłał pod okno muzykantów i kazał im śpiewać hymny o zupełnie przeciwnej sobie treści. Albo zauważywszy dokuczliwą muchę, prosił ucznia, by powtarzał niespodziewanie wypowiedziane słowa. Albo przechodząc przed uczniami, pytał: „Ile razy przeszedłem? Albo zauważywszy strach przed zwierzętami lub przed zjawiskami przyrody, stawiał za zadanie przezwyciężenie go. Tak oto Potężny Lew hartował klingę ducha. Zapamiętajcie i zastosujcie!

286. Można objawić Uszas Nowej Zorzy. Potęga Światłości już spala ciemność. MORYA:. - to Duch niezłomny. Duch Mój wie, jak się wykuwa moc. Proponuję, by nie modlić się do Mnie, lecz Mnie wzywać. I Ręka Moja nie omieszka zjawić się w czasie bitwy. Jak przeszliśmy przez pustynie? Jak potrafiliśmy uniknąć czarnych strzał? Jak mogliśmy ujeżdżać dzikie konie? Jak mogliśmy spać pod jednym namiotem ze zdrajcą? Jak mogliśmy polepszyć Nasz los przed ogniskiem z ostnicy? Jak mogliśmy pokonać kamienie potoku? Jak mogliśmy odnaleźć drogę we mgle nocy? Jak mogliśmy pojąć niezrozumiałe pragnienia? Jak mogliśmy rozpoznać ścieżkę życia? Zaprawdę czuwaniem ducha. W każdej chwili gotowi jesteśmy podać chleb życia temu, kto wybierze tę samą ścieżkę czuwania ducha. Promień Mój może oświecać działania ducha. Posłuszne Memu Promieniowi są te istoty, które przyoblekły się w ochronną purpurę męstwa. Tam, gdzie zakurzona pleśń bojaźni, tam Miecz Promienia przemienia się w bicz.

287. Wiedzcie, jak trudno dotrzeć do ludzkich serc. Duch nie może się przebić i powłoka grubieje. Jak powitać tych, którzy na podobieństwo orłów rozglądają się wokół i dla których mgła przyszłości jest jak jasne zwierciadło? Aczkolwiek wydarzenia walki są wielkie, jedno wszakże mogę obiecać wiernym: W każdej sytuacji My ochronimy ich godność. Wszelkie wrogie prądy obrócimy na pożytek. Polecenia do Moich wojowników nie powtarza się dwukrotnie. Wyznaczywszy możliwości, będziemy lepiej budować Nasze drogi. Nie zlękniemy się, jeżeli możliwości te na pierwszy rzut oka są zbyt rozrzucone. Murawa nie rośnie od razu, ale szczęście w tym, że widzę młode głowy, godne przejąć struny osłabłe. Powinniście polegać na nieznanych i na Niewidzialnych.

288. Gdy ludzie wyjeżdżają, doznają jednego z dwóch uczuć: albo że długo mieszkali na tym miejscu, co oznacza, że aura ich jak gdyby przyrosła do przedmiotów; albo też czują, że wszystko dokoła nich się zakończyło, co znaczy, że aura faluje w dążeniu. Bardzo ważne jest rozróżnianie tych dwóch typów ludzi. Często z oznak zewnętrznych można sądzić o zasadniczych różnicach. Którzy są więc Moimi ludźmi? Ci, którzy nie czują przywiązania do miejsca domu swego. Ci, którzy nie pamiętają o drogocennych rzeczach. Ci, którzy lubią chodzić w góry. Ci, którzy lubią śpiew ptaków. Ci, którzy cenią powietrze godziny porannej. Ci, którzy czyn cenią bardziej niźli czas. Ci, którzy rozumieją kwiaty. Ci, którzy okazują nieustraszoność, nawet tego nie dostrzegając. Ci, którzy nie lubią plotkować. Ci, którzy cenią radość piękna. Ci, którzy rozumieją życie poza granicami widzialności. Ci, którzy czują, kiedy można wziąć część Amrity. Ci, którzy śpieszą wypełnić proroctwo. Oto ci Moi ludzie mogą wydatkować Moc Moją. Jak król w krainie wichrów mogę posłać im kroplę rosy z drzewa Elgario, które odsłania życie przyszłości.

289. Opowiem, jak Timur osiągnął jedno z największych swych zwycięstw. Oto podpalił step na tyłach swego wojska i dał tysiąc koni jeńcom, żeby ratowali się ucieczką. Ci, przerażeni, pędzili siejąc strach w szeregach nieprzyjaciela. W ślad za nimi pędziły ordy i, nie widząc innego wyjścia, szybciej niż płomień zmiotły wroga. Nierozumny wódz zapala pożar na tyłach nieprzyjaciela, natomiast mądry wznieca ogień na tyłach własnego wojska. Podobnie gdy szli pierwsi koczownicy Azji, niszczyli za sobą mosty i przeprawy, żeby odwrót nawet nie przyszedł im do głowy.

290. Istnieje wschodnia zagadka: „Co lubi być pogrzebane? Odpowiedź: „Ziarno. Właśnie, ziarno planu powinno leżeć pod glebą, a gdy zacznie żyć, rośnie tylko w górę. Mistrz widzi nowe możliwości i pożar stepu gna jeźdźców w jednym kierunku.

291. Pośród zakurzonych stokrotek wznosi się lilia Niebiańskiej Purpury. Lepiej jest żyć w pobliżu Niebiańskiego Kwiatu, ponieważ kwiaty ziemskie są jedyną żywą więzią między niebem i ziemią. W strukturze pyłku kwiatowego jak gdyby osiadają kryształy prany. Bez przesady można powiedzieć, że w kwiatach niebo osiada na ziemi. Gdyby pozbawić Ziemię kwiatów, jej siły żywotne zmniejszyłyby się o połowę. Podobnie ważny jest śnieg, i ośnieżone góry stoją jakby morskie latarnie ocalenia.

292. Gdy wielkość się zwiększa, podłogi i sufity trzeszczą. Ludziom trudno zrozumieć różnicę między „może a „będzie. Wydaje się im, że skoro może być, to i będzie. Gdzież jest jednak bohaterstwo i pragnie - nie przejścia przez wszystkie mury?

293. Wyobraźmy sobie Ziemię napełnioną stacjami łączności bezprzewodowej. Tylko nieliczne z nich są o wysokim napięciu. Jedynie one nadają kierunek życiu planety. Podobnie istnieją duchy o wysokim napięciu, które naładowały swe akumulatory w poprzednich żywotach. Wyróżniającą je cechą jest niewzruszona świadomość niezniszczalności wewnętrznego Jam - stąd rodzi się pojęcie wyższej wolności. Do stacji o wysokim napięciu podłączona jest sieć drobnych stacji, odbierających jej stałe fale. Tak samo duch o wysokim napięciu żywi otoczenie i na podobieństwo samotnej wieży króluje nad przestrzenią. Wskutek tego od najmłodszych lat ludzie grawitują ku takim magnesom, nawet je obciążając. Bohaterstwo nie jest wyrzeczeniem się, lecz ogarnięciem i ruchem. Toteż gdy mówiłem: „Ten, który się wyrzekł, należy rozumieć: „Ten, który ogarnął. Nie sposób przedstawić istoty wyrzeczenia się, bo wokół niego gnieździ się zakaz. Ale ogarnięcie świadczy o świadomym rozumieniu. Jak Władczyni wyrzekła się światów? Ogarnęła wielkość budowy przyszłości, a wówczas nic nie może zatrzymać wzrostu ducha. Wierność jest przymiotem ducha o wysokim napięciu, ogarnięcie zaś czyni prawdziwe bohaterstwo radosnym otrzymaniem. Tak może rozwijać się bohaterstwo, bo świetlane otrzymanie pociąga za sobą następne. Słusznie przedstawiano świętych jako płynących, tak bowiem fala energii światowej niesie tych, którzy wstąpili w jej nurt. Znów należy pamiętać o różnicy między groźbą a troską. Gdy przestrzegałem pewnego świetnego jeźdźca, żeby uczył się zeskakiwać z konia w biegu, uznał to za sprzeczne z obyczajami jego stepowej krainy. Jednak gdy rozszalały koń poniósł go na brzeg urwiska, niezręcznie zeskoczył i okulał. Wiernością wszakże łatwo jest włączyć się do światowej fali. Dążymy tylko ku radości.

294. Dążcie w przyszłość mimo sadzy teraźniejszości.

295. Uczcie się nie burzyć, lecz zdobywać się na największą cierpliwość. Smutno jest widzieć, jak mała jest liczba tych, którzy pójdą na wezwanie bez wymówek i narzekania. Można dać ludziom to, co najcenniejsze, ale w godzinę wezwania zapomną o wszystkim, co już otrzymali. Jakże więc można myśleć o Nowym Świecie, skoro nie uświadomiono sobie starego! Jeż ma dużo igieł, lecz nie uczynią go one królem. Wspomniana Nasza pomoc może rozkwitnąć, jeśli ci, którym została posłana, ją przyjmą. Cieszymy się, gdy Ręka nie została odepchnięta.

296. Nie żyjcie z dochodu od pieniędzy. Nieczysty to zysk. Najlepszy obrót dobrami to wymiana rzeczy, a w ostateczności można dopuścić do wymiany pieniężnej w bezpośrednim obrocie. Nie bądźcie niezadowoleni, chyba że z siebie samych. Nie pozwalajcie, by inni robili to, co możecie zrobić sami - tak zniesiecie niewolnictwo sług. Nie powtarzajcie po dwakroć tego, co możecie powiedzieć raz jeden. Nie chodźcie jedną drogą, gdyż nawet kamień progu ulega zużyciu. Nie płyńcie, gdy trzeba lecieć. Nie oglądajcie się, gdy trzeba się śpieszyć. Nie plamcie ust złorzeczeniem, gdy trzeba przejść milcząc. Nie przykrywajcie się promieniami, lecz stalą bohaterstwa. Nie siodło jest potrzebne, gdy rosną skrzydła. Nie pięścią, lecz młotem gwoździe się wbija. Nie łuk, lecz strzała dosięgnie celu. Nie przez mego Pana, lecz przez twego. Nie linią się odgradzajcie, lecz ogniem myśli.

297. Myślcie, że nic do was nie należy; w ten sposób nie uszkodzicie rzeczy. Myślcie, jak ładniej upiększyć każde miejsce; w ten sposób ustrzeżecie się śmieci. Myślcie, jak dalece każda nowa rzecz powinna być lepsza od starej; w ten sposób utrwalicie drabinę wznoszenia się. Myślcie, jak piękne będzie jutro; w ten sposób nauczycie się iść naprzód. Myślcie, jak okrutny jest los zwierząt; w ten sposób zaczniecie litować się nad tym, co niższe. Myślcie, jak bardzo mała jest Ziemia; w ten sposób polepszycie zrozumienie wzajemnych stosunków. Myślcie, jak czerwone jest słońce kryjące się za sferą ziemi; w ten sposób powstrzymacie się od rozdrażnienia. Myślcie, jak białe są gołębie w świetle promienia; w ten sposób umocnicie nadzieję. Myślcie, jak niebieskie jest niebo; w ten sposób zbliżycie się do wieczności. Myślcie, jak czarna jest mgła ciemności; w ten sposób powstrzymacie się od chłodu odstępstwa. Myślcie mężnie o Wyższych Istotach; w ten sposób przeprowadzicie linię jedności. Myślcie, jakie to szczęście przechodzić po skorupie planety, nasycając ją świadomością ducha. Myślcie, jakie to szczęście przechodzić pod promieniami gwiazdozbiorów, będąc ośrodkiem skupiającym promienie dziesiątków tysiącleci. Myślcie nieustannie o Naszej Ręce Prowadzącej; w ten sposób przeciągniecie nić życia.

298. Gdy ktoś zastąpi ci drogę, odejdź w milczeniu, jeśli znasz drogę swoją. Gdy szukasz noclegu, miej dobrą wieść dla gospodarza. Gdy nadejdzie godzina odejścia, pozdrów tych, którzy zostają, jeżeli szeroka jest droga twoja. Gdy rozkwitnie drzewo przydrożne, nie łam go; być może da ono radość idącemu za tobą. Gdy usłyszysz powitanie, nie posól go. Gdy słyszysz śpiew ptaka, nie trzęś drzewem. Gdy zobaczysz, że przyszły dzieci, powiedz: „Czekaliśmy na was. Gdy na obiad się śpieszysz, stąpaj po suchych kamieniach. Gdy odpocząć zamierzasz, uspokój swe myśli. Gdy coś miłego dostaniesz, nie wciągaj do notesu. Gdy myślisz o urazie, obejrzyj się, gdzie są śmieci na podłodze.

299. „Lepiej przyjąć pilny list, niż kryć się przed posłańcem. Lepiej nie malować jaskrawo wrót przy zakurzonej drodze. Lepiej puścić konia do warzywnego ogrodu niż na kamienie. Lepiej wybaczyć policjantowi, niż procesować się z naczelnikiem policji. Lepiej oddać marchew, niż stracić groch. Lepiej zasnąć na desce niż na mrowisku. Lepiej otrzymać rozumną naganę, niż z uśmiechem słuchać pochlebstw. Lepiej przyjaźnić się z osłem, niż wysłuchiwać lisa. Lepiej wezwać lekarza, niż puścić krew demona. Lepiej przerażać się męczarniami przeszłości, niż wątpić w przyszłość. Lepiej osądzać z rana, a przebaczać wieczorem. Lepiej myśleć w dzień, a latać w nocy. Tak powiedziane jest w księdze Perła snów, napisanej w Chinach.

300. Nauka nowych możliwości życia przyciąga praktyczne głowy. Gdy zaś zjawisko będzie możliwe, zostanie przyjęte jak telefotografia. Miło jest uświadomić sobie, iż dwa światy połączą się na oczach ludzkości. Warunek czystości duchowej będzie poznany jako materialne rozumienie życia. I znów, jak za czasów starożytnego kapłaństwa, zabłyśnie ogień poznania, lecz w zastosowaniu powszechnym. Najważniejsze, by wprowadzić równowagę między siłami przyrody widzialnej a Potęgą Niewidzialnych Źródeł. Łatwo można zrozumieć zgodność aparatu nauki widzialnej z przewodami Wyższego Świata. Na przykład jasnosłyszenie z łatwością będzie rozumiane jako telefon bez drutu, który wkrótce zostanie zainstalowany. Lecz właśnie wtedy zwróci się uwagę na różną jakość komunikatów i przez porównanie właściwości pośrednika zrozumiana zostanie praktyczność duchowości. Jak fotografia nigdy nie zastąpi twórczości, tak aparat fizyczny nie zastąpi duchowości. Można się przekonać o szczególnej szkodliwości fenomenów, bo wyładowanie zgniecionej przemocą materii stwarza wrogą atmosferę miotających się elektronów. Nic tak nie poraża organizmu, jak niepotrzebne fenomeny.

301. Cieszę się, widząc, jak błyskawice przewidywania dobra narodu błyskają w waszych myślach. Trzeba takie myśli rzucać w przestrzeń. Gdybyż to każdego dnia poświęcić pół godziny dla przyszłości! Zaprawdę z radością powitamy płonące ognisko waszych myśli. Niech giną rzeczy codziennego użytku, lecz niech Kraj Przyszłości obleka się w ciało myśli. Cóż lepiej oczyści ducha niż myśli o dobru innych? Cóż lepiej zahartuje pancerz niezłomności niż pragnienie przyprowadzenia innych do światła? Cóż wywoła lepszy uśmiech niż świadomość, że najostatniejsze nawet dziecko się śmieje? Proszę więc: Myślcie o przyszłości. Każdego dnia dorzućcie perłę do naszyjnika Macierzy Świata. Zatem myślcie krótko i niezawile, jak upiększyć palenisko świata. Nie trzeba porównywać z przeszłością, bo zmarszczka przeszłości zazwyczaj jest gniazdem błędu. Można przepływać koło obcych brzegów, ale należy zachwycać się tylko światem światła, danego wszystkiemu, co żyje. Światło jest najlepszym mostem między widzialnym a Niewidzialnym. Gdy nie przy ogniu wieczornym, lecz w blasku słońca można myśleć o przyszłości, wówczas krople rosy prany oświecają myślące czoło.

302. Niech nowe kraje również pojmą potęgę apelu czystego serca. Niech zrozumieją, że kłamliwość myśli jest przeszkodą w dotarciu apelu ducha. Powiedzcie wszystkim tym, którzy zamierzają być z Nami, aby czuwali nad czystością myśli. Bohaterstwo rodzi się z czystych myśli. Żaden czyn dokonany wzorowo nie da owocu, jeżeli nie jest wzniesiony na skrzydłach tęczowej myśli. Rozumiem, że trudno jest łapać pchły myślenia, dlatego powtarzam: Przewietrzcie zakamarki mózgu, żeby maleńkim skoczkom zabrakło powodu do umieszczania tam swego potomstwa. Kołtuńskie myślenie rodzi małe insekty i zamyka najlepsze drogi. Człowieka z insektami na ciele się unika, o ileż bardziej powinny być odpychające insekty duchowe! Gdy myśli płyną szeroko, wtedy nawet niemiły ich kierunek może nie być w końcowym efekcie szkodliwy. Lecz kiedy myślenie podobne jest do zawartości kropli bagiennej wody, wówczas nie ma możliwości ujawnienia oblicza Nowego Świata. Trzeba ustalić myślenie, trzeba dobrze zapamiętać cztery dane prawidła. Narysujcie dwie skrzyżowane strzały, a między nimi cztery dane wizerunki: Gołębia, Kolumnę, Słońce i Rycerza. Trzeba pamiętać, trzeba unikać myśli zagmatwanych. Bardzo proszę, podkreślcie piękno nieba i połączcie je z myślami o przyszłości.

303. Można poznawać terminy narodów na podstawie fal pojmowania religii. Gdzie jawna niewiara, tam Żniwo Pańskie jest bliskie. Gdzie obłudny przepych, tam miecz jest w gotowości. Przykład Szawła jest pouczający. Dziś, w dniu corocznego święta, rozumiemy, iż nawet oberwany włóczęga może przejawić bohaterstwo, a chiton może skrywać cuchnące wrzody. Tak oto widzimy nowy podział świata. Wiele można przebaczyć obdartusom, ale ślepota złoconych komnat nie może przeważyć szali sprawiedliwości.

304. Zapiszcie legendę o Wieży Babel. Wspominałem już, że język można rozumieć wewnętrzną świadomością. Zostało obwieszczone, że kapłanka wysokiego stopnia może rozumieć różne języki wewnętrzną świadomością i uzyskuje świetne wyniki. Posłowie z dalekich krajów zwracali się do niej w swym języku i ona ich rozumiała. Z tego powstało podanie o wiecznym języku Babilonii. Jednak ludzie zapragnęli tłumnie przekonać się o darze rozumienia języków. Przybyło wielu cudzoziemców i mimo protestów sprowadzono kapłankę z ósmego piętra na dół. Ale wobec tłumu nic się nie wydarzyło i cudzoziemcy daremnie wygłaszali swe mowy. Tak została utracona jedna z najlepszych możliwości. Będzie można ją zastosować badając jakość aury. Jest to bowiem most zarówno dobra, jak i zarazy. Zdolność rozumienia nawet ojczystego języka zależy nie od ucha, lecz od dotknięcia innych ośrodków poprzez aurę. Toteż lepiej jest powiedzieć: „zrozumiałem niż: „usłyszałem. Dlatego zagadnienie aury jest ważne nie tyle ze względu na barwę, ile na wewnętrzne napięcie.

305. Nauczyciel, Nauczyciel, Nauczyciel wskazuje: Lepiej myślcie o przyszłości, nie powtarzając tego, co było wczoraj. Bardzo niszczy się tkanina aury. Nadchodzi czas, w którym jest bardzo ważne, by aura nie była uszkodzona. Nauczyciel czuje, jak bardzo potrzebne są wam tarcze aur. Kiedy purpura siatki ochronnej jest pożerana przez czerwony płomień, wtedy nie jest ochroniony krąg mentalu. Należy mężnie przechodzić przez wszystkie przeszkody, inaczej droga wznoszenia się zamieni się w luksusowe tournee. Można łatwiej posyłać strzały magnesu, gdy przedmiot przyciągający znajduje się w spokojnym stanie. Fale powierzchowności przemieniają istotę w stan chaosu i przesyłki tracą właściwy kierunek. Mądrze należy zacząć kolejną pracę. Mądrze należy oczekiwać nowych - uważam, że idą. Nie zapominajmy myśleć o przyszłości. Ręka Moja nie zmęczy się prowadząc was, tak samo i wy idźcie - każdy ze wszystkich swych sił. Słuszne jest dokładanie sił do rzeczy trudnej, albowiem wszystko, co łatwe, jest niewspółmierne z przyszłością. Co mówi matka do syna, gdy ten idzie na wojnę? - „Nie daj się skrzywdzić. Podobnie i Moi wojownicy zrozumieją, jak należy się bić w pojedynkę. Niech łańcuch koła tylko ułatwia, ale pomysłowość wypróbowuje się w samotności.

306. Rzadko wybieramy drogi wodne. Żywioł wody jest przeciwny magnetyzmowi gór. Strzały błyskawic przeszywają wodę nie powodując następstw. My zaś staramy się izolować każdy prąd. Ustalamy pierwszeństwo metali kierując się nie ich wartością, lecz opornością. Nie należy nosić przedmiotów miedzianych. Starożytni wiedzieli, że pożyteczniejszy jest brąz. Również nie należy używać cynku. Infekcja powstaje nie tylko przez dotknięcie, lecz i sam metal przynosi chorobę, dlatego należy wycofać miedziane pieniądze. Lepsze jest choćby najdrobniejsze srebro. Trzeba nieugięcie tępić karygodną spekulację, Ziemia bowiem jest chora z powodu spekulacji. Każda epoka ma swoją chorobę - obecna choroba to spekulacja. Nie należy sądzić, że ludzkość zawsze podlegała tej chorobie. Jest ona znakiem istotnej przemiany i nie może stopniowo przeminąć. Niezbędny jest paroksyzm ewolucji, żeby pokonać tę zarazę.

307. Modlitwa to uświadomienie sobie wieczności. W modlitwie zawarte jest piękno, miłość, śmiały poryw, odwaga, poświęcenie, nieugiętość, dążenie. Jeżeli jednak w modlitwie jest przesąd, strach i wątpliwości, to tego rodzaju wzywanie bliskie jest czasom fetyszyzmu. Jak więc należy się modlić? Można spędzać godziny w dążeniu, ale istnieje też modlitwa błyskawiczna. Wówczas bez słów momentalnie człowiek włącza siebie w ciągłość całego łańcucha w Nieskończoność. Postanawiając zjednoczyć się z Nieskończonością, człowiek jak gdyby wchłania emanacje eteru i bez mechanicznego powtarzania uzyskuje najlepsze zamknięcie obiegu prądu. Tak oto w milczeniu, nie tracąc czasu, można otrzymać strumień odświeżenia. Jedynie rozwinięta duchowość może jednym westchnieniem podnieść ludzką świadomość. My jednak musimy mówić o modlitwie, gdyż ludzie będą o nią zapytywać. Nie trzeba zaklęć, nie trzeba błagania, nie trzeba kurzu pokory, nie trzeba pogróżek, gdyż sami siebie unosimy w dalekie światy, w skarbnice możliwości i wiedzy. Czujemy, iż dla nas są przeznaczone i śmiało ich dotykamy. Tak oto zrozumcie Przykazanie: „Nie módlcie się inaczej, jak w duchu.

308. Jeśli zaczniemy rozkładać materię, zobaczymy, że uwolnione atomy poczną układać się zgodnie z zasadniczym swym tonem i odchodząc w eter, utworzą tęczę, która dźwięczy muzyką sfer. Jeżeli rozkłada się cała planeta, to skutkiem tego zjawiska będzie tęcza. Można to obserwować przy każdym rozkładzie widzialnej materii. Promień Nasz wysyła miriady oczyszczonych atomów, które spowijają człowieka, jeżeli wokół niego nie ma astralnego wiru. To stanowi podstawę spokoju ducha, w przeciwnym razie resztki karmy zasłaniają przedmiot przesyłki. I niższe duchy rozrywają Promień na podobieństwo małp, rwących drogocenną tkaninę bez żadnego pożytku, bo atomy materii nieprzydatne są dla miotających się powłok. Należy o tym pamiętać, jednocząc w modlitwie ducha z Nieskończonością.

309. Zapamiętajcie, że w razie niebezpieczeństwa powinniście opasać się świadomością osobistej nietykalności, a następnie wysyłać świadomość na spotkanie Mego Promienia. Myślowo wyobraźcie sobie, iż wasza iskra biegnie do Mego Promienia. Taka wzajemność wzmacnia prąd i pomocna jest przy zmęczeniu. W drodze mogą się zdarzać różne przypadki, kiedy wzajemny prąd szczególnie jest pożyteczny. Najlepiej jest wzmacniać każdą możliwość.

310. Osaczony i zagrożony Akbar mówił do swoich wodzów: „Im mniejsze falowanie substancji, tym wyraźniejsze odbicie szczytów. Po przeglądzie wojska Akbar powiedział: „Czwarta część zrobiona, widziałem sytych ludzi - resztę zobaczymy po dniu upalnym, po dniu słoty, po bezsennej nocy.

311. Jeżeli spytają: „Czy uznajecie astrologię?„ - Odpowiedzcie: „Czy i zaprzeczacie medycynie? Jeżeli spytają: „Czy obstajecie przy życiu ducha?„ - Odpowiedzcie: „Czyż zaprzeczacie rozwojowi materii? Jeżeli spytają: „Czemu troszczycie się o nieżyjących Nauczycieli?, odpowiedzcie: „Czyż naukowa wiedza jest dla was jeszcze niedostępna? Jeżeli spytają: „Zdaje się, że chętnie czytacie stare pergaminy?, odpowiedzcie: „Udajcie się do szkoły, potem porozmawiamy. Jeżeli spytają: „Jak wyobrażacie sobie wszechświat?, odpowiedzcie: „Jako kroplę wody. Jeżeli spytają: „Dlaczego uznaliście Mistrza?, odpowiedzcie: „On Sam bowiem zwrócił się do nas, by pogłębić naszą wiedzę.

312. Wskażę wam cechy tych, którzy pragną Dobra Powszechnego. Pierwsza - stałość dążenia. Druga – zdolność ogarnięcia; zły to bowiem członek wspólnoty, który zaprzecza, lecz poszukujący prawdy godzien jest Dobra Powszechnego. Trzecia - umiejętność pracy, gdyż większość ludzi nie zna wartości czasu. Czwarta - pragnienie niesienia pomocy, bez przesądów i przywłaszczania. Piąta - wyrzeczenie się własności i opiekowanie się owocami twórczości innych. Szósta - wyzbycie się strachu. Siódma - czuwanie wśród ciemności. Trzeba to powiedzieć tym, którzy opanowani strachem, zasłaniają się przeczeniem. Trzeba dodać, że miliony ludzi czekają na otwarcie Bramy. Więzów ciężaru nie zastąpi się okowami bojaźni. Bojaźń można porównać z trądem; jedno i drugie okrywa człowieka szronem ohydy. Szary mrok uniżoności ukształtował kołtuńskie rozumienie życia. Obecnie musi się ono skończyć wśród wichru i burzy.

313. Żadne jasnowidzenie nie dorówna wiedzy ducha. Dzięki tej wiedzy może przychodzić Prawda. Tylko tą drogą przychodzi rozumienie potrzeb czasów. Prorocza ekstaza nie daje ścisłości czasu i miejsca, ale wiedza ducha przewiduje charakter wydarzenia. I droga wiedzy ducha zakwita bez zewnętrznych oznak, lecz oparta na otwarciu ośrodków. Kapłani uważali wiedzę ducha za najwyższy przejaw, gdyż nie mogła być zdobyta przez żadne ćwiczenia cielesne, lecz gromadziła się przez nawarstwienia z poprzednich żywotów. Dlatego pielęgnowanie wiedzy ducha polega nie na ćwiczeniach, ale tylko na poprawieniu stanu naczyń krwionośnych odżywiających nerwy. Największą uwagę należy zwrócić na ciśnienie krwi, bo gdy nerwy pochłaniają emanację białych ciałek, wówczas przeciwna polaryzacja szczególnie wzrasta.

314. Zapytają jeszcze: „Kto jest większy, Chrystus czy Buddha?. Odpowiedzcie: „Nie można zmierzyć dalekich światów. Możemy tylko zachwycać się ich blaskiem. Promień Chrystusa tak samo żywi Ziemię, jak tęcza Buddy utwierdza prawo życia. Nowy Świat wzmocni śmiałość poznawania. Postacie Mistrzów wejdą w życie jako Przyjaciele. Przykazania Mistrzów znajdą się na półce z ulubionymi książkami. Gdy nadejdzie termin likwidowania pieniędzy, władzę ich trzeba będzie zastąpić uznaniem pomocy ducha. Wiedza, nareszcie, powinna w sposób naukowy zbudować most dążenia ku duchowi. Godne ubolewania istnienie towarzystw badań psychicznych powinno być zastąpione przez śmiały i rzetelny sąd. Jakże można przesiadywać z obłudnikami i kłamcami świetnie pilnującymi swych interesów! Trzeba przejawić bohaterstwo wolne od kurzu przesądów. Czy przyzwoity człowiek może trudzić się bohaterstwem? Nie starcza mu miejsca na piersi, by umieścić wszystkie ludzkie odznaczenia. Nie wie on, jak zrozumieć wszystkie obyczaje pradziadów. A obyczaje czynią człowieka zwykłym. Dlatego proszę, spójrzcie na niebo jakby pierwszy raz. Proszę, przeraźcie się śmieciami miast jakby pierwszy raz. Proszę, pomyślcie o Chrystusie i Buddzie jakby pierwszy raz. Proszę, popatrzcie na siebie jakby pierwszy raz. Proszę, wyobraźcie sobie Nowy Świat jakby pierwszy raz. Nawet odrobina śmiecia własności dnia minionego jest jak kamień młyński u szyi.

315. To, co nieoczekiwane, jest bratem ruchliwości. Ruchliwość to siostra bohaterstwa. Bohaterstwo to brat zwycięstwa. Każde bowiem bohaterstwo zawiera w sobie zwycięstwo, być może niewidzialne, ale poruszające głębokie przestrzenie.

316. Czego brakuje najbardziej? Oczywiście współmierności. Tyle o niej mówiłem, lecz znowu trzeba powrócić do starego tematu. Nawet nieliczni, którzy czują znaczenie współmierności, pamiętają o niej tylko w jakichś szczególnych przypadkach. Gdy się tonie, wówczas przypominają się najlepsze zasady. O wiele ważniejsze jest pamiętanie o nich w życiu codziennym. Małe myśli zostaną porwane przez wicher należytego sądu. Dobre od złego, pożyteczne od szkodliwego - oddzieli się samo, bo wśród dużych drzew niewidoczne są krzewy. Gdy dołoży się starań, by przemienić zakurzone kłopoty w piękno bohaterstwa, wówczas natychmiast powykręcany cierniowy krzak przemieni się w masztowy gaj. Kiedy można przerzucić myśl do granicy cudów, wtedy nie będziemy długo rozprawiać o dziurawej podeszwie. Bardzo radzę zaprzestać zajmowania się plotkami, a zyska się pół dnia. Pozostanie osamotniona filiżanka kawy lub szklanica piwa. Należy skrócić czas jedzenia, aby zachować oblicze człowieka. Nie ma gorszej niewspółmierności niż paplanie przy stole o głupstwach. Nie ma gorszej niewspółmierności niż rzucanie drobnego groszku oszczerstwa. Nie ma gorszej niewspółmierności niż odłożenie pilnego działania. Nie ma gorszej niewspółmierności niż obrażanie się niczym kramarz. Nie ma gorszej niewspółmierności niż zwolnienie siebie od odpowiedzialności. Nie ma gorszej niewspółmierności niż zaprzestanie myślenia o pięknie. Współmierność podobna jest do kolumny podtrzymującej dom. Czyż malując mieszkanie zburzymy filar sklepienia? Gruntownie przyswójcie sobie współmierność.

317. Jeżeli współmierność nie jest zachowana, upada i zdecydowanie. Nasze zdecydowanie jest do ostatnich granic. Nie to zdecydowanie, które kroczy wygodnie i odpowiada osobistym przyzwyczajeniom. Nie to zdecydowanie, które jest pożyteczne dla ciała. Nasze zdecydowanie granicami ducha jest ogrodzone. Dlatego nie można postawić tamy Naszemu dążeniu. Bojownicy i budowniczowie życia idą z Naszym zdecydowaniem. Jeśli przeszkadza lękliwość, to lepiej spalić przebyte mosty. Jeśli przeszkadza skąpstwo, to lepiej przerzucić sakiewkę przez najbliższą rzekę. Jeśli przeszkadza tępota umysłu, to lepiej puścić konie, aby szły same. Jeśli przeszkadza pamiętliwość, to lepiej powiesić wizerunek wroga między uszami konia. Dopomóc zdecydowaniu może tylko piękno. Wówczas myślenie o sakiewce i o wrogu wyda się dziecinnym kaprysem. Jak cechą magnesu jest przyciąganie do siebie, tak zasadniczą cechą zdecydowania jest niezwyciężoność. Oczywiście niezwyciężoność zdecydowania przekonuje i jest niezmiennym warunkiem prawdziwych misteriów. Misterium należy rozpatrywać jako przewodni akt życia. Tak oto Nasze zdecydowanie związane jest z przewodnim pojęciem. Zastosujcie w życiu zdecydowanie.

318. Zdecydowanie warunkuje prawo okresów okultystycznych. Nawet drogi kamień dla wydobycia ognia wewnętrznego cięty jest według grani. Podobnie droga ku Światłu podzielona jest wyraźnymi granicami. Naturalnie zamiast szlifu zawsze można zrobić usypisko drobnego żwiru, lecz jest to godne pożałowania. Rozumna droga dzieli się na okresy liczące około tysiąca dni w każdym. Te trzylecia, podobne do siebie zewnętrznie, różnią się pod względem jakości świadomości duchowej. Im wyraźniejsza granica, tym bardziej planowa droga. Zazwyczaj pierwszy rok trzylecia bywa przygotowawczy, drugi aktywny, trzeci jest już niejasnym, ciężkim przedsionkiem. Zacznijmy nowy okres. Można go nazwać: „bezdomność ziemska. Należy odrzucić wszystkie dawne względy i pomknąć na pustynię nieskończonej ciszy, gdzie burze i wichry spowiją jaśniejącą kopułą. Wśród burz ukaże się nowa tkanina. Niech przyszły okres zwie się Światłonośnym - takim będziemy go budować. Mężnie zwróćmy rumaki w mgłę pustyni. Zasada bezdomnego kroczenia powinna być zachowana. Podobnie szli wszyscy poszukujący. Można powitać ten okres, gdy granice między krajami się zacierają.

319. O okultystycznym zabójstwie.

Niewidzialnych zabójstw jest bez porównania więcej niż krwawych. Z nienawiści, z ciemnoty i ze strachu ludzie rozsiewają zatrute strzały o wielkiej sile. Najlepszym środkiem obrony jest pojęcie okultystycznego koła (ćakry). Ale najlepsze nawet lekarstwo powinno być przyjmowane według ścisłych wskazówek. Potęga koła jest tak wielka, że może nawet zmienić gwiezdne znaki. Znaną jest rzeczą, iż koło odmieniało śmierć i chorobę. Należy strzec znaczenia koła jak każdego nastrojonego instrumentu. Nie wolno zapominać, że każde działanie wśród członków koła powinno być rozważne. Każdy pożytek może zamienić się w szkodę, jeżeli dopuści się do rzucania kamieni do bratnich ogródków. I czy możecie wiedzieć, gdzie upadnie nierozumnie ciśnięty kamień? Częstokroć stan aur powoduje zmianę kierunku lotu kamienia i zamiast w nogę, trafia on w skroń. Toteż należy unikać rzucania kamieni we wzajemnych stosunkach i wszystkimi siłami strzec skarbu koła. Uprzedzam!

320. Cechy działania.

Jeśli zasięg działania jest mały, potrzebne są do pomocy różne ręcznie wykonane przybory. Gdy zaś zasięg działania staje się wielki, zbędne są ziemskie przedmioty. Jest to pierwszy kamień probierczy działania. Kiedy mag mówi o całej aptece, oznacza to, że zakres jego działania jest minimalny. Drugą cechą działania jest ruchliwość. Niczym wir pierwotnej materii prawdziwe działanie powinno wibrować możliwościami. Tylko wzlot może zakończyć światłonośną przejawioną myśl. Trzecią cechą działania jest jego nieoczekiwany charakter. Każde uderzające umysły działanie było wynikiem zaskakującego sposobu myślenia. Czwartą cechą działania jest nieuchwytność. Ta właściwość chroni działanie od zgubnych napaści. Piątą cechą działania jest zdecydowanie. Jak błyskawica łączy świadomość naszą z Kosmosem, tak działanie powinno uderzać jak błyśnięcie miecza. Szóstą cechą działania jest zgodność z prawami. Jedynie świadomość podstaw ewolucji świata kieruje działanie poza krąg omylności. Siódmą cechą działania jest czystość pobudek. Dzięki niej można nieść ciężary bez zmęczenia. Należy jednakowo rozumieć działanie ciała i ducha. Mimo wszystkiego, co zostało powiedziane, działanie myśli jest stale nie doceniane. Chcę powiedzieć to właśnie tym, którzy wierzą w materię. Myśl wasza nasycona jest emanacjami ośrodków nerwowych i według swego ciężaru właściwego cięższa jest od wielu drobnoustrojów. A czyż myśl wasza nie jest materią? Jakże dokładnie powinniśmy odważać nasze myśli! Jesteśmy za nie odpowiedzialni, tak samo jak człowiek, który wypuścił z pieca czad. Prościej jest myśleć zaczynając od materii, gdzież bowiem jest jej granica? Tak więc nauka o duchu stanie w jednym rzędzie z nauką o materii. Ci, którzy będą zaprzeczać duchowi, zaczną też zaprzeczać materii.

321. Cechy oczekiwania.

Najwyższe oczekiwanie to oczekiwanie ewolucji świata. Zwykłe oczekiwanie może być: ciemne, senne i czujne. Chaos ciemnych przynosi tylko szkodę przestrzeni. Senne oczekiwanie jest jak tlące się węgle. Czujne oczekiwanie okazuje gotowość przyjęcia nowego w każdej chwili. Mówiłem już: Umiejcie pragnąć. Mówię też: Umiejcie oczekiwać. Oczyśćcie jakość oczekiwania. Nieście oczekiwanie jak niegasnący kaganek przez burzę. Wewnętrzną cechą oczekiwania jest jego wzrastanie. Z czymże innym można by lepiej skojarzyć tę oznakę aniżeli z ewolucją świata?! Takie oczekiwanie powinno przeniknąć całe nasze życie. Powinno drżeniem czynu napełniać naszą pracę. W tym bowiem połączeniu jest to, co najlepsze i najpiękniejsze. Wchodząc do domu niespokojnych ludzi, powiedzcie: „Oczekujcie ewolucji świata!

322. Spytają: „Jakże to wspominacie o Stwórcy, którego nie znacie? Powiedzcie: „Z historii i nauki znamy Wielkich Nauczycieli, którzy tworzyli jakość naszej świadomości. „Czy uznając wpływ ideologii Nauczycieli, nie krępujecie swojej wolności? Powiedzcie: „Wolność jest nadzwyczajnym darem; jeżeli istnieje, niczym jej ograniczyć nie można. Można zakuć ciało, lecz świadomości nic nie może pomniejszyć, jedynie brzydota. Gdy dotyka się wyżyn wolności, należy odgrodzić się od brzydoty. Jeśli pragniemy wywyższyć materię, trzeba mądrze myśleć o Pięknie. W Pięknie objawia się Nieskończoność. W Pięknie jaśnieją nauki Tych, którzy poszukują ducha. W Pięknie nie ulękniemy się objawić prawdy wolności. W Pięknie zapalimy blask każdej kropli wody. W Pięknie przetworzymy materię w tęczę. Nie ma brzydoty, która nie utonęłaby w promieniach tęczy rozkładu. Nie ma więzów, które nie rozpadłyby się w wolności Piękna. Jak znajdziemy słowa, by dotknąć wszechświata? Jak powiemy o ewolucji form? Jak podnieść świadomość do badania podstaw? Jak skierować ludzkość do naukowego zrozumienia światów? Każde rozumienie rodzi się w Pięknie. Umiejcie myśleć świetliście, a nic, co straszy, nie tknie was. Zapamiętajcie - My nie mamy zakazów.

323. Jest powiedziane: Bluźnierstwo przeciw Duchowi jest czymś najgorszym, kto bowiem mówi przeciw duchowi, okazuje swą ignorancję! Mówi się o świętych, któż jednak może być określony tym nie wyjaśnionym pojęciem? Ci, którzy czynią cuda, są uczonymi magami. Ci, którzy przestrzegają dyscypliny życia, są ludźmi praktycznymi. Tylko ci, którzy świadomie wyrzekli się spraw osobistych i podnieśli świadomość do pojmowania ewolucji świata, są godni, w Naszym rozumieniu, zwać się świętymi. Konieczne jest, by proces ten odbywał się świadomie, poza przypadkowością okoliczności zewnętrznych. Nie można przemocą powtórnie zaszczepić religii stanie się ona świętokradczą potwornością. Wyrzeczenie się brzydoty życia wezwie ducha do prawdziwych poszukiwań. Następnie oczywistość łączności między światami zmusi do naukowego poznania. Myśl ta, niewypowiedziana, jest początkiem duchowej dyscypliny. Poszukiwania te, wolne od pierwiastka osobistego, budzą refleks działania - zwie się ono bohaterstwem. Słuszniej jest słowo „święty zastąpić nazwą w pełni określającą: bohater duchowy. Przejawianie bohaterstwa nie zaniknie w życiu i My bez obłudy zdołamy określić oczywiste zjawiska. Trzeba wykuwać bohaterstwo życia.

324. Prorok (Avatara) to człowiek posiadający duchową dalekowzroczność. Tak jak na planie fizycznym istnieje krótkowzroczność i dalekowzroczność, z taką samą prostotą należy traktować cechę dalekowzroczności ducha. Zupełną ignorancją byłoby odrzucanie proroctwa. Zupełną niedorzecznością byłoby ganienie proroków. Jeżeli naukowo i bezstronnie zbadamy przypadkowo zachowane proroctwa, cóż zobaczymy? Znajdziemy tych, którzy nie zważając na osobistą korzyść, zajrzeli w przyszłą kartę dziejów, przerazili się i uprzedzili ludzi. Wśród tak zwanych proroctw nie znajdziecie myśli osobistych, nie znajdziecie karygodnej interesowności, nie znajdziecie oszczerstw. Symbole obrazów można wytłumaczyć zabarwieniem z powodu różnic odległości w przestrzeni i czasie. Kiedyż wreszcie uczeni znajdą czas, żeby naukowo zbadać proroctwa i porównać je z historią? Wspaniała to praca dla młodego uczonego! Tak, przyjaciele, czas już nauczyć się kulturalnego podchodzenia do oczywistych zjawisk. W przeciwnym razie osiągnięcia przyszłości okażą się elektronami w kołysce niemowląt. Wasze mundury i togi nie zakrywają waszego lękliwego niemowlęctwa. Spytajcie, kto stworzył wasze rangi i tytuły. Doprawdy przerazilibyście się, ujrzawszy protoplastów waszego zadowolenia. Karły interesowności usiłowały zasłonić olbrzymów Dobra Powszechnego. Z waszych orderów nie podwiązki, lecz wiązadła dla zwierząt domowych można by upleść - i siedzicie na uwięzi! I blask Nowego Świata nie przenika do waszej nory! Lecz niech wicher rozmiecie korzenie zakrywające Zorzę! Nie ma nic piękniejszego nad wschód słońca a wschód jest ze Wschodu!

325. Czyż tak trudno jest wam zrozumieć sens astrologii? Jeżeli brak wam wiedzy, proponuję zrobić doświadczenie. Należy wziąć cztery organizmy: roślinę, rybę, ptaka i zwierzę; powiedzmy: lilię, karpia, gołębia i psa. Należy zaopatrzyć się w siedem egzemplarzy każdego i dla każdego gatunku urządzić pomieszczenie pozbawione dziennego światła, a nasycone barwnymi promieniami elektryczności. Trzeba wziąć szkła najbliższe kolorem barwom tęczy. Nocą można obniżać stopień nasilenia światła. Obserwacje należy przeprowadzać mniej więcej przez cztery miesiące. Potem nawet ślepiec zrozumie różnicę. Brak było głównego warunku: promienia gwiezdnego, jego chemicznego składu. Niepodobna nie pojąć znaczenia fizycznego oddziaływania ciał planetarnych. Uwaga i oczekiwania ludzkości powinny być zwrócone ku dalekim światom. Dlatego wszystko, co tyczy tego przedmiotu, powinno być badane bez przesądów. Jeśli potrzebna jest wiedza ścisła, to astronomia aż nią zadziwia.

326. Można wydawać rozkazy, można obiecywać i straszyć, ale tylko rozumienie posunie naprzód. Czym można zastąpić świadomość zastosowania? Ludzie powiedzą: „Jak pięknie! Jak potężnie! Jak wspaniale! - ale wszystkie te porywy są jak błędne ogniki nad bagnem; i równie łatwo gasną, jak łatwo się rodzą. Czyste, lecz powierzchowne myśli podobne są do tęczowych pyłków; pierwszy lepszy powiew unosi je w przestrzeń. Wartość tych pyłków jest znikoma. Cenimy myśl, która zrodziła postanowienie. Postanowienie ocenia się według jakości zastosowania. O zastosowaniu decyduje wiedza ducha, dając czyn, z którego można się cieszyć. Kto zaś się cieszy, ten wierzy. Nawet wiara powinna być uzasadniona - tak może żyć Nauka. My obliczamy dobrze i stosujemy trwale. Jeżeli oskarżą was o wyrachowanie, i tego się nie wypierajcie. Wyrachowanie bowiem jest przeciwstawne szaleństwu, szaleństwo zaś jest przeciwstawne wiedzy ducha. I jakiekolwiek zakreślilibyśmy koło, zawsze powrócimy do ogromu wiedzy ducha. Nie wyczuwam, lecz wiem! Nie przesąd, lecz nieomylność. Gdy zaś dotykamy nieomylności, dotykamy jak gdyby magnesu planety - a wówczas stoimy mocno.

327. Unikajcie jednostajności zarówno co do miejsca, jak i co do pracy. Właśnie jednostajność odpowiada największemu błędowi: pojęciu własności. Niewolnik własności zatraca przede wszystkim ruchliwość ducha. Taki niewolnik przestaje rozumieć, że każdy dzień pracy powinien być zabarwiony szczególną jakością ducha. Taki niewolnik nie może zmienić miejsca, bo jego duch będzie jak przykuty do swego ziemskiego domu. Zapytajcie samych siebie: Czy łatwo zmieniam miejsce? Czy łatwo godzę się na odmienny rodzaj pracy? Jeśli łatwo, to znaczy, że możecie zrozumieć wartość Dobra Powszechnego. Jeśli przed każdą podróżą piszecie testament, jeśli zmiana pracy was unieszczęśliwia, to znaczy, iż trzeba zażyć lekarstwo. Należy wówczas zalecić wam najniebezpieczniejsze podróże i wyznaczyć kolejną zmianę rodzaju pracy. Rozwinie to męstwo i pomysłowość, usuwając główną przyczynę: strach. Zarodkiem poczucia własności również jest strach - aby czymkolwiek przymocować się do ziemi. Jak gdyby nędzna lepianka mogła być wystarczającą kotwicą dla ducha! Jak gdyby własne graty mogły uchronić od pioruna! Szkodliwe zabawki własności bywały okresowo ludziom odbierane, lecz ojciec kłamstwa - strach - tka znów swą pajęczynę i znowu budzi lęki urojeń. Dlatego usuńmy strach. Wraz z nim zniknie własność i nuda. Ileż nowego zdrowia jest zawarte w różnorodności miejsca i pracy!

328. Nirwana to właściwość ogarnięcia wszystkich działań, to nasycenie wszechogarnięcia. W dreszczu oświecenia przypływa prawdziwa wiedza. Żaden język nie ma dokładnego określenia tego procesu. Spokój jest jedynie oznaką zewnętrzną, nie wyrażającą istoty stanu. Budda wspominał o spokoju, lecz tylko ten zewnętrzny warunek został przyswojony przez słuchaczy. Albowiem słuchali ludzie, dla których spokój brzmiał swojsko. Czyn jako zasługa był mało zrozumiały. Lubicie konstrukcję naukową - My również. Jeżeli słyszeliście o teorii pierścieni wirowych, o teorii fal, o teorii magnetyzmu, przyciągania i odpychania, to powinniście zrozumieć, że istnieją na Ziemi miejsca o bardzo różnym znaczeniu. Dziwne losy wielu miast zastanawiały nawet tępe głowy. Połączenie fizyka, astrochemika, biologa i astrologa dałoby najlepszą odpowiedź, bez jakiejkolwiek mistyki. Zakładanie wielkich miast powinno być planowane rozważnie. Najmniejsze znaczenie posiada współczesna polityka, ponieważ pojęcie to pozbawione jest naukowych podstaw i piękna. Rozważając warunki założenia przyszłego miasta, nie zasłaniajcie się pozornie szerokim pojęciem; drobne szczegóły częstokroć są bardziej znamienne. Także przy wyborze współpracowników zwracajcie uwagę na szczegóły drobnych czynności. Ustaliwszy istotę człowieka przez źrenicę oka, My oblekamy go w nawyki drobnych czynności. Najmniej znaczenia przywiązujcie do słów, płynących jak woda. Drobne czynności, zapełniające całe życie, najlepiej ujawniają właściwości człowieka, z nich bowiem wyrastają duże. My niezbyt dowierzamy bohaterskim czynom dokonanym przypadkowo. Ze strachu można dokonać bohaterskiego czynu męstwa. Potrzebne są świadome czyny; tylko one prowadzą do Nirwany.

329. Wyobraźmy sobie człowieka, który przejął się myślą, że oczy jego widzą różnie. Naturalnie ma on słuszność, lecz samą tą myślą zniszczy sobie wzrok. Koordynacja refleksów jest trudna, ale tylko ona gwarantuje pracę aparatu. Różnica w postrzeganiu każdym okiem daje perspektywę obrazu. Również dwie różne prawdy mogą się zjednoczyć w zdrowym organizmie. Człowiek owładnięty myślą o różnych prawdach podobny jest do człowieka, który zamyślił się nad różnicą oczu i zatracił perspektywę wyobrażenia.

330. Za oknem rozległo się wołanie. Jeden z robotników zniecierpliwiony machnął ręką, jakby mówiąc: „Nie przeszkadzaj, jestem zajęty! Drugi obiecał przyjść, ale zapomniał. Trzeci przyszedł po pracy, lecz miejsce było już puste. Czwarty drgnął na wołanie i złożywszy narzędzia, niezwłocznie wyszedł - „Oto jestem. Nazywa się to drgnieniem czujności. Tylko to drgnienie, oświecone świadomością dnia i nocy, prowadzi do wiedzy ducha, ponad rozsądkiem otwiera bramę drżeniem, słyszalnym nawet przez ludzkie aparaty. Jeżeli potraficie nie zagłuszać w sobie drgnienia czujności - wielkie to szczęście!

331. Zapytajcie kompozytora, czy lubi chóry i symfonie w unisono. Nazwie on wasze pytanie nonsensem, bo w unisono nie ma symfonii. Dla nowego brzmienia kompozytor gotów jest zastosować najbardziej nieoczekiwany instrument. Również przy tworzeniu grupy nie dziwcie się pozornej różnorodności członków. Nie urodzeniem, nie przyzwyczajeniami, nie błędami, lecz duchem się oni stykają. Duchem nieważkim, niewidzialnym i niesłyszalnym łączą się w chór. Nie gańcie przeto kogoś za tembr głosu - ważna jest jego jakość. Radośnie jest uświadamiać sobie, że zawsze można podnosić jakość, jeśli jest dyscyplina ducha.

332. Religie i prawa ganią zdradę, oszczerstwo i zniewagę, nie wskazują jednak, dlaczego te czyny są szkodliwe w swej istocie. Toteż nagany te mają postać zakazu. Wszelki zakaz jest względny i nieprzekonywający. Szkodliwość i pożytek powinny być przedstawione zgodnie ze swą istotą. Szkodliwość zdrady, oszczerstwa i zniewagi łatwo jest pokazać na zwykłym przykładzie. Oczywiście szkoda wyniknie nie dla zdradzonego, lecz dla zdrajcy. Cały świat można podzielić według zasady dobra osobistego i ogólnego. Jeśli działamy w sferze Dobra Powszechnego, w szczerych zamiarach, to za nami stoi cały rezerwuar kosmicznych nagromadzeń. Ten kielich najpiękniejszych bohaterskich czynów zaczyna działać niewidzialnym promieniem. Wyobraźcie sobie, że pełna złości świeca usiłuje was oparzyć. Jeszcze nie przedsięwzięliście środków obrony, a oto spoza was zbliża się już potężna smolna pochodnia. Wykonajcie to doświadczenie, a zobaczycie, jak świeca topnieje, zwęgla się i gaśnie. Nie jest to kara, lecz skutek zgodny z prawami natury. Ludzie zdradzają, oczerniają i znieważają tych, którzy przynoszą Dobro Powszechne, lecz nie do pozazdroszczenia jest los tych parzących ogni. Toteż zdrada, oszczerstwo i zniewaga są niepraktyczne. Dlatego nie myślcie o zemście. Już starożytni powiadali obrazowo: „Moja jest zemsta i Ja zapłacę. Tak powiedział Pan. Czyż lekki jest żywot zdrajcy? Religie i prawa również występują przeciwko kradzieży, ale znowu brzmi to jak zakaz. Tymczasem należy wskazać, iż kradzież jest szkodliwa jako pojęcie potęgujące poczucie własności. Kradzież szkodzi ewolucji świata. Nie do pozazdroszczenia jest los tych, którzy szkodzą światowej ewolucji. Cofają siebie daleko wstecz. Nie to jest ważne, że jakiś przedmiot przejdzie w inne ręce, lecz to, że dwóch ludzi dozna ataku uczucia własności. W zakresie kradzieży prawo jest niedoskonałe, bo główne kradzieże: dotyczące dziedzin wiedzy, idei twórczości, nie mogą być przewidziane. Kradzież ustanie wraz ze zniknięciem własności prywatnej.

333. Religie i prawa bardzo potępiają brak wstrzemięźliwości, lecz znów nie wyjaśniają jej szkodliwości. Użyteczność wstrzemięźliwości w jedzeniu i słowach można stwierdzić w przeciągu kilku miesięcy. Rzecz jasna My jak zawsze przeciwni jesteśmy fanatyzmowi i dręczeniu ciała; ono zna swoją miarę paliwa. O wstrzemięźliwości płciowej należy powiedzieć bardziej szczegółowo, zbyt bowiem wiele myśli się współcześnie o tej kwestii. Bardzo dawne misteria głosiły: „Lingam jest naczyniem mądrości. Z czasem jednak wiedza ta zwyrodniała we wstrętne kulty falliczne i religia zaczęła formułować zakazy, nie wiadomo w imię czego. Tymczasem należało po prostu powiedzieć: Fakt poczęcia jest tak cudowny, że nie można go traktować jako coś zwykłego. Można ważyć, można rozkładać na najdrobniejsze cząsteczki, jednakże wciąż pozostaje nieuchwytna, niewypowiedziana substancja, tak samo niezastąpiona jak życiowa siła ziarna. W swoim czasie zwrócimy uwagę na niektóre zdumiewające własności tej substancji, która może być widzialna, lecz teraz musicie przyznać, że owa niezwykła substancja jest bardzo wartościowa i musi mieć jakieś ważne właściwości. Nawet głupiec to zrozumie. Naturalnie najlepszym dowodem jest doświadczenie. Jeśli porównamy dwóch osobników, z których jeden trwoni substancję życiową, drugi zaś świadomie ją oszczędza, to będziemy zdumieni rozwojem wrażliwości aparatu ducha drugiego. Jakość prac staje się zupełnie inna, zaś liczba pomysłów i idei wzrasta. Ośrodki splotu słonecznego i mózgu są jakby podgrzewane przez niewidzialny ogień. Z tego powodu wstrzemięźliwość należy traktować nie jako patologiczne wyrzeczenie, lecz jako rozumne postępowanie. Dać życie nie oznacza wyrzucić cały zapas substancji życiowej. Gdyby ludzie będący na pierwszym szczeblu uświadomili sobie wartość substancji życiowej, zmalałaby przez to konieczność zakazów. Zakaz powinien być obalony to prawo dążenia. Ale niezastąpioną wartość należy ochraniać - to prawo zachowania. Rzetelniej spójrzmy na rzeczy - wszystko, co jest niezastąpione, należy ochraniać przede wszystkim. Czyż możemy wyrzucać w przestrzeń drogocenność? Siła ta, naturalnie, połączy się z żywiołami, skąd z takim trudem została wydobyta. Zamiast współpracy z ewolucją powstają podlegające przeróbce odpadki. A zatem wyobraźmy sobie wstrzemięźliwość jako skrzydła!

334. Dwie są oznaki autentyczności Nauki: pierwsza - to dążenie do Dobra Powszechnego, druga - to przyjęcie wszystkich dawniejszych Nauk zgodnych z pierwszą oznaką. Należy zauważyć, że pierwotna forma Nauki nie zawiera negatywnych twierdzeń. Z czasem zabobonni wyznawcy, zamiast czynić dobro, zaczynają ogradzać Testamenty przeczeniami. Powstaje zgubna formuła: „Nasza wiara jest najlepsza, albo „My jesteśmy wierni, oni zaś wszyscy niewierni. Stąd jeden krok do wypraw krzyżowych, do inkwizycji, do morza krwi w Imię Tych, którzy potępiali zabijanie. Nie ma bardziej szkodliwego zajęcia niż narzucanie wiary. Kto chce iść z Nami, powinien przede wszystkim zapomnieć o przeczeniu i żyć swobodnie odnowionym życiem, nie przymuszając innych. Ludzi przyciąga się pięknem i świetlaną wiedzą. Tylko zawierająca nadzieję, tylko rozkwiecająca życie, tylko przejawiająca się w czynie Nauka może dopomóc prawdziwej ewolucji. Wszak życie to nie targ, na którym kupuje się bilet wstępu do Królestwa Niebieskiego. Wszak życie to nie mogiła, gdzie drży się na myśl o sprawiedliwości Nieznanego Sędziego! Uczeni zaproponowali dowcipne, według nich, pocieszenie: „Człowiek zaczyna umierać od chwili narodzenia. Niewielka to i żałobna pociecha. My zaś powiadamy: Człowiek rodzi się wiecznie, szczególnie w chwili tak zwanej śmierci. Służebnicy zwyrodniałych religii zachęcają swych wyznawców do wykupienia miejsc na cmentarzu, gdzie dzięki uprzednim staraniom będą spoczywać korzystniej i zaszczytniej niż inni, ubożsi, a przez to nie zasługujący na długie modlitwy. Kadzidło dla tych ubogich będzie fałszywe, a kościelni śpiewacy będą śpiewać bardzo niedbale. Powiedzcież wreszcie, jaka prawdziwa Nauka głosi podobne potworności?! Zaprawdę dość już mogił, cmentarzy i zastraszania! Trzeba wiedzieć, jak pogodnie patrzyli Nauczyciele na przejście do przyszłego istnienia i najmniej troszczyli się o miejsce na cmentarzu. Stosunek do śmierci jest bardzo znamienny dla charakteru Nauki; w nim zawiera się rozumienie reinkarnacji. Proszę, byście ustosunkowali się do reinkarnacji w sposób ściśle naukowy. Jeżeli ktoś może przedłożyć inną koncepcję wszechświata, My rezerwujemy dla niego etat profesora seminarium i przyrzekamy pogrzeb pierwszej klasy - przecież zamierzał rzeczywiście umrzeć w oczach oświeconych. Przeczytajcie uważnie wydane przez was samych pisma Nauczycieli, a będziecie zdziwieni, jak zgodnie przez wszystkie wieki mówią Oni o zmianie życia. Droga Światła ukaże się, gdy odważycie się spojrzeć naukowo i bez przesądów. Odważni z Nami - dla odważnych radość!

335. Działanie ducha jest nieobliczalnie szybkie. Myśl jest refleksem ducha i dlatego ruch myśli jest niesłychanie szybki. Dopiero po wielu stopniach skali powolności zaczyna się obliczanie szybkości światła. Jeżeli wielkie jest znaczenie ducha, to jakąż wartość posiada dziecię ducha - myśl?! Jakie znaczenie ma myśl, pokazuje nawet nieskomplikowany aparat badający widmo aury. Zabarwienie aury zmieniają nie tylko świadome myśli, lecz w tej samej mierze oddziałują też latające muchy naszego rezerwuaru ducha, które nawet nie docierają do umysłu i pamięci. Wszędzie mówi się o jednakowym znaczeniu myśli i czynu. Można to łatwo ustalić. Zbadajcie na przykład oddziaływanie na widmo aury myśli o morderstwie oraz samego morderstwa - wynik będzie jednakowy. Ludziom trudno zrozumieć, że myśl ma taki sam wpływ jak postępek. Kto jednak pragnie uczestniczyć w ewolucji świata, musi zrozumieć znaczenie myśli. Skoro myśl zmienia się w barwę fizyczną, to i jej oddziaływanie na odległość jest tak samo oczywiste jak działanie fal światła. Należy naukowo podchodzić do teorii siły myśli. Nie trzeba tego oddziaływania odnosić do wyjątkowych osób - jest to prawo powszechne. Najważniejszym następstwem będzie zrozumienie nieprzydatności kłamstwa i obłudy, a także troskliwość o swych bliskich. Nawet niezbyt przemyślni uczeni wiedzą, że nawet jedna przelotna myśl fizycznie zabarwia całą aurę. Zdawałoby się, że myśl pozostaje utajona, a okazuje się, iż wywołuje barwę fizyczną, która daje się ustalić naukowo. Auromierz jest ważkim dowodem przeciwko ignorancji. Cywilizowanych ignorantów musimy traktować jak dzieci. Oparzenie palca uczy ich obchodzenia się z ogniem. Mówimy o przesądach, ale żaden minister nie wie, co to za zwierz, ten przesąd. Pójdźmy ku radości!

336. Mówi się, że praca może być męcząca, a nawet szkodliwa dla zdrowia. Tak powiadają ludzie leniwi i mało ruchliwi. Zrozumcie, że odpowiednio rozłożona praca z natury swej nie może męczyć. Należy tylko wiedzieć, jak odpowiednio zmieniać grupę pracujących nerwów, a nie dopuści się do zmęczenia. Nie usiłujcie szukać wypoczynku w bezczynności. Bezczynność jest tylko mikrobem zmęczenia. Napięcie mięśni może spowodować ból, ale wystarczy pogrążyć się w bezruchu, a poczuje cie silny ból. Natomiast poprzez zmianę rodzaju pracy wywołujecie pracę ośrodków przeciwnych, omijając zupełnie refleks poprzednich napięć. Rzecz prosta mamy na myśli dużą ruchliwość, która rozwija się przy świadomym doświadczeniu. Gdy lekarz zapisuje jakąś kurację, znajdujemy czas i możliwości, by ją stosować. Podobnie trzeba też zastosować rozsądną zmianę pracy - dotyczy to wszystkich jej rodzajów. Źle jest spotkać nieruchliwość umysłu, która przeszkadza w pracy wyższych ośrodków. Należy zapamiętać, że powinno się unikać niektórych pozycji ciała lub przynajmniej często je zmieniać. Zgarbiona postawa przy wyprostowanych nogach utrudnia działanie splotu słonecznego. Zadarta głowa szkodzi ośrodkom mózgu. Wyciągnięte przed siebie ręce obciążają ośrodek aorty. Leżenie na wznak przeszkadza ośrodkowi kundalini, chociaż jednocześnie go pobudza. Jasność myśli przychodzi szybko, gdy następuje zmiana źródła światła. Wystarczy obrócić się do światła lub też od niego odwrócić, a oddziaływanie staje się wyczuwalne. Przede wszystkim zapamiętajcie, że każde położenie ma swoje plusy, lecz jeśli ktoś obraca się jak chorągiewka na dachu pod wpływem czyjegoś wiatru, to jego system wznoszenia się ulega zakłóceniu.

337. Powodzenie nie opuści dążących, trudno bowiem trafić strzałę w locie. Jakie szybko przybliżają się terminy tych, którzy są przeznaczeni, ale w ruchu należy odróżniać dzień wczorajszy od dnia nadchodzące go. Narody powstały, odchodzą królowie - czyż to przypadek? Tylko ślepy nie spostrzega ruchu ewolucji. Każde młode serce drży przeczuwając nowe formy. W chwilach tych każda nowa forma, choćby niedoskonała, cenniejsza jest od wypolerowanej starej. Ażeby móc nazwać siebie nosicielem słońca, trzeba zapomnieć o mroku. Jakże nie podtrzymać tych, którzy dążą ku słońcu? Łatwiej im wytłumaczyć znaczenie słonecznej prany. Promień słoneczny oświetli im nowe głębiny należy tylko przyjąć. Każdy wezwany otrzymuje pełen kielich. Jeżeli nie przyjmie zwiastuna, otrzyma część tego, co przeznaczone. Jeśli nie ogarnie tej części, dana mu będzie cząstka mniejsza - tak każdy odmierzy sobie sam. Należy powiedzieć tym, którzy wybrali cząstkę mniejszą: Najmniejsi, przez lekkomyślność wygnaliście siebie z ogrodu! Poczujcie, jak łatwo było przyjąć zwiastuna kielicha. Wraz z nim posadzilibyście małe drzewko wielkiej wolności. Jakże ciężko jest teraz zaglądać w oczy przechodniom w poszukiwaniu tego, który do was zastukał. Co dziś jest łatwe, jutro będzie niedostępne. Bądźcie więc czujni. Wskazanie można powtórzyć, ale nie można gwałtem otwierać oczu. Kto śpi, niechaj śpi! Lecz czyż można spać przy błyskaniu nieba i chybotaniu się całej ziemi?

338. Przypomnijmy kilka wypadków, które wielekroć powtarzały się w różnych żywotach. Dziesięć lat ludzie oczekiwali Zwiastuna, lecz w przeddzień Jego przybycia zamknęli drzwi. Albo też wybrawszy cząstkę, wyobrazili sobie, że wszystko jest dopuszczalne i dozwolone. Albo wybrawszy cząstkę, wpadli w błogą bezczynność, dziwiąc się, że cząstka maleje. Albo wybrawszy cząstkę, zamierzali zachować stare przyzwyczajenia - niech za jedną pazuchą leży część skarbu, za drugą można przechować miłe karaluchy. Albo wybrawszy cząstkę, postanowili tylko na chwilę wyskoczyć z pociągu, zapominając, że skok w biegu zgubnie odrzuca wstecz. Albo wybrawszy cząstkę, zaczęli oczerniać brata, zapominając, że oszczerstwo boleśnie bije ich samych po głowie. Spytacie: „Jak więc postępować, żeby nie zbrukać cząstki wybranej? Mogę poradzić: Zamiast cząstki przyjmijcie cały kielich Dobra Powszechnego. Uchroni to was od wszelkich nieprawości. Zamiast lękliwego namysłu zdecydujcie się jako doświadczenie przyjąć na siedem lat plan realizacji Dobra Powszechnego. Jeżeli rada Moja jest zła, zdążycie od nowa wyhodować swoje karaluchy. Komu kielich Dobra Powszechnego wyda się zbyt ciężki, temu powiem: Nauka to nie cedrowe orzeszki w cukrze. Nauka to nie srebrne błyskotki. Nauka to potężna, srebrna ruda, przeznaczona i zachowana. Nauka to odkryta i napełniająca dążeniem lecznicza żywica. Temu, kto się waha, powiem: Tylko się strzeż, byś nie stał się zdrajcą, bo los nawet małego zdrajcy jest okropny! Temu, kto pracuje, powiem: Przyciągnięcie małej siły jest dużą zasługą, ale przyciągnięcie wielkiej siły, jest już świetlanym osiągnięciem. Zaprawdę ten, który pracuje, nie odczuwa ciężaru kielicha Dobra Powszechnego! Gdy będziecie szukać współpracowników, niech was wtedy nic nie zmyli. Ręce robotnika mogą kryć Zwiastuna; kolor skóry może pochodzić od górskich śniegów. Zwiastun Prawdy nie wykrzykuje na jarmarku. Zatem obserwujcie oznaki - czas jest bliski!

339. Gdy zrozumieliście, jakie są oznaki Zwiastuna (Posłańca), przypomnimy cechy współpracowników: wolni od przesądów, ruchliwi w działaniu, młodzi duchem, nie lękający się odmętu. Dobrze jest nie zapominać o nieznanych i sierotach. A teraz czas powiedzieć o oznakach drogi wiodącej do Nas. Przede wszystkim czy łatwo jest wam uznać istnienie Mistrzów? Gdy czytacie o znalezieniu jaj dinozaura, z łatwością przyjmujecie tę wiadomość. Równie łatwo przyjmujecie wiadomość o nowym gatunku małpy, o sile żywotnej ziarna z grobowców piramid, o nieznanym metalu, o nowym plemieniu potomków rozbitków. Cały szereg wiadomości wykraczających poza wasze codzienne życie przyjmujecie z łatwością. Dlaczego więc trudno przyjąć, że grupa, która uzyskała wiedzę drogą wytrwałej pracy, może zjednoczyć się w imię Dobra Powszechnego? Wiedza, poparta doświadczeniem, pomogła znaleźć dogodne miejsce, gdzie prądy ułatwiają komunikowanie się w różnych kierunkach. Z pewnością słyszeliście opowiadania podróżników o znajdywaniu w jaskiniach nieznanych Joginów. Jeśli rozszerzycie ten fakt w kierunku rzeczywistej wiedzy, z łatwością dojdziecie do zrozumienia, że istnieje grupa Nauczycieli Wiedzy. Jakże znaleźć drogę do Naszych Laboratoriów? Bez wezwania nikt nie dojdzie. Bez Przewodnika (Guru) nikt nie przejdzie! Jednocześnie potrzebne jest niepowstrzymane osobiste dążenie, a zarazem gotowość do pokonania trudności drogi. Zgodnie ze zwyczajem przychodzący musi przebyć pewną część drogi samotnie. Nawet ci, którzy byli w bezpośrednim kontakcie z Nami, przed dojściem nie odczuwają wieści od Nas. Tak musi być, po ludzku. Owi przybywający samotnie, pomijając głębokie tego przyczyny, dzielą się na dwa rodzaje: osobiście dążący i wezwani do określonego zlecenia. Nie mając specjalnych Wskazówek, nikt nie rozpozna tych, którzy byli u Nas. Jeśli Zwiastun Nasz nie wykrzykuje na targu, to i ci, którzy byli u Nas, umieją strzec Dobra Powszechnego. Główną oznaką Naszego Zewu jest to, że jesteście nieomylnie niesieni, jakby na skrzydłach. A zatem przyjmijcie Naszą Wspólnotę Wiedzy i Piękna. I bądźcie pewni, że choćby nawet przeszukano wszystkie wąwozy, to nieproszony gość nie znajdzie drogi. Wiele razy bywaliśmy w waszych miastach, więc nie można powiedzieć, że odeszliśmy od świata. Przecież i wy budujecie obserwatoria poza miastem i dbacie o spokój uczonych. Uznajcie więc Nasze racje i nie narzekajcie na brak dokładnego adresu. Pamiętajcie o Tych, którzy pracują dla Dobra Powszechnego!

340. Nieuchronnie napotkacie szczególny typ ludzi, którzy na wzmiankę o Mistrzach (Guru) wpadają we wściekłość. Gotowi są zawierzyć każdej podłej spekulacji giełdowej, gotowi są uwierzyć każdemu oszustwu, lecz idea Dobra Powszechnego nie ma do nich przystępu. Bacznie popatrzcie tym ludziom w źrenicę. Znajdziecie w niej biegający cień i niedługo wytrzymają oni wasze spojrzenie. To tajni Dugpa. Często są oni bardziej niebezpieczni od swych jawnych współbraci. Jeżeli im posłać sakiewkę z pieniędzmi, przypomną sobie nie istniejącego dłużnika. Jeżeli ocalić ich od zguby, okażą wdzięczność policji. Nawet jeżeli przyprowadzić tych na pozór uczciwych ludzi do samej granicy Naszego Osiedla, ogłoszą to, co widzieli, za miraż. Gdybyż czynili tak z niewiedzy, ale przyczyną jest coś znacznie gorszego. Strzeżcie się ich! Przede wszystkim strzeżcie przed nimi dzieci. Oni są przyczyną dziecięcych wrzodów. Oni znajdują dostęp do szkół. Dla nich nie istnieje historyczny fakt i prawo wiedzy. Spotykając owrzodzone dzieci, spytajcie o jakość ich nauczycieli. Obecnie, gdy zbliżają się ważne czasy, należy oczyścić możliwie jak najwięcej dzieci; to one będą myśleć o miastach przyszłości. Trzeba im dać prawdziwą księgę o bohaterach Dobra Powszechnego, lecz księga ta nie jest jeszcze napisana. Fałszywe są książki dla dzieci, fałszywe zabawki, fałszywe uśmiechy wychowawców. Wśród tej ciągłej masy fałszu czyż można spodziewać się prawdy? Radzę znaleźć więcej czasu dla dzieci. Niech same ciągną belki na budowę swego miasta. Mówiłem o tajnych Dugpa dla waszej wiadomości, ale zajmować się nimi nie warto, bo dla każdego dążącego pracownika są to po prostu śmiecie. Lecz jeżeli pokażecie dzieciom Nasze Osiedle, z radością zwiedzą wszystkie laboratoria i obserwatoria. Nasze pryzmatyczne lustra sprawią im niezapomnianą radość, ponieważ dzieci lubią wszystko, co prawdziwe, My zaś dążymy do Prawdy. Dzieciom dawajcie tylko prawdziwe rzeczy.

341. Nasza Wspólnota (Sangha, Bractwo) sieje ziarna Dobra Powszechnego we wszystkich częściach świata. Pytacie: Jak zachować Kodeks Wspólnoty? Słyszeliście już o wielu oznakach Naszej Pracy, teraz zaś zapamiętajcie nie dla wiadomości, lecz dla niezwłocznego zastosowania. O ile wyrzeczenie się tego, co osobiste, przybliża, o tyle odżegnanie się od pracy dla Dobra Powszechnego niezmiernie oddala - oto reguła Wspólnoty. Jeśli umysł jest ruchliwy, bardzo łatwo zachować osobiste przy dążeniu do Dobra Powszechnego. Pytacie: Dlaczego potrzeba tylu prób? We Wspólnocie wszystko osiąga się poprzez doświadczanie, dlatego słusznie można uważać próby za wzrost. Próby są jak progi pięknych bram. Zaniechajcie wzdychania i nie miejcie płaczliwych twarzy, gdy mowa o próbach. Odżegnanie się od Dobra Powszechnego nawet olbrzyma strąci w dół. Kto miał przywilej słyszeć Naszą Rozmowę, może zaświadczyć, jak rzeczowo i różnorodnie upływa Nasz czas. Dla zwiększenia możliwości trzeba było zrezygnować z przewlekłej mowy, dobierając w różnych wiekach najlepsze i najkrótsze określenia. W ciągu trzech minut trzeba umieć wyrazić treść trzygodzinnej przemowy. Mówię to nie obawiając się oburzenia adwokatów i kaznodziejów. Doceniać skarb czasu można tylko pracując dla Dobra Powszechnego. Nie można kraść czasu swego brata. Ukraść bez sensu czas równe jest kradzieży idei. Jeśli chodzi o próby, można jeszcze dodać, że nawet dziecku można zadać pytanie: „Co uważasz obecnie za najważniejsze? Podążając za biegiem myśli, można z odpowiedzi poznać prawdziwe oblicze. Smutno jest patrzeć na tych, którzy ukrywają swe myśli. Myśl to błyskawica!

342. Kto poświęcił się kurnikowi, otrzymuje w następstwie jajka. Kto poświęcił się części świata, kołysze się razem z lądem. Ludzie wypaczyli znaczenie słowa „harmonia. Włożono w to słowo coś klerykalnego, fałdę chitonu, nieśmiertelnik nie istniejącej miłości i nawet robioną na drutach pończochę. Lepiej bez harfy zastąpić to wysuszone pojęcie bardziej energicznym, na przykład: „wrażliwość współpracy. Bez niej Wspólnota nie może istnieć. Zakłócenie jej wywołuje obrazę. Obraza rodzi tępotę. Człowiek urażony przywiązuje się do jednego punktu. Stając się nieruchomy, człowiek nieuchronnie tępieje. Tępota, jak rdza, pochłania część podstawowej substancji. Wszystko wibruje, faluje i oddycha w świetle błyskawic. W dniach wielkiego budowania nie dopuśćcie zardzewiałej kotwicy. Rdza nie wytrzyma oczyszczającego wiru!

343. Lekarz może zapytać: „Jeżeli aura jest zjawiskiem fizycznym, to czy nie może być rozwijana z zewnątrz, fizycznie? Do pewnego stopnia będzie on miał słuszność. Słyszeliśmy już o zewnętrznych ciosach uderzających w aurę; całkiem podobnie można stworzyć cieplarnianą atmosferę gojącą aurę, lecz warunki cieplarniane wszędzie są jednakowe i nie sprzyjają ewolucji. Jak organizm kształtuje się głównie od wewnątrz, niezależnie od warunków zewnętrznych, tak też stałość i jakość aury rośnie jedynie od wewnątrz. Trudne warunki są szczególnie korzystne dla szerokości aury. Wspaniałomyślność ręki dającej nie zależy od liczby darów. Widzę młodego uczonego, który zebrał Testamenty wszystkich Nauk Wschodu i powiedział: „Oto wybiorę zewsząd pouczenia życiowe, odrzucę wszystkie hymny i adoracje, zapomnę o różnicach w czasie oraz błędach oszczerców i tłumaczy. Najprostsze zdaje się być najbardziej zasadnicze. Z tych urywków ułożę jedno życie życie Wschodu. Pomimo fragmentaryczności będzie to życie mądre i wypełnione pracą dla ewolucji. Dlaczego wszystkie Nauki duchowe zrodziły się w Azji? Jakież to magnesy tam właśnie skupiły postępową energię ducha? Dla powstania trąby powietrznej potrzebne jest współdziałanie z góry i z dołu. Jaka zamierzchła przeszłość odpowiada skrzydłom przyszłości? Starożytność Atlantydy może odpowiadać lotom pozaplanetarnym. Brama ta jest tak szeroka, że reszta gospodarstwa wejdzie przez nią z łatwością!

344. Czy Nasza Wspólnota (Sangha, Bractwo) może ingerować w sprawy świata i okazywać czynną pomoc? Każda wspólnota pozbawiona egoizmu, w jego wulgarnym znaczeniu, i działająca w Imię Dobra Powszechnego ma swój udział w rozstrzyganiu spraw światowych. Jak strzały wbijają się w mózg ludzkości przesyłki Wspólnoty. W literaturze naukowej, można znaleźć cały szereg opisów oddziaływań zarówno psychicznych, jak też i materialnych. Znane są przypadki przesyłek przedmiotów o wielkim znaczeniu. Znane są fakty przysyłania sum pieniężnych. Znane są ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem. Znane są listy z rozstrzygnięciem spraw. Znane są spotkania pod różnymi postaciami. Miewaliśmy bilety okrętowe i ubiory ludów różnych krajów. Miewaliśmy różne imiona i zjawialiśmy się, gdy okoliczności tego stanowczo wymagały. Widzę już, jak ktoś się obrusza i nazywa to wszystko bajkami. Tymczasem na jego oczach dom studencki otrzymał od nieznajomego dar; a jego znajomemu nieznana osoba przyniosła cenne popiersie. Nasz wysłannik prosił królową, by postąpiła zgodnie z prawem czasu. Nasz wysłannik udzielał rad młodemu wynalazcy. Nasz wysłannik pokierował początkującym uczonym. I można by pokazać spis osób, które otrzymały przekazy pieniężne. Wszystkie te fakty poświadczone są fizycznymi dokumentami. Dlaczego to wydaje się komuś mistyczne i tajemnicze, skoro każdy na mniejszą skalę robił to samo? Skoro zasada Dobra Powszechnego jest ludzkości zaszczepiona, to przedłużając ją, dojdziemy do Wspólnoty silnej doświadczeniem. Tylko ślepiec nie dostrzega, dokąd skierowała się spirala ewolucji! A My, którzy istniejemy, ślemy pomoc tym, którzy są młodzi duchem.

345. Jeżeli Nasza Główna Wspólnota ma znaczenie dla światowych struktur, to i zakładane przez Nas wspólnoty mają wpływ na ewolucję §wiata. Rozpatrzmy najważniejsze rodzaje tych rozrzuconych po świecie wspólnot. Pierwszy - to wspólnoty nieświadome, których członkowie wypracowują możliwy do przyjęcia rodzaj współżycia. Można je znaleźć pośród robotników, rolników, uczących się, rzadziej w rodzinach. Drugi rodzaj wspólnot wie o planie ziemskiej ewolucji, ale nie wiąże tego planu z określonym działaniem i terminem. Są to kółka politycznych idealistów, pewne organizacje okultystyczne, niektóre towarzystwa naukowe, rzadziej zgromadzenia klerykalne. Trzeci rodzaj wspólnot zna nie tylko plan ewolucji, lecz również terminy i działanie. Naturalnie te wspólnoty są rzadkie i otrzymują Nasze Wskazówki. Kto przebywał u Nas, ten nauczył się milczeć. Trudno jest również rozpoznać uczestników wspólnoty trzeciego rodzaju. Najbardziej rozmowni są członkowie drugiego rodzaju wspólnot. Bardzo dużo mówią o Dobru Powszechnym. Zaprawdę czarny wiek skończy się proklamowaniem Wspólnoty! Sergiusz wyrąbywał ją siekierą. Boehme wybijał młoteczkiem. Mistrz Budda budował rękami. Chrystus przygotował jej most. Najdawniejszy z Nauczycieli powiedział: „Nie widzę rzeczy, które bym posiadał!. Teraz pozostaje posłać przeciw Nam karną ekspedycję; ale ona nie dotrze, posiadamy bowiem pewne środki naukowe. Choć w tej książce nie mówiło się o gazach, lecz wymieniłem już kilka silnych ich zestawów. Wspaniały i niepowtarzalny jest czas zmiany długiego, ciężkiego wieku!

346. Można by opowiedzieć o pouczającym przypadku dotarcia do Naszej Wspólnoty nieoczekiwane - go, pożytecznego współpracownika. Wiecie już, że przed ostatecznym wstąpieniem do Nas zdarzają się osobliwe ataki fizycznej słabości - tłumaczy się to rozfalowanym stanem ośrodków. Możliwe są omdlenia, spazmy, udręka i bóle w różnych ośrodkach. Pewien Nasz Przyjaciel niepotrzebnie udał się górską ścieżyną i, zaprawiony w przemarszach, zabrnął poza strefę ochronną. Tam wpadł w głębokie omdlenie. Cóż pokazały Nasze daleko widzące aparaty? Przyjaciel leży na krawędzi bardzo niebezpiecznego urwiska, a do niego śpieszy uczestnik wyprawy towarzystwa geograficznego, który odłączył się od karawany. Sam jest głodny i opada z sił, ale podnosi Naszego Przyjaciela, będącego mężczyzną wysokiego wzrostu, i niesie go idąc ścieżką. Jedynie napięciem nerwów można wytłumaczyć, jak mógł on udźwignąć ten ciężar. Gdy posłani przez Nas ludzie doszli do nich, geograf sam wpadł w jeszcze głębsze omdlenie. Podjęcie nadmiernego ciężaru uczyniło go współpracownikiem. Obecnie zarządza on ochroną dróg i zajmuje się badaniami historycznymi. Często powtarza: „Nie lękaj cie się nadmiernego ciężaru. Oczywiście istniała przyczyna, dla której znalazł się on w Naszych górach. Zjawisko wrogów należy powiązać ze szczególnym stanem chorobowym, o którym już wspomniałem. Biorąc rzecz po ludzku, łatwo zrozumieć, jak dalece dla kogoś jest przykra Nasza Wspólnota. Nie trzeba być czarownikiem, by sobie wyobrazić kogoś starającego się zatarasować drogę. Są to jednak wrogowie nie wasi i nie Nasi, lecz wrogowie oświaty. Są oni nieuchronni i nieprzejednani. Radzimy przeto brać rzeczy takimi, jakimi są, i nie bać się nadmiernego ciężaru.

347. Tworząc nowe wspólnoty (grupy), należy mieć na uwadze pewną dokuczliwą ludzką właściwość. Mówię o zawiści. We współzawodnictwie stopniowo podnosi głowę żmija zawiści; tamże zagnieżdża się kłamstwo i obłuda. Żmija jest mała i narodzin jej czasem nie sposób wyśledzić. Dlatego przy tworzeniu wspólnoty należy przewidzieć różnicę pomiędzy jej członkami oraz wskazać, że każdy członek wspólnoty jest niepowtarzalny i nieporównywalny, jak członki w ciele. Wkrótce nadejdzie czas, kiedy Nauka Moja, nie bez trudności, będzie mogła dotrzeć do wspólnot w różnych krajach. Przed wyjściem trzeciej księgi należy nie tylko przyswoić sobie drugą, lecz również zastosować ją w życiu. Wiem już, jak powierzchownie została przeczytana przez wielu pierwsza księga. Ktoś użył jej jako sennika i pomocy do wróżby. Ktoś przyjął ją jak uspokajające krople. Ale niewielu ją przyjęło jako naglące wezwanie do uczestnictwa w ewolucji świata. Ci, którzy zrozumieli wezwanie pierwszej księgi, w drugiej znajdą oznaki upragnionej pracy. Światowe wydarzenia uczynią z tej księgi podręcznik na roboczym stole. Przy stole tym można się spotkać. Nadmierny ciężar może niekiedy stać się piórem skrzydła.

348. Podczas zajęć we wspólnotach nie oddawajcie się myślom o niedawnej przeszłości. Albo przyszłość, albo mądrość wieków. Odłamki i kurz łusek przeszłości zbytnio napełniają przestrzeń. Przyciągnięte magnesem myśli, splatają się w nieczyste fantomy, które trudno rozpędzić. Wypędzone z jednego kąta, przenoszą się w drugi, dopóki świadomym uderzeniem woli nie zostaną znów obrócone w kurz. Praktyczniej jest myśleć o przyszłości - myśli te kierują się ku słonecznej pranie. Magnes takich myśli przyciąga cząsteczki pyłu kosmicznego. Ów pył dalekich światów wpływa dobroczynnie na nowe ukształtowania. O ile astronomia to geografia, o tyle pył kosmiczny to historia. I każdy aerolit to obiekt archeologiczny. Historyczna wiadomość o czci oddawanej przez Salomona pewnemu szczególnemu aerolitowi ma naukową podstawę. Jakże często bajka zmienia się w stronicę pracy naukowej. Wszak i Galileusz w swoim czasie opowiadał niebezpieczne bajki. Czyż chcecie upodobnić się do kardynałów - przeciwników Galileusza? Należy nauczyć się myśleć o przyszłości. Gdy się zbieracie, wysyłajcie myśli o przyszłości - a spotkania będą czystsze.

349. Jeszcze kilka rad.

Pośpieszyć się i spóźnić jest jednakowo źle, lecz gdybyśmy mieli wybierać, to jednak lepiej się pośpieszyć. Lepiej też opuścić, aniżeli dodać. Jeżeli we wspólnocie (grupie) słychać skargi, to wspólnota zmienia się w urząd policyjny. Jeżeli we wspólnocie (grupie) zjawia się samolubstwo, to wspólnota staje się ogrodem zoologicznym. Jeżeli we wspólnocie (grupie) nie stosuje się Mojej Nauki, to znaczy, że ktoś się maskuje. Każdy, kto wszedł, może wyjść, ale wychodzący zabiera ze sobą nabytą prawdziwą własność. Jeżeli czasem nadmierne brzemię jest lekkie jak piórko, to nieraz uncja nieprawdy cięższa jest od cetnara. Dobre mniemanie o sobie w porównaniu z innymi członkami wspólnoty prowadzi do klęski. Ciężka jest droga tych, którzy będąc wezwani, nie weszli lekko. Proszę, nie pozbawiajcie siebie siły. Wytężone tempo pracy zawiera nadzwyczajną okultystyczną właściwość. Żadnym napięciem woli nie zdoła się osiągnąć wyników, jakie daje wytężona praca. Tempo i nasycenie rytmu mogą zbliżać się do napięcia kosmicznego. Cenne osiągnięcia ducha pomagają wydobyć się z oków zakłamanej rodziny. Szczególnie niebezpieczna jest współczesna rodzina, która mówi: „Rób jak wszyscy! Ileż najlepszych sił traci się na obronę przed robakiem wulgarności!

350. Słyszeliście już o nasyceniu rytmu pracy jako o szczególnej właściwości, która rzadko spotykana jest u ludzi. Jej dobroczynne znaczenie jest głębsze, niż mogłoby się wydawać. Starożytne misteria znały dwa zwroty: pierwszy - „pracować na fali Wielkiej Przyrody„, drugi - „pracować w rytm bicia serca Macierzy Świata. Ci, którzy studiowali poważniejsze przedmioty, musieli znać nasycony rytm pracy; nic nie powinno było im przeszkadzać. Nauczyciel Buddha bardzo dbał o to, by Jego wyznawcy wiedzieli o zmianach rytmu. Przed dużymi osiągnięciami doradzał nie spokój, lecz nasycony rytm pracy. Zapamiętajcie to. Wśród zadań przyszłej ewolucji, po pracy w pojedynkę, należy przejść do organizowania bardziej złożonych systemów. Widywało się przykłady nasyconego rytmu pracy u poszczególnych osób lub w bardzo małych wspólnotach, lecz tłum lub zgromadzenie ludzi nie potrafi wykorzystać pożytku tej zasady. Od dawna znane jest powiedzenie: „Bądźcie ostrożni z tłumem i równie stare: „Należy ducha tłumu nauczyć pracować. Zewnętrzne oznaki pracy mogą być bardzo różne, ale niech tylko będzie wyczuwalny rytm, a praca jakościowo będzie zupełnie inna. Gdyby większość współczesnych rodzin nie była rozsadnikiem wulgarności, to właśnie one mogłyby być przewodnikami pracy w jedności ducha. Ale bezmyślne matki i ojcowie umieją tylko bełkotać: „Rób jak wszyscy! Uczcie dzieci budować swoje miasta!

351. O rękopisach.

Znaczenie rękopisu uległo zapomnieniu. Nawet najzwyklejszy lekarz rozumie, że na skrawku papieru można przenieść infekcję. Nabożni królowie i najświątobliwsi kardynałowie niejednokrotnie w ten sposób powiększali swój dobrobyt. Znacie również doświadczenia współczesnych hipnotyzerów, kiedy to na rozkaz czytane są zamknięte listy. Nawet w cyrkach pokazują to bez dodatkowej opłaty. To oznacza, że zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne znaczenie rękopisu jest wielkie. Potarcie ręką może spowodować podskakiwanie korkowych figurek Pomyślcie, ile energii osiada na kartce papieru przy współpracy ośrodków. Można obserwować promieniowanie energii z końców palców. Błyski te mogą być widoczne w ciemności. W przypadku szczególnie silnych emanacji można nawet w dzień dostrzec błękitne światło. Wraz z promieniowaniem nawarstwia się na papierze niezniszczalna energia, podobna do oddziaływania słowa i myśli. List przynosi nie umowne znaki liter, lecz potężną infekcję ludzkiej istoty. Z tego punktu widzenia jeden list lepiej jest czytać trzymając go w rękach, innego zaś lepiej nie dotykać. Oczywiście po świecie krąży wiele pustych kartek, na których nie ma Iskier ludzkiej świadomości. Jak więc pojąć różnicę? Wiedzą ducha - tą samą, która decyduje, kiedy możemy zastosować uścisk ręki. Rękopis to uścisk ręki na odległość.

352. Może paść pytanie: Jak dojść do ostatniej Bramy? Oto znamy prawa i oznaki; nie tracimy czasu; pamiętamy, jak zachowywać Naukę. Jakże więc mamy postąpić, gdy znajdziemy Bramę zamkniętą? Po odpowiedź zwróćmy się znów do misteriów starożytnego Egiptu. Przecież te misteria były naukowymi drogami życia. Kandydat na ucznia powinien był nie zwalniając rytmu dojść do Nauczyciela. Przed nim leżała świecąca linia, którą powinien był kroczyć, nie zbaczając i nie zawadzając o nią. Pomieszczenia, przez które przechodził, oświetlone były różnobarwnymi ogniami. Chwilami linia prawie znikała, lecz na końcu zaczynała błyszczeć jak olśniewający promień i wpadała pod ciężkie, zamknięte drzwi. Drzwi te były jakby nie do otwarcia - bez zamka. A blachy i okucia z różnych metali zdobiły je i umacniały. Ten, który był lękliwego ducha, mieszał się, co zakłócało rytm jego kroków, lecz ten, który wiedział o znaczeniu niezmienności, szedł nieugięcie. I gdy ciałem uderzał o przeszkodę, rozpadała się ona i wchodził do ostatniej Komnaty. To zdecydowane uderzenie naszej ziemskiej powłoki jest konieczne dla stworzenia rytmu wspinania się. Wiedza ducha wskazuje nam, iż rozmiar celu tworzy rozmiar możliwości. A symbol rozpadnięcia się ciężkich drzwi wskazuje, jak należy działać. Współcześni mędrkowie wyśmiewają się z przebijania muru głową, lecz starożytni Egipcjanie stworzyli piękny symbol mocy naszej istoty. Dlatego idźcie po linii promienia. Umiejcie zaczynać nowe, przyswoiwszy sobie poprzednie. Umiejcie nie dostrzegać drwiny z waszego męstwa, wiecie bowiem, dokąd idziecie.

353. Znów przyjdą z pytaniem: Jak sobie radzić z przeszkodami? Jednemu przeszkadza rodzina, innemu nie lubiane zajęcie, owemu ubóstwo, jeszcze innemu napaści wrogów. Dobry jeździec lubi zaprawiać się na nie ujeżdżonych koniach i przeszkodę w postaci rowu przedkłada nad równą drogę. Wszelkie przeszkody powinny być źródłem możliwości. Zaniepokojenie spowodowane przez przeszkodę pochodzi jednakże ze strachu. W jakikolwiek czepek wystroiłby się tchórz, musimy mu znaleźć stronicę o strachu. Przyjaciele! Dopóki przeszkody nie stanowią dla nas źródła możliwości, dopóty nie rozumiemy Nauki. Powodzenie leży w rozszerzonej świadomości. Nie można się przybliżyć, gdy ogarnia strach. Promień męstwa powiedzie ponad przeszkodami, bo teraz, kiedy Świat wie, dokąd idzie - nasienie krwi rośnie, nasienie wiedzy rośnie, nasienie piękna rośnie! Jeśli droga jest usłana kośćmi, trzeba iść śmiało. Jeśli narody mówią różnymi językami, to znaczy, że trzeba otworzyć duszę. Jeśli trzeba śpieszyć, to znaczy, że gdzieś nowy dach jest gotów. Bądźcie błogosławione przeszkody, dzięki wam rośniemy!

354. Może paść słuszne pytanie: Jak obchodzić się ze zwierzętami? Ludzie albo odnoszą się do nich z okrucieństwem, albo przez sentyment robią z nich pasożyty, albo posługują się nimi do mechanicznych skrzyżowań. Miarą stosunku do zwierząt powinna być oczywiście zgodność z rytmem świata - miary wszędzie są podobne. Jeżeli człowiek jest współpracownikiem ewolucji, to i zwierzęta podlegają temu prawu. Gatunki niezgodne z ewolucją wymierają. Przystosowane do ewolucji powinny podtrzymywać tę zdolność swoją pracą. Należy badać prawdziwą użyteczność zwierząt. Nie słusznie się mniema, że zwyrodniałe plezjozaury przydatne będą dla przyszłości. Suknia babci wzrusza w muzeum, ale jest nieprzydatna w życiu. Szczęśliwość światów może się kształtować i bez hipopotamów oraz nosorożców, które bardzo odpowiadają nawarstwieniom przeszłości. Jeżeli pewnego rodzaju ludzie przypominają hipopotamy, to podlegają tej samej ewolucji. Zwierzęta muszą pracować, muszą zdobywać prawo do życia, dlatego zarówno okrucieństwo, jak i sentymentalizm są niestosowne. I nie można nie kochać wszystkiego, co pracuje na życie.

355. I zwierzęta muszą pracować, z jakąż przeto świadomością powinien pracować człowiek! Różnicować pracy nie będziemy. Różnica jest tylko w świadomości lub bezmyślności. Trzeba także dostrzec różnicę między wiekiem duchów. Można dostrzec różnicę między dążeniem młodego ducha w porównaniu z duchem starym. Młody duch nie jest zdolny do głębokich spostrzeżeń, które nabywa się przez doświadczenia wielu żywotów, ale jest on często mniej egoistyczny i łatwiej poddaje się ewolucji. Stary duch upodabnia się czasem do wodnego wiru, który wciąga wszystko, co istnieje, dla przeobrażenia według swego osobowego ja. Gdy utworzył się taki wrzód, uleczenie może nastąpić tylko dzięki bohaterstwu. Bohaterstwo, piękne i płomienne, pomaga odnowieniu ciała subtelnego. Dopóki taki stary duch dąży do bohaterstwa, oznacza to, iż zdolny jest do życia. Jeżeli istnieje obumieranie ciała, to może obumierać również duch. Martwą część ciała można w porę usunąć, lecz gangrena ducha może być usunięta jedynie ciosem. Iskra ciosu rodzi bohaterstwo. Oczywiście pożądane jest bohaterstwo wyrosłe świadomie, gdy cała istota wie, że Mistrz Światłości istnieje. Znaliśmy maleńką dziewczynkę, która niezmiennie płonęła tą wiedzą i nawet choroba nie mogła zniszczyć tej wiedzy ducha. Formy upadały, lecz istota pozostawała niewzruszona. A zatem przedłużajcie istotę w Nieskończoność.

356. Co stanowi nieodzowny zewnętrzny warunek jakości pracy? Światło. Tylko światło czyni pracę wydajną i pożyteczną. Motyl może latać, dopóki nie wyczerpie się jego tęczowy pyłek. Człowiek posiada podobną siłę tęczową, która za pośrednictwem fotoplazmy przyjmuje siłę światła. Różnorodne plazmy są pośrednikami pomiędzy widzialnym a niewidzialnym. Fotoplazma, będąc emanacją układu nerwowego, stanowi tęczowy pyłek, który pochłania promienie światła i przenosi je do przewodów nerwowych. Najlepsze połączenie ze światłem jest rano, dlatego też nie zasłaniajcie porannego światła. Pracujcie przy świetle, podejmujcie decyzje przy świetle, wydawajcie sądy przy świetle, martwcie się przy świetle, cieszcie się przy świetle. Z falą świetlną niczego nie da się porównać. Nawet najlepsza, najbardziej błękitna elektryczność daje osiem tysięcy razy mniej światła aniżeli promień słońca. Badanie fotoplazmy nada wkrótce nowy kierunek metodom pracy. Można będzie zobaczyć, jak kipi pyłek fotoplazmy i maleńkimi wirkami zanosi otrzymany skarb do porów skóry. Należy badać nie tylko przestronność pomieszczeń do pracy, ale także właściwy dostęp światła. Promienie słońca trzeba cenić jako skarb świata. Uczony z łatwością rozróżni prądy promieni innych ciał niebieskich. Dlaczego ludzie nie mieliby wykorzystać przeznaczonych im skarbów wszechświata? Świetlne, magnetyczne wiry tworzą rytm planet. Czyż nie można ich zastosować jak energii wodospadu? Niewyczerpane są przeznaczone nam siły! Janie Stutysięczny, sięgnij po swoją część! Niebawem, gdy próba przemieni się w zdobycz, nasienie Dobra Powszechnego każdemu da moc promienia. Pamiętajmy o tym, zaczynając pracę poranną i mężnie kontynuując ją w Nieskończoność (Anantam).

357. Szczególnie trudne dla ludzi jest zrozumienie związku między jakością pracy a nieskończonością. Przeciętny człowiek sądzi, że wyższa jakość pracy prowadzi do skończoności. Dla niego jakość zawarta jest w zakończeniu, które My nazywamy martwotą. Zgoła niepodobieństwem jest wytłumaczyć mu, że wyższa jakość dąży w nieskończoność. Właśnie nie kończące się najwyższe napięcie daje odnalezienie wiedzy. Trzeba zdobyć się na męstwo, by pracować dla nieskończoności. Trzeba rozwinąć w sobie dążenie do stałego uczenia się, którego wartość polega nie na wyliczaniu faktów, lecz na rozszerzaniu świadomości. Nie jest ważne, jak narasta świadomość, gdy pojemność jej pozwala ogarniać rozmiar wielkich wydarzeń. Jaka nauka najszybciej prowadzi do rozszerzenia świadomości? Całkiem indywidualnie należy puszczać ludzi na tę łąkę. Każdy znajdzie na niej odpowiednią dla siebie trawę, byle ogień wewnętrzny odpowiadał ludzkiej godności. Jedynie senni, zarozumiali, pełni podejrzeń i wątpliwości nie znajdą pokarmu. Powiedzcie uczniom i przyjaciołom - niechaj się uczą. Niech uczą się w napięciu ducha; niech uczą się mając otwarte oczy; niech uczą się nieskończenie, albowiem końca nie ma. To proste twierdzenie wielu przeraża. Ale My jesteśmy z tymi, którzy powiedzą, że w nieskończoności jest światło i że całe wieki jaśnieją jak sznur pereł. Ucząc się nie pomniejszymy.

358. Gromadząc uczniów, zastanówcie się, od czego zacząć. Zwykły błąd polega na tym, że zaczyna się od abecadła, nie licząc się z naturą ucznia. Naszą regułą jest podanie obok podstawowych też fragmentów wyższych możliwości. Nie trzeba również zapominać o ulubionej grze Buddy z uczniami w chwilach wypoczynku. Nauczyciel rzucał w przestrzeń jedno słowo, na którego podstawie uczniowie budowali całą myśl. Nie ma mądrzejszego sposobu wypróbowania stanu świadomości. Wyobraźcie sobie, że Nauczyciel powie: „Śmierć, mając na myśli śmierć wulgarności, a uczeń zawoła: „Śmierć ubogim! Takie pojedyncze słowa, jak drogowskazy, mogą utkać rysunek ducha. Z tego deseniu można poznać, jakie ognie się palą. Nadarza się więc sposobność, by powiedzieć: „Świadomość twoja pragnęła śmierci biedaków, dlatego oddaliło się skierowane ku tobie bogactwo. Jednocześnie z wyjaśnieniem tego prymitywnego prawa można rzucić iskierkę wiedzy o ewolucji dalekich światów. Porównanie ewolucji światów z małostkowym myśleniem może się okazać oświecającym uderzeniem. Największą trudność sprawia uczeń, który chce przyśpieszyć wzrost ducha za pomocą metodyki. Lepiej niech otworzy sklep z ogłoszeniami na glansowanym papierze i postukując ołówkiem, przelicza nie zastosowane przez siebie zalecenia. Nie jesteśmy organizatorami konduktów pogrzebowych ani ogrodów zoologicznych. Wy, którzy chcecie iść za Nami, idźcie z taką samą pełnią i promiennie, jak niepowstrzymane jest samo życie, oraz pokochajcie każde rozszerzenie świadomości, bo to jest pierwszym celem. Można wiele wybaczyć, ale zapleśniała świadomość gorsza jest od trupiego rozkładu.

359. Nawet w pisemkach dla dzieci zamieszczane bywają zdjęcia z nie oczekiwanymi, nikomu nie znanymi postaciami. Nawet mechaniczna klisza obejmuje więcej aniżeli oczy. Może to i lepiej: ludzie oczom nie wierzą, lecz pełni są szacunku dla kliszy. Goście astralni, mimo iż nie poświęca się im uwagi, tłoczą się pośród żyjących. Oczywiście nie zawsze jest im łatwo dostać się do różnych ludzi; wtedy nasi ziemscy goście służą im za przewodników. Różne warstwy z trudem kontaktują się ze sobą, lecz aura pozostawiona przez przybyłych lub służbę stanowi pomost dla niewidzialnych gości. Wartość ich jest rozmaita, od muśnięcia motylka do paszczy tygrysa. Dlatego praktyczniej jest dopuszczać mniej ludzi do sypialni i pokoju pracy, jeżeli wasza własna aura jest już dostatecznie stała. Szczególnie niebezpieczni są opiekunowie dzieci, przychodzący w najokropniejszym towarzystwie. Najlepsze przesyłki często paraliżuje obecność nianiek i pielęgniarek. Dlatego też samodzielność zawsze jest pożyteczna. Ponadto należy zwracać uwagę na sekretarzy, ponieważ zaprzepaścili oni tyle spraw. Sami, sami, sami - i można być spokojnym o jakość swojej emanacji.

360. „Dlaczego jemu, a nie mnie? - szepcze zawiść po północy. Wyrzućcie tego gada z poczynań waszych. Wzrost ducha nie znosi przemocy. To tłumaczy powolną ewolucję ludzkości. Nie wolno zmuszać ducha do rośnięcia. Nawet nie wolno zmuszać nieproszonymi radami. Można tylko odpowiadać na stukanie wrażliwego serca. Jeżeli poślecie najbardziej oczywistą radę, że zawiść niszczy zdrowie, to bez świadomości ducha wywoła ona tylko nową obłudę. Ale świetlane są drogi osobistego narastania ducha. Każda kropla oceanu daje własną tęczę, dlatego jakże piękny jest blask Kosmosu! Toteż należy ostrożnie dawać odpowiedzi, są one bowiem przeznaczone dla indywidualnego ducha. Wypowiadaliśmy się przeciwko współczesnym kościołom chrześcijańskim, nie należy jednak występować przeciwko wszystkim kapłanom. Znaliśmy wspaniałego księdza, ale zamiast zostać kardynałem, został przeniesiony do najnędzniejszej parafii. Znaliśmy żarliwego rabina, ale uznano go za wariata. Znaliśmy światłego popa, duchownego prawosławnego, ale jego udziałem stało się zesłanie do rozpitego klasztoru. Znam wielce kulturalnego biskupa w Ameryce, ale nie jest słodkie jego życie. Każda myśl o Dobru Powszechnym jest bezlitośnie prześladowana, tymczasem zaś tylko wzrost jednostkowego ducha może napełnić skarbnicę Dobra Powszechnego. Owa zgodność jednostkowego ducha z Dobrem Powszechnym świata stanowi także Piękno Kosmosu. Jeśli każda roślina ma swą niezastąpioną indywidualność, to jakże indywidualnie należy się zwracać do każdego ludzkiego ducha. Takie drżenie czujności powinno być oznaką Naszych uczniów; wówczas bez słów, a przez zwykły kontakt można przelać światło. I nie tylko w dzień, ale także nocą można utrzymywać kontakt i nieść pomoc oświecenia. Oświecajcie się rozszerzaniem świadomości, tak jak dalecy wędrowcy gromadzą wiedzę tęczowym pyłkiem całego świata.

361. Czyste myśli są jak ozon przestrzeni. Zaprawdę można nimi napełnić otoczenie, ale tylko w określonym akordzie. Rzucenie czystej myśli i pokrycie jej dziesiątkiem pożądań jest jak okropny dysonans. Przez akord rozumiemy szereg harmonijnie dźwięczących przesyłek. Dlatego w samodzielnej działalności cenimy szereg następujących po sobie czynów. Nie przypadkowy dobry okrzyk, lecz świadomy, długotrwały proces daje istotne osiągnięcia. Pewna papuga umiała wołać: „Nauczycielu dobry! - nie polepszyło to jednak jej możliwości. Gdy niedźwiedź przypadkiem pozostawił swą zdobycz na progu głodnego, nie przestał przez to być zwierzęciem. Gdy pszczoła przypadkowo przekłuła wrzód chorego, nie zasłużyła tym sobie na szczęście. Pewnego razu zdarzyło się, że nawet żmija uratowała komuś życie swoją trucizną. Tylko świadomość i stałość dają wyniki. Myślcie, że uśmiech bohaterstwa jest łatwy. Bohaterski czyn, wyrosły ze stałości, lśni niby obdarzające słońce. Jak słodki owoc nie zależy od otaczającej go skórki, tak też niech wasza działalność płynie poza tłumem. Jedynie omijając tłumy, dotrzecie do ludzi. Mogę sobie wyobrazić współczesnego ministra albo dostojnika Kościoła podjeżdżającego samochodem pod Nasze Wieże. Czego tu więcej: komizmu czy dramatu? W każdym razie zwykły Mongoł potrafi znaleźć się z większą godnością, bo ma rozwiniętą zdolność odbioru. Przyjaciele! Strzeżcie czystości przewodu odbioru; w tym ognisku wykuwają się czyste myśli. Patrzcie na czyste myśli nie jak na osobliwego Mieszkańca Niebios zstępującego od święta, lecz jak na posiłek waszych powszednich dni pracy!

362. Pierwsza księga wzywała do bohaterstwa piękna, prostoty i nieustraszoności. Księga druga wskazuje jakość i oznaki pracy dającej rozszerzenie świadomości. Idea Wspólnoty i Dobra Powszechnego jest pierwszą oznaką rozszerzenia świadomości. Rozumie się, że jakość pracy podana jest nie jako informacja, lecz do zastosowania. Księga ta jest nie dla uspokojenia, lecz dla zachęty do pracy ducha, który powstał. Dążcie do pracy jak można najlepiej. I każdą pracę otoczcie najlepszą emanacją. Kto najradośniej wykona najnudniejszą pracę, będzie zdecydowanym zwycięzcą, zwalczy bowiem ciężar nudy. Przecież każda droga, nawet droga do Naszej Wspólnoty, ma trudne przejścia. A świadomość nie pośród kwiecia się mierzy, lecz nad przepaścią. Praca nad nieskończonym doskonaleniem się to Nasze przykazanie. W trudnych chwilach myślcie o Nas, wiedząc, że aparat bez drutu nie omieszka was połączyć. Umiejcie jednak myśleć i umiejcie rozróżniać chwile rzeczywistych trudności. Często ludzie biorą szczęście za nieszczęście i odwrotnie. Rozszerzenie świadomości wzmocni wiedzę ducha; wiedza ta doprowadzi do Naszej Wspólnoty. Czy będzie trzecia księga? Oczywiście, będzie, gdy wejdzie w życie praca wskazana w drugiej. Trzecia księga ma dotyczyć Naszej Wspólnoty. Czy można jednak mówić o Naszej Wspólnocie, jeżeli świadomość w ogóle nie ogarnia pojęcia wspólnoty? Dlatego jeśli chcecie wprowadzić w życie Naszą Wspólnotę, najpierw musicie urzeczywistnić swoją własną. My zaś wam pomożemy. Obserwujcie bez przesądów bieg wydarzeń światowych, a dostrzeżecie Naszą Rękę. Nadszedł już czas zwrotu ewolucji i siły już są zebrane. Umiejcie zastosować najlepszą pracę, i w pracy tej przyjmijcie Nasze pozdrowienie. Pozdrowienie wszystkim, którzy poszukują Dobra Powszechnego.

OM TAT SAT!

Jeśli podobał Ci się artykuł
dodaj do niego swój głos
9
Zobacz ranking najbardziej popularnych artykułów na naszej stronie
SZUKAJ na naszej stronie


OGŁOSZENIA
 
Poszukujemy TŁUMACZA
z języka polskiego na
CHIŃSKI
.
Prosimy o kontakt
na adres mailowy:
info@himalaya-tirtha.org

Poszukujemy TŁUMACZA
z języka polskiego na
HISZPAŃSKI
.
Prosimy
o kontakt na adres mailowy: 
sadadeva@yahoo.es
Tablica ogłoszeń
 
   
 

© 2005-2010 by Himalaya Tirtha Sangha.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie materiałów
zawartych na stronie bez zgody jej autorów jest ZABRONIONE.
Engine by CodaTeam

Kontakt: info@himalaya-tirtha.org


Firefox 3  Submit your website to 20 Search Engines - FREE with ineedhits!
 
strona zaprojektowana
i zarządzana na platformie
Apple Macintosh
komunikację oraz wymianę
danych z serwerem ftp
obsługuje TRANSMIT 3